Macap MC4 - zły młynek bez sprężynek — dla mnie spox!!!

Wszystko na temat młynków, mielenia, a nawet moździerzy... słowem... wszystkiego co mieli!

Ten młynek w wersji MC4, lub pokrewnej:

Mam i jestem zadowolony!
13
21%
Mam i jestem niezadowolony...
2
3%
Nie mam, ale planuję jego zakup.
12
20%
Nie mam i nie kupię - jest za drogi!
4
7%
Nie mam i nie kupię - mam lepszy sprzęt.
10
16%
Po co komu taki młynek.
4
7%
Nie wiem o co chodzi, ale chcę wziąć udział w ankiecie.
13
21%
slavik - wpisujesz się TU.... ;-)
3
5%
 
Liczba głosów: 61

Awatar użytkownika
>Petrus<
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 731
Rejestracja: wt 23 gru 2008, 22:10
Sprzęt: RancilioSilvia, MacapM4, EsproClicker
Lokalizacja: Warszawa

Macap MC4 - zły młynek bez sprężynek — dla mnie spox!!!

Postautor: >Petrus< » czw 04 mar 2010, 10:50

Przeniesione z wątku o MC4T - pisane: Pon Lis 30, 2009 12:57 am:

Dzięki ogromnej uprzejmości jednego z forumowiczów dostałem MC4 (stepless/doserless/on-off) jako tymczasowy zamiennik za i-mini, które poszło na przed-sprzedażowy, gruntowny przegląd techniczny do Janusza (ogromne dzięki!!!).

Pierwsze wrażenie MC4 robi bardzo pozytywne - jest ciężki i solidny, dobrze wykonany. Sam korpus nie jest większy od i-mini z założonym pojemnikiem na kawę.

Jest niesamowicie cichy - jedyny odgłos jaki słyszymy (bez ziaren) - to delikatny szum silnika, a po nasypaniu ziaren - odgłos ich rozdrabniania.

Dolne żarno poprzez łożyskowany wał jest połączone bezpośrednio z wirnikiem 250W silnika - dzięki czemu łatwo można nim kręcić na wyłączonym/pustym młynku.

Przy skali 0(9)-1-2-3-4-5-6-7-8-9(0): około 0,65 żarna zaczynają ocierać, parę ząbków dalej (0,4) blokują się całkiem, natomiast zakres Espresso - to okolice 1,2. Tyle moich pobieżnych obserwacji.

Bardzo podoba mi się ergonomia samego młynka.

Nie mam zastrzeżeń co do materiałów, z których jest zrobiony pojemnik na kawę.

Nie zauważyłem, żeby wewnątrz MC4 zostawało zbyt dużo zmielonej kawy.

Nie ukrywam, że jest to mój pierwszy kontakt z młynkiem tego typu.

Jakość przemiału jest zdecydowanie inna niż w i-mini. MC4 w zasadzie nie produkuje pyłu. W próbie z Moką - w kawie pływały tylko pojedyńcze fusy....... z czymś takim się jeszcze nie spotkałem.... :shock:

Ustawianie grubości przemiału - też jest ciekawe - RS reagował wyraźnie na ruchy śrubą mikrometryczną, a wizualna i dotykowa grubość przemiału musiała zostać zdecydowanie obniżona w porównaniu do i-mini.

Zaletami i-mini są w dalszym ciągu niższa cena, wyjątkowo niewielkie rozmiary i fajny wygląd...... ale po MC4 nie ma już powrotu.... muszę ponegocjować warunki zamiany jednego na drugi....... może jeszcze tak chromowany......


Aktualizacja po 3 m-c użytkowania:

Faktycznie odwrotu nie było.... i pomimo planowanego zakupu modelu chromowanego - próbny młynek został.

Jeśli chodzi o wrażenia: ....jak w temacie - DLA MNIE BOMBA!!! Moje zadowolenie nie słabnie, a kolejni znajomi z forum zmienili, lub zaopatrzyli się w podobne maszyny (mac.kozinsky/Elek/Darek Szubiński - dwoje ostatnich - podobnie jak ja - ma również RS'a). Nikt nie żałuje, nikt nie narzeka.

Wersja bez dozownika jest OK (Elek, mac.kozinsky i ja dajemy sobie bez problemu radę).
Wersja z dozownikiem w użytku domowym jest OK (Darek Szubinski ma i jest zadowolony).

Elek, jako jedyny ma wersję chromowaną....... i tego mu serdecznie zazdroszczę. Różnica w wyglądzie młynka jest BAAAARRDZOOO DUŻA!!!!

Aktualizacja po 6 m-c użytkowania:

Nic nowego, oprócz tego, że w końcu założyłem hopper i zgubiłem śrubkę mocującą plastikowy pierścień z cyferkami.

Poza tym GITARA!!! Macap zmieli wszystko, póki co nie brakuje mi skali. Zadowolenie na stałym poziomie.
Ostatnio zmieniony śr 15 wrz 2010, 23:37 przez >Petrus<, łącznie zmieniany 6 razy.

Awatar użytkownika
elek
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 170
Rejestracja: pt 20 kwie 2007, 12:46
Sprzęt: Rancilio Silvia MC4
Lokalizacja: centralne mazowsze
Kontaktowanie:

Postautor: elek » czw 04 mar 2010, 12:40

więcej dodać do powyższego nie mogę, nic tylko się zgodzić.

ja jako jedyny z w/w wymienionych, posiadacz wersji chromowanej stwierdzam: młyn wyglądem rzuca na kolana :lol:

gdybym jednak miał wybierać i godzić estetykę z ceną dopłat za opcje, rozważałbym także czarny mat.
tyle w temacie dywagacji: wyższości świąt wielkiej nocy, nad bożego narodzenia
avatar to Semiramida,
Semiramida prosi o kciuki podczas Word Show które odbędzie się 29-30.10.2011 w Poznaniu


soft, niezmiennie silesia

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Postautor: slavik » czw 04 mar 2010, 20:40

A co mi tam...zagłosuję; slavik zamiast dżemu....ciekawe...
Może kiedyś :roll: .....będę szczęśliwym posiadaczem jakiegoś Macapa...
=======
hmm... nie wiedziałem, że mam sobowtóra.... :wink:
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

Awatar użytkownika
bankroot
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 47
Rejestracja: czw 04 mar 2010, 9:40
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: bankroot » śr 17 mar 2010, 9:41

Od wczoraj mam MACAP MC4.
Zbyt krótko ...
Mam mieszane uczucia.
Rzeczywiście pracuje cichutko, ale do pewnego momentu, kiedy to prawdopodobnie żarna zaczynają się "kontaktować" ze sobą i zaczyna się robić coraz głośniej.
Wycofanie śruby "mikrometrycznej" do pozycji, kiedy jest cicho skutkuje zbyt dużą grubością mielenia :( .
Muszę poćwiczyć.
Zdecydowanie brakuje mi jakiegoś wskaźnika położenia 0, kiedy odstęp pomiędzy żarnami jest już zbyt niebezpieczny, aby dalej kręcić śrubą .
To tyle na początek.
Wygląd młynka jest świetny

Awatar użytkownika
Darek Szubiński
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 216
Rejestracja: śr 07 paź 2009, 14:08
Lokalizacja: Garwolin
Kontaktowanie:

Postautor: Darek Szubiński » śr 17 mar 2010, 12:03

Na wskaźniku nie potrafię nic ustawić - wszystko na oko ale młyn mam rozkręcony dość mocno.
Młynek zmielił już kilka kg kawy - jestem szczerze bardzo zadowolony. Jedynie przy importowanej na własną rękę kawy z Włoch miałem efekt elektryzowania się dość mocno kawy - ale to jedyny taki przypadek i stawiam na sporą ilość ładunków przy zimowym czasie grzewczego sezonu.
Młynek sprawdza się bardzo dobrze, jest solidny i niezawodny. POLECAM.
Rancillo Silvia + PID, Macap M4

Awatar użytkownika
roger
Consigliere
Consigliere
Posty: 1150
Rejestracja: wt 03 sie 2004, 22:22
Sprzęt: Rocket Giotto Evo / Macap M4D-R-Chrom / Aeropress / Hario Skerton / Grindripper / Tiamo / Chemex CM-3A
Lokalizacja: Solny Gród / Kraków

Postautor: roger » śr 17 mar 2010, 16:04

... kiedy to prawdopodobnie żarna zaczynają się "kontaktować" ze sobą i zaczyna się robić coraz głośniej.
tak być chyba nie powinno :-)
przeczytaj opis Slapiego >>klik<< (na dole strony)
.
kawa oraz najlepsze akcesoria i sprzęt dla baristów tradycyjnych oraz alternatywnych ...
http://www.akcesoriabaristy.pl
Rabat dla forumowiczów -10% / Kod rabatowy: CP10

Awatar użytkownika
bankroot
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 47
Rejestracja: czw 04 mar 2010, 9:40
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: bankroot » czw 18 mar 2010, 15:07

dzięki za link - o to mi właśnie chodziło !!!

szkoda, że nie zrobiłem tego, jak młyn był dziewiczy :?

Awatar użytkownika
bankroot
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 47
Rejestracja: czw 04 mar 2010, 9:40
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: bankroot » czw 25 mar 2010, 10:17

po kilkunastu dniach obcowania z Macapem stwierdzam jedno: mój stary ekspres Solis SL90 wreszcie pokazał swoje możliwości.
Ustawiłem juz sobie młynek i ciesze się codziennie bardzo dobrym espresso.

Awatar użytkownika
s_biela
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 307
Rejestracja: pt 25 wrz 2009, 10:11
Sprzęt: Demoka 783, i-mini czarne aluminim, Bieletti Venus, tygielek
Lokalizacja: Londyn

Postautor: s_biela » ndz 04 kwie 2010, 9:41

powiedzcie mi dlaczego zdecydowaliście się akurat na ten model sposród tylu innych gastronomicznych?
oj... chyba będzie europicola

Awatar użytkownika
>Petrus<
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 731
Rejestracja: wt 23 gru 2008, 22:10
Sprzęt: RancilioSilvia, MacapM4, EsproClicker
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: >Petrus< » ndz 04 kwie 2010, 11:43

Powody:

- to nie jest młynek gastronomiczny :-P,
- ma niewielkie rozmiary, w tym mały pojemnik na kawę (Macap przy RS'ie
nie wygląda śmiesznie - wg. mnie stanowią świetnie dobrany komplet),
- ma wszystkie zalety zastosowanych w nim żaren płaskich 58 mm,
- ma łatwą w obsłudze i precyzyjną śrubę mikrometryczną,
- koszt przejścia z posiadanego już i-mini - jest w sumie niewielki :-).



.....tyle. Ja jestem wciąż bardzo zadowolony.

Felini
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 570
Rejestracja: pn 12 mar 2007, 23:00
Lokalizacja: lubuskie

Postautor: Felini » ndz 04 kwie 2010, 12:42

to nie jest młynek gastronomiczny
W takim razie Mazzer Mini — mający taką samą średnicę żaren, moc silnika, obroty, prawie taki sam zasobnik, podobną wielkość i ciężar — też nie jest młynkiem gastronomicznym.
ma wszystkie zalety zastosowanych w nim żaren płaskich 58 mm
Czy Mazzer Mini z takimi samymi płaskimi żarnami 58mm tych zalet nie ma?

mac.kozinsky
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 414
Rejestracja: pt 16 sty 2009, 15:07
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: mac.kozinsky » ndz 04 kwie 2010, 15:37

powiedzcie mi dlaczego zdecydowaliście się akurat na ten model sposród tylu innych gastronomicznych?
1. Miał bardzo dobre recenzje na zagranicznych forach.(cichy, efektywny, stabilny, części dobrej jakości, bardzo wygodna i precyzyjna regulacja ślimakowa, umiejscowienie kabla od zasilania na dole a nie z boku=oszczędność miejsca)
2. Chciałem mieć pewność, że mam wystarczająco dobry młynek, żeby ten element układanki nie był problemem w przygotowaniu naparu - dlatego młynek określany jako pół-profesjonalny. Po prostu ja lubię rozwiązania permanentne - chciałem mieć młynek, którego nie będę chciał za jakiś czas zmieniać na lepszy.
3. Mazzer mini kosztuje jednak trochę więcej (jak sprawdzałem dzisiaj ceny w sklepach, które pokazują ceny - bo nie wszyscy to robią, to kilkaset złotych więcej - oczywiście dużo zależy od wersji wykończenia), a dodatkowo dostałem bardzo dobrą ofertę cenową od Rogera - tzn. w momencie zakupu wyszło nawet minimalnie taniej niż gdybym kupował w euro.
4. Była (i jest) recenzja Slapiego w której było i o tym młynku - znaczy rozwiązanie sprawdzone i w rodzimych warunkach.
5. Chciałem mieć młynek z bezstopniową regulacją - co też zawęziło pole wyboru.

Mam dosyć niewielkie pole porównania, więc oprócz tego co już powiedziałem wyżej: zasadniczo jestem zadowolony z zakupu.
Wady?
1. Kupiłem wersję bez dozownika, ale ponieważ to jednak młynek uznawany za gastronomiczny, więc ma założony wylot z uchytem na torebki. No i w tym wylocie kawa lubi zalegać. Jest to pewna niedogodność - ja do każdej ekstrakcji wygarniam te resztki. Trzeba na to dodatkowych paru sekund. Dodatkowo odrobina kawy zostaje też między żarnami - wylata jak się młynkiem bujnie.
2. Trochę jest zabawy z czyszczeniem młynka, bo jednak kawa zbiera się w wyżłobieniu po zewnętrznej stronie żaren, więc co jakiś czas warto odkręcić górne żarno i ją wydłubać.
3. Jest na prawdę spory.


Obecnie w ogóle zrezygnowałem z górnego pojemnika na kawę, po prostu przykrywam wsypane (i jak mam czas - zważone) ziarenka sitkiem od mojego DeLonghi. I czasem nawet uskuteczniam podwójny tamping - tzn. pierwszy raz po wyłączeniu młynka, drugi raz po wygarnięciu resztek kawy z lufy wylotu: nawet pozytywne efekty to daje 8) I mniej kawy rozsypuje mi się na blat :idea:

Mam nadzieję, że pomogłem :ok:
/Macap MC4/Philips Cafe Essence/Aeropress/v60/Hario Skerton
Espresso al cacao ruleeezzz!

Felini
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 570
Rejestracja: pn 12 mar 2007, 23:00
Lokalizacja: lubuskie

Postautor: Felini » ndz 04 kwie 2010, 16:21

Do niedawna Macap przewyższał swojego głównego konkurenta — Mazzera Mini dzięki dwóm szczegółom:

— kablem wyprowadzonym od tyłu a nie z boku. Takie rozwiązanie jest praktyczniejsze (można dosunąć młynek do ściany czy ekspresu) i bardziej estetyczne.
— regulacją mikrometryczną (większa precyzja ustawień)

Pozostałe ich cechy, poza wzornictwem i ceną, wydają się bardzo podobne.

Teraz jednak Mazzer Mini ma w ofercie nowy model z przewodem wyprowadzonym od tyłu i z śrubą mikrometryczną.
Oba młyny są tej samej klasy, mają podobną budowę i cechy, cieszą się dobrą opinią użytkowników.
Jedynymi kryteriami wyboru między nimi wydaje się być różnica w cenie, ewentualnie też wzornictwo.

Awatar użytkownika
>Petrus<
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 731
Rejestracja: wt 23 gru 2008, 22:10
Sprzęt: RancilioSilvia, MacapM4, EsproClicker
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: >Petrus< » ndz 04 kwie 2010, 19:11

to nie jest młynek gastronomiczny
W takim razie Mazzer Mini — mający taką samą średnicę żaren, moc silnika, obroty, prawie taki sam zasobnik, podobną wielkość i ciężar — też nie jest młynkiem gastronomicznym.
Skrót myślowy....... - dla mnie MC4 ma wszystkie cechy młynków gastronomicznych, ale ze względu na mały - tylko 500 gramowy pojemnik na kawę raczej nie jest najlepszym wyborem na podstawowy młyn do kawiarni.... przynajmniej takiej, w której jest ruch....

Nie znaczy to, że nie dałby sobie rady, ale są rozwiązania lepsze.....

Poza tym - jak już pisałem - jego rozmiary wcale nie są przesadzone - po przesiadce z I-mini z hopperem, na MC4 bez hoppera - wielkość jest w zasadzie podobna (!!!). A po jakimś czasie, kiedy założymy pojemnik - jest tylko troszkę wyższy od mojej SILVII. I to jest plus - nie wyobrażam sobie większego młynka w mojej kuchni..... Ten jest OK!!! Nawet kobieta mojego życia już się na niego nie krzywi... a to już coś!
ma wszystkie zalety zastosowanych w nim żaren płaskich 58 mm
Czy Mazzer Mini z takimi samymi płaskimi żarnami 58mm tych zalet nie ma?
Fellini...... nadinterpretacja z Twojej strony... Ja nie piszę mojej recenzji Macap'a MC4 przeciwko Mazzerowi Mini!!! Tak jak próbowałem opisać to wcześniej, MC4 jest chyba najmniejszym i najbardziej kompaktowym młynem z żarnami 58mm użytymi tak, że nie jest to ani żart, ani ściema, ani żaden zabieg marketingowy..... TO DZIAŁA!!!! Mazzera Mini nie znam, wiec się nie wypowiadam.

BTW, jaki masz młyn???

Awatar użytkownika
maro
Consigliere
Consigliere
Posty: 1426
Rejestracja: pn 14 sty 2008, 17:38
Sprzęt: Poszukuję.
Lokalizacja: Kraków

Postautor: maro » ndz 04 kwie 2010, 19:51

Jest jeszcze jeden szczegół konstrukcyjny.
W Mazzerze górne żarno jest przymocowane do oddzielnego pierścienia, który z kolei jest osadzony na trzech sprężynach kasujących luzy na gwincie pierścienia regulacyjnego grubość mielenia. Gwintowany pierścień regulacyjny jest oddzielnym elementem. W Macapie jest gwintowany pierścień regulacji grubości mielenia a do niego bezpośrednio przykręcone jest górne żarno czyli górne żarno podczas regulacji rotuje (w Mazzerze jest nieruchome). Tak można w skrócie opisać różnicę w budowie (sposobie osadzenia) górnego żarna. Otóż po jakimś czasie eksploatacji Macapa gdy gwint się nieco wypracuje i „chwyci luz” osiowy to niestety ten luzik przekłada się na żarno i nic się z tym nie da zrobić. W Mazzerze też po pewnym czasie gwint się wypracuje zwłaszcza jak ktoś często zmienia grubość mielenia tak jak ja. Tyle, że w tym przypadku luz (i niewspółosiowość żaren z nim związana) jest kasowany przez owe trzy sprężyny. Dodam, że akurat na ten szczegół konstrukcyjny warto zwrócić uwagę bo gwint regulacji grubości mielenia zużywa się w większym stopniu w użytku domowym niż w gastronomii bo zazwyczaj użytkownik domowy częściej zmienia ziarno (ewentualnie namiał do moki, prasy, kony) niż kawiarnia.
Dlaczego więc Macap nie stosuje takiego rozwiązania jak Mazzer ? Bo w produkcyjnej praktyce to oznacza kilka dodatkowych operacji technologicznych i większą ilość elementów przy montażu no i wyższą cenę.
Jak to o czym piszę wygląda w praktyce miałem okazję się przekonać kilka dni temu dzięki Piovitowi, który jest szczęśliwym posiadaczem obydwóch młynków.


Wróć do „Młynki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość