Co dalej...??

Dyskusje ogólne, porównania sprzętu, tematy nie dające się jednoznacznie zakwalifikować do powyższych kategorii sprzętu.
Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Co dalej...??

Postautor: slavik » sob 01 sty 2011, 20:29

Jak to jest...?
Coś Nam smakuje, zachwycamy się jakimś aromatem, zapachem, crema na centymetr. (bo to cały czas o kawie)
I raptem opcje się zmieniają, próbujemy coś innego, z innej "stajni", i okazuje się,że to jest to!
Strzał w dziesiątkę, rewelacyjne ziarna a reszta... w zapomnienie.

Tak na marginesie, to powstał taki wątek o sławetnej Marfisie, gdzie och i achy, są gaszone zimną wodą.
Ale to normalne, nie wszystko jest dla wszystkich takie samo.
Marfisy przemieliłem 2 kg. i w początkowej fazie działalności kawowoekspresowej, była dla mnie dobra, smakowała nienajgorzej.
Ale jakiś nie miałem ochoty wrócić do niej później. Pojawiły się inne ziarna, poszukiwanie czegoś innego.

Nie o tym miałem jednak pisać.
Co dalej...,- to o sprzęcie.
Zaczynamy albo od podstaw; czyli moka, tygielek, różne dripy, ekspresy o różnym poziomie technicznym.
Wszystko w celu napicia się kawy lub espresso (też jako baza do innych napojów)
Albo od razu startujemy z wyższego poziomu: ekspres zaawansowany technologicznie, dwa bojlery, PId (i co tam jeszcze ktoś sobie
zażyczy).
I koniecznie młynek; w tym wypadku, to już zasobność naszego portfela gra chyba rolę.

Wobec powyższego pytanie:
Czy coś nas motywuje do zmiany na lepszy sprzęt?
Czy nie wystarcza Nam to, co osiągnęliśmy do tej pory?
Wielu z Nas miało różny sprzęt, ale jak zaobserwowałem jest tendencja na lepsze...
Czy to znaczy, że poszykujemy jeszcze lepszych smaków, lepszej kawy, lepszego espresso.?

Nie, ja nie zmieniam nic na razie (chyba, że dokupię jeszcze jeden młynek i Aeropressa).
Ale po głowie chodzą różne pomysły, i czasami zaczyna się od marzeń a kończy na...
No właśnie...Co dalej...???
Ostatnio zmieniony sob 01 sty 2011, 21:47 przez slavik, łącznie zmieniany 1 raz.
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

Awatar użytkownika
Remogiusz
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2075
Rejestracja: wt 02 lis 2010, 1:21
Sprzęt: W stopce
Lokalizacja: WroLOVE / Pyrlandia

Postautor: Remogiusz » sob 01 sty 2011, 21:42

Wydaje mi się,że wszystko dookoła Nas się zmienia, przekształca, ewoluuje-
sąsiedzi jeżdżą nowymi furami, kobiety mają coraz więcej kryształków od SFAROFSKIEGO na torebkach a Chińczycy coraz więcej pracy w fabrykach europejskich firm. Myślę,że to Nasza podświadomość pcha to wszystko do przodu. Nie tyle chęć szukania czegoś lepszego ale po prostu chęć zmian i dążenie do jakiegoś ideału bo przecież zawsze trzeba stawiać wysokie poprzeczki. To chyba już.
Hardware: Rocket , GAGGIA, Bialetti, FP, Dripper / jedyny słuszny młynek, macap mx900
Software: co kurier przyniesie...(Ariadna)

P.E.T.R.U.S
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 104
Rejestracja: pt 08 lut 2008, 16:09

