Kultura kawowa w Polsce — problemy

Dyskusje o problemach związanych z krzewieniem kultury picia kawy w Polsce
Awatar użytkownika
dzesio
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 314
Rejestracja: pn 25 cze 2007, 18:03
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: dzesio » śr 01 kwie 2009, 12:49

właśnie piję kawę z przelewowego. kawa jest bardzo dobra ale:
1. kawa jest świeża z palarni i dobry gatunek. espresso z niej też jest miłe.
2. jest świeżo mielona
3. przy pomocy dobrego młyna od espresso (grubość mielenia ma tu również kolosalny wpływ na smak)
4. ekspres gastronomiczny
5. wypijam od razu po zaparzeniu.

przez to że na co dzień piję dobrą kawę (nie tylko espresso, które rzadko dobrze wychodzi) nie mogę np. pić kawy jak idę do kogoś a w kawiarniach też nic ciekawego nie dają. kiedyś to piłem i było OK, a teraz zbiera się na wymioty.
hardware: Mazzer SJ + Dalla Corte Super Mini - udana para, jakiś Bravilor, Bialetti i FP
software: agust oro

kozand63
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 154
Rejestracja: sob 01 sie 2009, 17:38
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: kozand63 » czw 17 gru 2009, 16:39

Jeszcze jeden "kamyczek" do ogródka krzewienia kultury kawowej w Polsce:
Reklama ekspresu Krups
Obrazek
a potem się dziwimy, że panienka w kawiarni na prośbę o podanie espresso powtarza: ekspreso ?
Tygielki, Moka, DeLonghi Caffe Treviso, Ascaso Basic, i-mini i2 Black (ABS)

Awatar użytkownika
jarma
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 914
Rejestracja: wt 23 sty 2007, 22:11
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jarma » pt 18 gru 2009, 16:58

A ja z optymistycznym akcentem.
15 min spacerkiem ode mnie, na Kazimierzu jest świetna "Piekarnia mojego taty", w której piecze się chleb na zakwasie i bez drożdży.
Oprócz chleba można tam też za ok. 25zł kupić małe 300 gramowe paczuszki kawy z wybitą datą palenia. Na mojej jest 2009-12-17
Pan w kolejce za mną też kupił :)
W Krakowie trudno o dobrą kawę w kawiarniach, ale teraz przynajmniej świeże ziarno można kupić w centrum. Serdeczne pozdrowienia dla Pani Justyny :)
Andrejka Premium, Mazzer nie-taki-znowu-Mini, kawa: od rogera :)

kozand63
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 154
Rejestracja: sob 01 sie 2009, 17:38
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: kozand63 » pn 22 lis 2010, 15:27

Będąc ostatnio w Krakowie w jednej z restauracji Chłopskie Jadło zobaczyłem jak kelnerka podała do stolika obok kawę w dużych filiżankach.
Poprosiłem o kawę espresso a pani kelnerka stwierdziła: ta kawa jest z ekspresu, podać ?
Szczęka mi opadła ale żona mnie trąciła więc nie skomentowałem tej wypowiedzi. W końcu to było Chłopskie Jadło a nie jakiś włoski trafik. :shock:
Ostatnio zmieniony wt 23 lis 2010, 10:58 przez kozand63, łącznie zmieniany 1 raz.
Tygielki, Moka, DeLonghi Caffe Treviso, Ascaso Basic, i-mini i2 Black (ABS)

Awatar użytkownika
Wit
Consigliere
Consigliere
Posty: 1321
Rejestracja: sob 17 kwie 2004, 16:21
Sprzęt: '
Lokalizacja: Otwock/Warszawa

Postautor: Wit » wt 23 lis 2010, 7:49

Te maszynki krupsa przypominają ratlerki w pozycji "siad" z wywalonymi na wierzch ozorami :)
Vibiemme Minimax/Mazzer SJ/mieszanka Sandalj - Scarlatti robi na mnie największe wrażenie Obrazek

mac.kozinsky
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 414
Rejestracja: pt 16 sty 2009, 15:07
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: mac.kozinsky » wt 23 lis 2010, 8:58

A ja z optymistycznym akcentem.
(...) kupić małe 300 gramowe paczuszki kawy z wybitą datą palenia. Na mojej jest 2009-12-17
Ta kawa już tyle odpoczywała czy to pomyłka jakaś? Jakieś info podają o zawartości?
/Macap MC4/Philips Cafe Essence/Aeropress/v60/Hario Skerton
Espresso al cacao ruleeezzz!

Awatar użytkownika
piovit
Consigliere
Consigliere
Posty: 1469
Rejestracja: śr 01 paź 2008, 22:56
Sprzęt: La SCALA Eroica/
MAZZER Super Jolly/ GENEcafe/
INTELLIGENTSIA BCOE/KELLERAN Espresso Blend/Prażenia własne.
Lokalizacja: Kraków

Postautor: piovit » wt 23 lis 2010, 9:54

Mac, zobacz kiedy jarma wysłała swoją wiadomość. Kiedy to pisała, kawa była 1 dzień po wypaleniu.

mac.kozinsky
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 414
Rejestracja: pt 16 sty 2009, 15:07
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: mac.kozinsky » wt 23 lis 2010, 10:01

:oops: :oops: :oops:
/Macap MC4/Philips Cafe Essence/Aeropress/v60/Hario Skerton
Espresso al cacao ruleeezzz!

profik
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 687
Rejestracja: śr 15 wrz 2010, 10:32
Sprzęt: .
Kontaktowanie:

Postautor: profik » wt 23 lis 2010, 13:37

Będąc ostatnio w Krakowie w jednej z restauracji Chłopskie Jadło zobaczyłem jak kelnerka podała do stolika obok kawę w dużych filiżankach.
Poprosiłem o kawę espresso a pani kelnerka stwierdziła: ta kawa jest z ekspresu, podać ?
Szczęka mi opadła ale żona mnie trąciła więc nie skomentowałem tej wypowiedzi. W końcu to było Chłopskie Jadło a nie jakiś włoski trafik. :shock:
Dzisiaj miałem poprostu identyczną sytuacje. Byłem w "kawiarni" 4D w galerii krakowskiej z czystej ciekawości chciałem zobaczyć co tam serwują i musze przyznać, że koszmar. Poprosiłem o espresso, a pani pyta, to ma być kawa z ekspresu czy espresso takie malutkie (pokazała śmiesznie jeszcze paluszkami) :twisted: No prawie buchłem śmiechem powstrzymałem się i odpowiedziałem bardzo zdziwiony, ze espresso, espresso. No cóż kawiarnie trzeba samemu przetestować, niestety...

Obrazek

zbignes
Consigliere
Consigliere
Posty: 1776
Rejestracja: wt 20 maja 2008, 15:58
Sprzęt: ...

Postautor: zbignes » wt 23 lis 2010, 17:17

Chyba właściwie zapytała, odpowiednio do stanu świadomości konsumenckiej. Nie można wymagac aby obsługa rozszyfrowywała(po czym?) kto akurat zamawia(koneser czy ignorant). Nie przecze, czasami jest to możliwe.

profik
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 687
Rejestracja: śr 15 wrz 2010, 10:32
Sprzęt: .
Kontaktowanie:

Postautor: profik » wt 23 lis 2010, 17:25

Z tym się zgodzę jest wiele osób które po prostu zamawiają kawę. Dlatego wielkiej urazy nie mam chodź bardzo zabawnę to było :D

Awatar użytkownika
Joanna T.
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 924
Rejestracja: wt 23 sty 2007, 12:09
Sprzęt: zazwyczaj dwugrupowe maszyny gastro

Postautor: Joanna T. » wt 23 lis 2010, 21:57

Wiecie, jak problem jest z "polską kulturą kawową"?

Polacy nie piją kawy!

Spotkałam się ostatnio z taką sytuacją: człowiek próbował pewnej włoskiej sieci kawiarni sprzedać herbatę. Jest dobra [widziałam, próbowałam, powiedzmy, że trochę wiem o herbacie]. Mają duży wybór smaków. Mają ładną i pomysłową porcelanę. I problem Włochów na to: oni nie wiedzą, czy w czasie przydatności do spożycia (4 lata w zamkniętym opakowaniu) będą w stanie w kilku (niemal dziesięciu) punktach sprzedać po 240 sztuk z każdego smaku.

W Polsce jest tak samo, ale odwrotnie: puszki illy i innych drogocennych kaw starzeją się na młynkach, lub wietrzeją w magazynach. Włoskie palarnie nie produkują półkilówek, bo nikomu nie wydaje się to sensowne. Jak sprzedajesz mniej niż pół kilo dziennie, po co otwierasz ten biznes?! Kawiarnie są tu pełne ludzi... siedzących nad jednym zamówieniem przez 3 godziny. Stosunek cen kawiarnianych produktów do średnich zarobków jest powalający i nie dziwota, że nie wypijamy po 3 espresso dziennie w knajpach (we włoskim barze 1euro x 3 espresso x 31 dni = 93 euro. Czyli detal w porównaniu nawet do zarobków w granicach 1500 euro. W polskiej kawiarni to byłoby 7 złotych x 3 x 31 = 651 złotych. Naprawdę. 651 złotych! Przeciętna płaca to ok 3000 złotych, więc to byloby 20% budżetu!). Więc siedzą na tyle dużo czasu, żeby to wyjście było dla nich czymś wartym swej ceny. Żeby chwilę "posiedzieć w kawiarni". No, pomijam fakt, że Poznań to w ogóle... (tu następuje psioczenie na Poznań).

Tu się kłania studencka kalkulacja: ile czasu siedzisz przy jednym piwie, a ile przy jednym cappuccino? No widzisz, a oba kosztują w granicach 8 złotych (ceny poznańskie).
Dzbanek herbaty także wypada tu korzystnie.

Póki badziewne pseudo-espresso będzie kosztowało 7, kawa nie będzie się sprzedawać. Zdaje się, że importerzy przyczyniają się do tego stanu rzeczy. Bo skoro sprzedam za stówę (czyli przy 100% marży), to czemu mam tak nie zrobić? I półkowanie ceną! A co! "Ale przecież nie możemy sprzedawać espresso za 4 złote, ktoś by pomyślał, że mamy złą kawę!"

Tak, wiem, są wyjątki.
Ale chodzi mi o standard, przeciętną.

Panowie i Panie, ja wymiękam.
Kombinujemy jak konie pod górkę.
Wykonujemy syzyfową pracę.
Drepczemy w miejscu.

I pomijam kwestię parmezanu kosztującego tu jakieś 30 euro za kilogram, jakby ser był jakimś, kurna, złotem. Albo luksusem dla wybranych. Lud ma się najadać "morskim" za 13,30 w tes*o. I barwionym pieczywem. I kiełbasą o zawartości mięsa w okolicach 35%.
I nosić plastikowe buty, jak sądzę. I jeździć co najwyżej na Mazury lub do Koziej Wólki, bo wymarzona wyprawa na Kubę musi pozostać tylko marzeniem (a po dwóch miesiącach zamiatania knajpy w Londynie Cię na to stać!)

Tak, ja wiem, to musi trwać, bo przemiany ustrojowe, i takie tam.
Ale!
Moim zdaniem to wszystko leży w mentalności ludzi.
Bo lepiej mieć plazmę, lepiej mieć 100% marży, każdy tu chce łoić kasę - jak tylko otworzy knajpę, to mu się wydaje, że mercedes już jest w zasięgu wzroku, i właściwie nigdy nie trzeba już będzie pracować.
Martwi mnie rozwarstwienie zarobków. I skala bezrobocia wśród absolwentów. I drażni mnie cholernie niska jakość usług, brak w nich sensownych procedur. I brak uśmiechu na co dzień. I kobiety przepychające się do wolnego miejsca w autobusie łokciami (powinny mieć kastety na tych łokciach, byłoby skuteczniej).

A to dlatego, że nie ma słońca. Przez niemal siedem miesięcy w roku. A lato nie jest gorące. Tylko zimno i pada i zimno i pada na to miejsce w środku Europy. Gdzie ciągle samochody są kradzione a waluta to polski złoty.

Obrazek
Blog o kawie i herbacie: libracafe.blogspot.com
Sklep z kawą i herbatą: sklep.libracafe.pl

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Postautor: slavik » wt 23 lis 2010, 22:07

Ale wysmarowałaś artykuł... :shock:
...Drepczemy w miejscu.
Ja nie drepczę...idę i idę....może dojdę...
========
Już się nie czepiam.
Przemyślenia na czasie... :wink:
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

Awatar użytkownika
Joanna T.
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 924
Rejestracja: wt 23 sty 2007, 12:09
Sprzęt: zazwyczaj dwugrupowe maszyny gastro

Postautor: Joanna T. » wt 23 lis 2010, 22:42

To po to, żeby nie usłyszeć, że "nabijam sobie posty" pisząc tylko "slavik ma rację."

A że są wyjątki, to też tam było.

Wpisuje się w trend? Niech się wpisuje... :roll:
Blog o kawie i herbacie: libracafe.blogspot.com
Sklep z kawą i herbatą: sklep.libracafe.pl

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Postautor: slavik » wt 23 lis 2010, 22:58

Ja tego slavika, to właściwie nie lubię.
Czasami ma jakieś pokrętne poglądy, które nie sprzyjają kulturze kawowej...
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60


Wróć do „Kultura kawowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość