Strona 4 z 4

: śr 24 wrz 2008, 9:29
autor: Magus
Po prawie 2 miesiącach z młynkiem przyszła pora na uzupełnienie tematu.
Timer na który tak płakałem po prostu wyczułem, zaprzyjaźniliśmy się ;)
Biorąc pod uwagę, że młynek jak juz pisałem ma stopniowaną regulację mikometryczną (bardzo wygodna w użyciu) stopni jest 50 ustawianie timera pozwala dobrze skomponowac młynek i pozwala na pełną powtarzalność.

Oczywiście zmiana stopnia zmielenia powoduje również zmianę ilości kawy namielanej w tym samym czasie, to normalne. Lecz po zgraniu stopnia zmielenia z timerem - metoda prób i błędów, timer robi się przyjacielem baristy - zawsze taka sama doza pozwala na skoncentrowanie się na innych czynnikach.

Reasumując - nie taki straszny ten timer jak mi się początkowo wydawało.

: wt 14 kwie 2009, 11:29
autor: Magus
Witajcie

Jako, że dostaję PW pytania odnośnie NS Grinty, o której ten wątek, pozwolę sobie napisać:
1. Działa
2. Nie psuje się
3. Kawa smakuje

Nawet Timer mnie już nie denerwuje - zżyliśmy się ;)

: czw 21 maja 2009, 22:35
autor: Kuba
Kupiłem ten młynek miesiąc temu w zestawie z NS Oscar, który opisuję na forum w innym miejscu. Młynek nie wzbudza takiej mojej atencji jak ekspres, ale postanowiłem podzielić się kilkoma spostrzeżeniami.

Młynek spisuje się doskonale i pozwala bez żadnych problemów uzyskiwać stopień zmielenia potrzebny do prawidłowej ekstrakcji w 25 sekund. Posiada oznakowany pierścień ustawień, które zmienia się po zwolnieniu blokady, aczkolwiek pomiędzy dużymi punktami jest ze 20 mniejszych oznaczonych kreskowaniem, co odrobinę drażni, bo liczymy na paluszkach. Na szczęście nie więcej niż do kilkunastu kresek. Przy słabszej i niestety starej kawie z Almy młynek mógłby mieć jedno oczko pomiędzy ustawieniami - mielił tak, że trzeba było bardzo powtarzalnie i z wyczuciem ubijać, bo rezultaty wahały się znacznie. La Brasilianę Marfisę czy Giovannini Olimpię mieli idealnie na oba sitka. Do najdrobniejszego mielenia pozostaje mi jeszcze jakieś 20 stopni regulacji, do najgrubszego jakieś kilkadziesiąt.

Na drobniejszych ustawieniach mielenia kawa się nieco zbryla, tworząc sporadyczne grudki o średnicy ok 1 cm. Łatwo je rozbić potrząsając PF, ale na pewno trochę to przeszkadza w dystrybucji. Dużo zależy od rodzaju kawy, ale na mieleniu do espresso jest raczej zawsze obecne.

Młynek na mój gust jest stosunkowo cichy. Nie mam wielkiego porównania, ale jest tylko nieznacznie głośniejszy od mojego ostrzowego młynka elektrycznego - bardziej warczy i niżej, ale tak nie świdruje uszu. Zdecydowanie cichszy od dużego młynka profi z Pożegnania z Afryką.

Jest bardzo ciężki i bardzo stabilny. Nie drgnie nawet podczas mielenia, nie przesuwa się nawet na milimetr po wielu dniach używania. Ma sporą masę, jest dobrze wytłumiony a do tego ma zapewniające bardzo wysokie tarcie gumowe nóżki. Przesuwanie go po blacie nie wchodzi w grę, trzeba raczej podnosić.

W "nosku" zalega trochę zmielonej kawy, ale jest to raczej mała ilość. Spokojnie mieści się na tacce na paproszki poniżej. Tackę wyjmuje się banalnie i szybko w celu czyszczenia.

Nie wiem jak robicie to w swoich młynkach ale gdy chcę wymienić kawę na inną muszę się nieco postarać. Trzeba wykręcić górną cześć młynka razem z górnym żarnem i pojemnikiem na kawę, wyjąć blokadę ustawienia mielenia oraz sprężynkę, która ją dociska i dopiero wtedy przechylić bardzo ciężki młynek by wysypać pozostałe ziarna. Trochę to na blacie wygląda jak ruchy słonia w składzie porcelany - śmieci się i jest zawsze za mało miejsca. Najlepiej chyba domielić do końca i dosypać nowej kawy, bo w środku młynka pozostaje bardzo niewiele miału z poprzedniej. Tylko mi szkoda trochę kawy, no i jednak zawsze pierwszy strzał jest nieco pomieszany ;)


Bardzo polecam, kosztował mnie koło 850 PLN brutto z dostawą do domu (nieco taniej bo w zestawie z Oscarem).

Mam wersję bez timera, czarną. Żarna są płaskie.

: czw 10 wrz 2009, 12:47
autor: raff
Ja po pierwszych beta-testach Grinty stwierdzam ze mlyn jest porzadny i jestem z niego zadowolony. Co prawda nie zdazylem dojsc do sensownego espresso, ale to juz chyba kwestia plugawej kawy, ktora akurat mialem pod reka, postaram się nastepne proby przeprowadzic na czyms bardziej sensownym. Wersja bez timera jest calkiem wygodna w uzyciu, choc ksztalt dystrybutora niestety powoduje czeste tworzenie się sporych grudek. Pozostawanie zmielonego ziarna w dystrybutorze tez nie jest mitem - po zmieleniu staram się puknac w mlynek zeby wypadlo to co zostalo, a wczoraj zdarzylo mi się juz po opukaniu przechylic mlynek, co zaskutkowalo wysypaniem sporej ilosci mielonki. Zrobilem nawet foto celem udokumentowania.

Obrazek Obrazek

Moze to rowniez kwestia samej kawy, ale zostalo tam tego naprawde sporo!

: czw 10 wrz 2009, 13:17
autor: Jogi
Nie kojarzę młynka, w którym nic nie zostaje. No może Kitchen Aid, który ma wylot bezpośrednio w dół do pojemnika.

: czw 10 wrz 2009, 13:22
autor: raff
Nie no ja tez nie dramatyzuje i nie mam paranoi zeby wydlubywac kazdy okruch kawowy z mlynka specjalnie przygotowanym do tego narzedziem, ale ta ilosc jednak mnie nieco zaskoczyla.

: czw 10 wrz 2009, 20:50
autor: maro
A jaka prędkość obrotowa ? Czy kawy aby nie przegrzewa :wink:

Re: NUOVA SIMONELLI - GRINTA

: śr 30 gru 2015, 18:27
autor: _michal_
czy ma ktoś jakieś świeższe doświadczenia z Grintą?