Postautor: P.E.T.R.U.S » sob 01 sty 2011, 22:45

Trochę jeżdżę na rowerze i fotografuję.
Znam kolesi, którzy płaczą w rowerowym, że ich kiera jest cięższa o 7g. od jakiegoś nowego modelu za kuuupę kasy. Iluż to gości nie sypia spokojnie, bo ich nowy obiektyw nie wypada pomyślnie w testach na jednym z portali? I tak się zbroją i zbroją, i są szczęśliwi przez chwilkę i nieszczęśliwi przez miesiące zbierania, ciułania itd.
Raz jednego widziałem, jak stał pod blokiem w gatkach kolarskich, kasku itp. z rowerem karbonowym na XTR'ze i objaśniał kolesiom od piwka co i jak. Słyszałem nawet od znajomych, że przejechał na tym rowerze na koniec miasta.
Koleś od foto, jak się uzbroi, to zrobi wystawę. Niestety obecnie 9+, a nie 10 w teście na abberację hromatyczną jego obiektywu nie pozwala mu zrobić dobrej fotografii.
Onanizm sprzętowy i nam grozi. Pijmy zatem, żłopmy, chlejmy kawę.
La Pavoni Professional + Demoka M-203

zbignes
Consigliere
Consigliere
Posty: 1776
Rejestracja: wt 20 maja 2008, 15:58
Sprzęt: ...

Postautor: zbignes » ndz 02 sty 2011, 0:26

Lączy nas współny cel - delektowanie smakiem(czasem wyglądem) kawowego naparu, to jest to co chyba łączy. Drogi/sposoby doskonalenia "warsztatu" sprzętowego czy sensorycznego są już typowo indywidualne, w tym jest chyba odwzorowana nasza osobowość/charakter czy styl "bycia". Nie ma jednego, właściwego wzorca/schematu. Każdy prowadzący do obranego celu jest dobrym, nie lepszym i nie gorszym od innego. Jeśli komuś przynosi satysfakcję/zadowolenie "onanizm" sprzętowy to jego sprawa, nie ma co oceniać i pouczać. Właściwym wydaje się dzielenie doświadczeniami, spostrzeżeniami i wnioskami, wtedy nie trzeba wszystkiego osobiście testować i szukać na czuja czy po omacku. Pijmy zatem różne kawy i dzielmy się wrażeniami.

Awatar użytkownika
Albert33
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 89
Rejestracja: śr 20 paź 2010, 11:39

Postautor: Albert33 » ndz 02 sty 2011, 0:58

Czasem aby nabrać trochę dystansu a jednocześnie nie zniechęcić się całkowicie, trzeba się zająć jakimś innym hobby, wtedy mamy szansę przerwać ten bieg do doskonałości i cieszyć się tym co mamy.

Awatar użytkownika
Remogiusz
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2075
Rejestracja: wt 02 lis 2010, 1:21
Sprzęt: W stopce
Lokalizacja: WroLOVE / Pyrlandia

Postautor: Remogiusz » ndz 02 sty 2011, 2:11

TAk sobie myślę w nocy właśnie,że gdybym pieniążki sadził w ogródku i zakładając,że okres wegetacji trwałby jakieś 2 godziny toooo... kupiłbym ISOMACA. Albo nie. Kilka Isomaców. Hmmm... W sumie kilka takich samych by mnie znudziło... Jeszcze ze 2 LaMy. Do nich dokupiłbym MACAPY ... dużo-do każdego ekspresu po 2. albo po 3. Albo żeby przy każdym stało tyle młynków ile miałbym rodzajów kawy. No właśnie. Przecież wtedy tylko ta cywetowa by wchodziła w grę... No ale to jakąś komórkę na tą kawę trzeba było zrobić-albo powiśkszyć kuchnię. A jeśli już powiekszać kuchnię to taką małą galeryjkę zrobić wokół niej i wystawić kilka dźwigniowców od wujka Pavoni'ego coby ładnie wyglądało. Ale do tak dużej kuchni i tylu urządzeń to jakaś sprzątaczka by się przydała. Albo nie-osobista baristka. Najlepiej taka z Włoch. I najlepiej żeby miała 30 lat doświadczenia ale była maxymalnie rocznik 85.


Resumując moje wypociny-nigdy nie będziemy szczęśliwi i po to żyjemy, by do czegoś dążyć ;)
Hardware: Rocket , GAGGIA, Bialetti, FP, Dripper / jedyny słuszny młynek, macap mx900
Software: co kurier przyniesie...(Ariadna)

P.E.T.R.U.S
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 104
Rejestracja: pt 08 lut 2008, 16:09

Postautor: P.E.T.R.U.S » ndz 02 sty 2011, 15:19

Remogiusz lepiej mnie rozumie niż zbignes. :D
La Pavoni Professional + Demoka M-203

Awatar użytkownika
galex
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 313
Rejestracja: śr 13 maja 2009, 13:26
Lokalizacja: Toruń

Postautor: galex » ndz 02 sty 2011, 15:37

Jak to było z tym króliczkiem?
:D
Nivona 610, AeroPress, młynek Ćibo

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Postautor: slavik » ndz 02 sty 2011, 15:51

Wspomniany "onanizm sprzętowy", to chyba jedna ze skrajności.
Bo dlaczego zaraz dążenie do realizacji jakichś celów, czy marzeń, szufladkować z gadżeciarstwem?
Co złego jest w tym, że Ktoś chce się np. rozwijać w jakiejś dziedzinie, doskonalić jakąś "formę",
czy też (będąc w kawowych klimatach), dochodzić do zadowalających Nas wyników, szukać czegoś nowego, nowych smaków i aromatów.
A sprzęt jest do tego narzędziem, bez względu na cenę czy też renomę firmy, produkującej dany sprzęt.
Czy "onanizmem " jest więc zmiana ekspresu na bardziej zaawansowany?
- młynka za 200 zł, na młyn za 1500 zł?.(chyba różnica w przemiale jakaś jest, skoro wielu zmienia je, i zauważa różnice, jeśli chodzio jakość naparu.)
A dodatkowo zakup jakiegoś sprzętu alternatywnego do ekspresu?
Czy to też "onanizm"; chęć spróbowania czegoś innego, innych doznań smakowych?

Jedni, realizują swoje cele, marzenia - szybciej, inni wolniej, niektórzy wcale.
....bez zaglądania innym do portfela.
Ostatnio zmieniony ndz 02 sty 2011, 17:09 przez slavik, łącznie zmieniany 1 raz.
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

zbignes
Consigliere
Consigliere
Posty: 1776
Rejestracja: wt 20 maja 2008, 15:58
Sprzęt: ...

Postautor: zbignes » ndz 02 sty 2011, 16:42

Drogi/sposoby doskonalenia "warsztatu" sprzętowego czy sensorycznego są już typowo indywidualne, w tym jest chyba odwzorowana nasza osobowość/charakter czy styl "bycia". Nie ma jednego, właściwego wzorca/schematu. Każdy prowadzący do obranego celu jest dobrym, nie lepszym i nie gorszym od innego.
Sedno jest zawarte w powyższym stwierdzeniu, jakby chyba nie przez wszystkich zauważone. :cry:

Awatar użytkownika
trickykid
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 929
Rejestracja: sob 17 kwie 2010, 20:50
Sprzęt: Bezzera BZ07 | Anfim Haus | Chemex | AP | Hario | Bosch filtrowy | IIKONE
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: trickykid » ndz 02 sty 2011, 16:49

Jedną z fantystycznych cech kawy jest to, że można ją przyrządzać na wiele sposobów, dzięki czemu nigdy się nie nudzi. Po kilku miesiącach regularnego parzenia w ciśnieniowcu espresso i latte, dziś namieliłem grubiej, zapodałem ogień na mokę, i zrobiłem zwyczajne, płaskie "cafe au lait". Powroty, ponowne odkrycia, eksperymenty - to spora część radości towarzyszącej kawie.
Onanizm sprzętowy jest wtedy, gdy chęć posiadania nowych gadżetów staje się presją przyćmiewającą radość tworzenia smaków.
W młynku : Rwanda Iwacu (Czarny Deszcz)

Awatar użytkownika
Remogiusz
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2075
Rejestracja: wt 02 lis 2010, 1:21
Sprzęt: W stopce
Lokalizacja: WroLOVE / Pyrlandia

Postautor: Remogiusz » pn 03 sty 2011, 0:24

Czy ja zaglądam komuś do portfela? Po prostu jedni robią to (zmieniają) dla siebie a inni żeby sąsiadowi jak przyjdzie na kawę zbielało oko. Tak jest i będzie.

P.S.
Przepraszam Cię kawciu, ale zacytuję z innego działu:
Poznanie, nowe doświadczenia, skutecznie zmieniają pojmowanie świata, w tym nasze gusta. To zupełnie naturalne i wszyscy tego doświadczamy każdego dnia.
Nota bene to bardzo dobrze, że wszystko się tak dynamicznie wokół zmienia, bo w przeciwnym razie już dano dopadła by nas rutyna dobrej codziennej kawy. ;)
z tym też zgadzam się :)
Hardware: Rocket , GAGGIA, Bialetti, FP, Dripper / jedyny słuszny młynek, macap mx900
Software: co kurier przyniesie...(Ariadna)

bartoromero

Postautor: bartoromero » pn 03 sty 2011, 4:44

Jak to było z tym króliczkiem?
:D
podpisuję się! :)

Najważniejsza jest Droga :)

(jak ze starej polskiej piosenki - "My road I love you") ;P

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » pn 03 sty 2011, 10:09

Na szczęście w dziedzinie kawowej wyścig sprzętowy nie jest taki sam, jak choćby we wspomnianej branży fotograficznej. Powiedziałbym nawet, że na naszym forum jest w ogóle niezauważalny. Nie jest tak, że ludzie kupują masowo najdroższe ekspresy i się później tym popisują. Chociaż pewnie i znajdą się tacy, którzy będą chcieli mieć efektowny mebel w kuchni i będzie to dla nich jedyne kryterium, oprócz najwyższej ceny.
Najczęściej jednak zmiana sprzętu na lepszy, droższy, nowszy to chęć właśnie dalszej podróży w tej kawowej przygodzie. Oczywiście na miarę wspomnianych wyżej możliwości finansowych. Te są bardzo różne. Ale ogólnie, porównując z forami zagranicznymi, są na śmiesznie niskim poziomie. Dlatego czasami zakup droższego sprzętu okupiony bywa poświęceniem innych celów, odkładaniem, a w sumie przez otoczenie bywa kompletnie nie do pojęcia. Bo po co komu maszyna do parzenia kawy za kilka tysięcy, skoro można sobie kawę nasypać do szklanki i zalać wodą?
Zawsze jednak jest jeszcze jakaś droga do przebycia. To otwarta, bezkresna, sięgająca po horyzont autostrada. Jak z amerykańskich filmów drogi. :D Zawsze też jest jakiś inny zjazd.
Co dalej? No właśnie, już się wydawało, że wiadomo co dalej, a tu jednak na tej drodze pojawiają się jakieś nowe szyldy, drogowskazy i warto pomyśleć, czy nie warto zjechać na jakąś wygodniejszą trasę. :wink:
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

Awatar użytkownika
kawcio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 3474
Rejestracja: czw 25 gru 2008, 0:22
Sprzęt: VibiemmeHX|M4D|RB
Santos#4|Porlex
Hario[FP/V60/TCA-2]
Aeropress|Clever|CM-6A
Bialetti Dama
Gene Cafe
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: kawcio » pn 03 sty 2011, 12:19

Ja na tej drodze zrobiłem swego rodzaju kółko, poprzez kosztowne espresso dotarłem do FP i filtra papierowego w v60, czy Chemexie, który daje wiele smaków i radości.
Zastanawiam się czy to przez znudzenie espresso? Może przez odkrycie, że te same ziarna oddają coś zupełnie innego w innej metodzie.
Czy trzeba aż tak wiele by docenić aromaty ziaren, które nota bene oddają najwięcej w najprostszej metodzie jak cupping?
U nas, jak obserwuję ludzi to myślą - kawa-eskpres. Kawę robi się w ekspresie i kupują ekspresy, które widzą w popularnych sklepach i stosują mielonki. To jest konsekwencja jakiegoś niedoinformowania....
Jak pisze Jogi, nawet jak ktoś nie chce się bawić w pour-over na v60, to zaparzając w szklance i przelewając przez filtr papierowy doświadczy wielu miłych aromatów.
Drip: Ethiopian Shegole Limu | Bolivian Finca Espinoza
Espresso: Black Dog | Flower King


Wróć do „Pozostałe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości