Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffiro)

xbartx
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 178
Rejestracja: pn 21 sty 2008, 12:38

Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffiro)

Postautor: xbartx » wt 25 gru 2012, 13:04

Pacjentem jest Vitudurum V1 i z tego co widać w środku jest to praktycznie to samo co Isomac Zaffiro tylko, że dyszę pary ma po prawej stronie. Tutaj tyle co zostało na stronie producenta, bo to starszy model:
http://www.vitudurum.com/pdf/vitudurum_v1.pdf

Jak to zwykle przed świętami bywa coś się musi popsuć. Jako, że telewizji nie oglądam od dawna, no to popsuł się ekspres ;) i niestety zadziałało prawo serii. Najpierw we wtorek, miałem kłopoty z pokrętłem od pary. Zaczęło coraz ciężej chodzi i w końcu nie można było dokręcić. Okazało się, że rozwaliła się końcówka tego ruchomego trzpienia ale jakoś sobie poradziłem dorabiając nowy plastikowy grzybek do końcówki i zaczęło działać lepiej niż kiedykolwiek. Niestety na drugi dzień z rana włączam ekspres a tu ciepła brak. Sprawdziłem grzałkę i jest ok, no więc z tego co wyczytałem to pewnie któryś z termostatów. Okazuje się że padł mi termostat pary, bo tylko na nim po włączeniu nie ma napięcia. Z tego co widzę przy częściach do Isomac to jest termostat z wyprowadzeniami pionowymi na 140 C. Wie ktoś może gdzie takie coś można dostać u nas? Mam w mieście kilka sklepów, ale dopiero po świętach będę mógł sprawdzić. Jakiejś konkretnej firmy szukać? Z tego co jest na forum, to podobno pierwsze Isomac Zaffiro miały właśnie trafiony któryś termostat. Ten mój z tego co się mogę doczytać to ELMWOOD 10(6)A 250V T177 i z boku ma takie coś L135C 100 503 91A. Podejrzewam, że L135C to chyba max temperatura czyli te 140C co w Isomac by się mniej więcej zgadzało.

xbartx
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 178
Rejestracja: pn 21 sty 2008, 12:38

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: xbartx » czw 27 gru 2012, 15:49

Tak się jeszcze zastanawiam czy nie można go czasem jakoś zresetować. Niestety nie ma na nim żadnego przycisku, więc o ile jest to w ogóle możliwe to chyba tylko jakąś inną temperaturą. Tylko jaką?

Aktualizacja:
Wymontowałem termostat pary i spiąłem to na krótko, żeby sprawdzić czy zacznie grzać ale nic z tego. Dalej ścieżka prowadzi do termostatu z kapilarą. Sprawdziłem go omomierzem i chyba jest dobry, bo po skręceniu maksymalnie w jedną stronę rozłącza całkowicie (słychać klik) a przy kręceniu w drugą zwiera obwód i opór skacze od 0,3 do 0,5 Ω bodajże. Grzałka też jest w porządku, bo pokazuje jakieś 38 Ω. Ktoś jeszcze mam jakieś pomysły gdzie szukać?

Awatar użytkownika
Jeżyk
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 544
Rejestracja: pn 11 sty 2010, 1:02
Sprzęt: garnek

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: Jeżyk » czw 27 gru 2012, 18:43

Cześć.
1 Wyciągnij wtyczkę z sieci i zewrzyj na chwilę końcówki, żeby uniknąć niespodzianek...
2 Sporo uszkodzeń sprzętu to kabel sieciowy, zacznij więc od niego. Sprawdź omomierzem czy kabel sieciowy jest dobry: Zapnij omomierz na wtyczce sieciowej i zewrzyj końcówki kabla w ekspresie.
3 Trzeba sprawdzić wszystkie wyłączniki, połączenia konektorów (poruszaj nimi delikatnie, może któryś jest zaśniedziały. Brak połączenia na konektorze jest możliwy i trzeba to sprawdzić. A może masz jakieś bezpieczniki wewnątrz ekspresu o których nie wiesz?
4 Zapnij omomierz na wtyczce sieciowej, Po kolei zwieraj termostaty, wyłączniki, kable. Zacznij od jednej strony kabla i po kolei posuwaj się aż do drugiego końca kabla sieciowego. W ten sposób MUSISZ znaleźć przerwę, nie ma siły
5 Termostat zimny powinien mieć małą rezystancję inaczej jest uszkodzony i jak nie ma cycka do kasowania to nie ma możliwości trwałej "reanimacji". Czasem można go ożywić zamrażając go ale przy najbliższej sposobności odezwie się znowu.
Jeśli stwierdzisz uszkodzenie termostatu to zaglądnij np TU może coś dobierzesz. Albo zaglądnij do jakiegoś sklepu z częściami elektronicznymi choćby TU. Na E-baju można kupić oryginały ale są drogie. Jak masz jakieś pytania, pisz.

xbartx
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 178
Rejestracja: pn 21 sty 2008, 12:38

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: xbartx » czw 27 gru 2012, 19:31

Cześć.
1 Wyciągnij wtyczkę z sieci i zewrzyj na chwilę końcówki, żeby uniknąć niespodzianek...
2 Sporo uszkodzeń sprzętu to kabel sieciowy, zacznij więc od niego. Sprawdź omomierzem czy kabel sieciowy jest dobry: Zapnij omomierz na wtyczce sieciowej i zewrzyj końcówki kabla w ekspresie.
3 Trzeba sprawdzić wszystkie wyłączniki, połączenia konektorów (poruszaj nimi delikatnie, może któryś jest zaśniedziały. Brak połączenia na konektorze jest możliwy i trzeba to sprawdzić. A może masz jakieś bezpieczniki wewnątrz ekspresu o których nie wiesz?
Cześć
Kabel sieciowy jest ok, bo po pstryknięciu włącznika zapala się lampka 'ON' ale nie zapala się lampka grzania. Bezpiecznika na pewno nie ma bo sprawdziłem. Konektory też wyglądają na dobre, bo nimi ruszałem stąd mój trop padł na któryś z termostatów.
4 Zapnij omomierz na wtyczce sieciowej, Po kolei zwieraj termostaty, wyłączniki, kable. Zacznij od jednej strony kabla i po kolei posuwaj się aż do drugiego końca kabla sieciowego. W ten sposób MUSISZ znaleźć przerwę, nie ma siły
No tak będę musiał zrobić tylko teraz nie mam trochę czasu. Maszyna wydaje się prosta a ja trochę się znam na elektryce i właśnie tak szukam i się dziwię co mi tu nie gra ;)
5 Termostat zimny powinien mieć małą rezystancję inaczej jest uszkodzony i jak nie ma cycka do kasowania to nie ma możliwości trwałej "reanimacji". Czasem można go ożywić zamrażając go ale przy najbliższej sposobności odezwie się znowu.
Jeśli stwierdzisz uszkodzenie termostatu to zaglądnij np TU może coś dobierzesz. Albo zaglądnij do jakiegoś sklepu z częściami elektronicznymi choćby TU. Na E-baju można kupić oryginały ale są drogie. Jak masz jakieś pytania, pisz.
Wychodzi na to że termostat pary jest ok bo ma zimny 0,2 Ω. Tak jak sugerujesz poszukam krok po kroku gdzie jest przejście a gdzie nie ma, no bo innego wyjścia nie widzę ;) Dzięki za sugestię.

xbartx
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 178
Rejestracja: pn 21 sty 2008, 12:38

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: xbartx » czw 27 gru 2012, 20:58

Prędzej jak go sprawdzałem to chyba musiałem jakoś rękoma złapać albo sam już nie wiem, że stwierdziłem że jest na nim przejście i jakiś opór. Teraz wymontowałem mierzę jeszcze raz a tu zero czyli to on rozłącza obwód. Z tego co mogę zobaczyć to jego oznaczenie SMCAAZ G4A00 coś takiego mniej więcej:
http://www.elektroda.pl/rtvforum/files- ... miczny.jpg

Update: z tego co czytam to fachowo nazywa się to "Thermal Fuse" czyli jest to bezpiecznik temperatury (o ile dobrze rozumiem) i to on odcina zasilanie, bo się spalił albo został spalony. Chyba o tym bezpieczniku pisałeś Jeżyk. Ja nie załapałem i szukałem bezpiecznika stricte prądowego przepraszam mój błąd. Teraz pytanie dlaczego się spalił? Czy jednak coś nie tak jest z termostatem czy po prostu po jakimś czasie może się to po prostu stać pod wpływem eksploatacji.

Awatar użytkownika
Jeżyk
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 544
Rejestracja: pn 11 sty 2010, 1:02
Sprzęt: garnek

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: Jeżyk » czw 27 gru 2012, 22:16

A tam, nie ma za co przepraszać. Bez przesady. Podziękuj raczej temu bezpiecznikowi, że zadziałał...
Sprawdź koniecznie te termostaty bo jeżeli zadziałał bezpiecznik termiczny to bojler chyba się za bardzo rozgrzał. Wymontuj wszystkie termostaty i sprawdź je. Troszkę to będzie pracochłonne ale wystarczająco dokładne. Będziesz potrzebował jakiegoś termometru, może być sonda z multimetrem (te nieco lepsze mają taką sondę) i omomierza albo bateryjkę z żaróweczką i jakieś kabelki do połączenia, kawałek blachy aluminiowej lub miedzianej. Zamocuj jeden z termistorów najlepiej na paście termoprzewodzącej do tej blachy, jak najbliżej niego sondę pomiarową i rozgrzej powoli na przykład nad gazem (mały płomień!!!) albo jakimś niewielkim palnikiem aż termistor zadziała (omomierz wykaże przerwę). Zobacz przy jakiej mniej więcej temperaturze termistor zadziałał. I tak ze wszystkimi termistorami. Ten od wody w bojlerze musi zadziałać w okolicach 90-95*C a ten od pary w 120-130*C. Nie wiem czy masz jeszcze trzeci taki z kasowaniem na temperaturę chyba 140-150*C. Jeżeli jest to też go sprawdź w ten sposób. Nie rozgrzewaj jakoś straszliwie tych termistorów bo jak nie zadziałają przy swoich nominalnych temperaturach to są uszkodzone i nie zadziałają nigdy. Nie wiem czy masz w swoim ekspresie dodatkową pompę dopompowującą wodę do bojlera w trakcie korzystania z pary. Jest też możliwość, że bezpiecznik zadziałał z powodu braku wody w bojlerze przy nadmiernym "dojeniu" pary. Trzeba pamiętać o dolaniu od czasu do czasu trochę wody do bojlera. Nie wiem jaki był ten bezpiecznik, na jaką temperaturę bo ten typ jest od 40-320*C. Pewnie gdzieś około 150-160*C. Tego musisz się dowiedzieć.

PS bez nowego bezpiecznika termicznego nie załączaj raczej grzałki w ekspresie bo nie wiadomo czy któryś z termostatów nie jest uszkodzony i zagotuje Ci wodę a potem to tak jak u Franka Dolasa: rums bums psssss. Chociaż termostat jak się uszkodzi to raczej będzie miał przerwę ale wszystko jest możliwe.

xbartx
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 178
Rejestracja: pn 21 sty 2008, 12:38

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: xbartx » pt 28 gru 2012, 17:15

Dzięki Jeżyk za wyczerpujące info.
Termostaty mam dwa. Jeden do wody z regulacją temperatury z tak zwaną kapilarą (taka jakby miedziana sonda wpuszczana do bojlera specjalnie zrobionym nazwijmy to suchym kanałem) o ile dobrze przeczytałem w sieci. Drugi to ten o którym wspomniałem i którego na początku podejrzewałem. Oba termostaty na sucho pokazują na omomierzu jakiś opór, więc teoretycznie są ok. Najdziwniejsze jest to, że w zasadzie nie zaobserwowałem, żeby ekspres jakoś przesadnie długo grzał wodę albo produkował parę przy ostatnim razie kiedy jeszcze działał. Raczej był to normalny czas jaki miałem do tej pory. Jedyne tylko co się stało to opisywane przeze mnie problemy z dyszą pary i po jej zrobieniu jeszcze dwa razy zdążyłem zrobić kawę w odstępie kilku godzin i po drugim razie - wieczór godzina 20 jakoś - rano już nie grzał czyli bezpiecznik był spalony. Zastanawiam się czy ten bezpiecznik jakoś sam z siebie albo ze starości po prostu odmówił posłuszeństwa, bo jak wspomniałem ekspres jakoś przesadnie dłużej się nie nagrzewał stąd wniosek, że termostaty pracowały prawidłowo. Jeżeli już to być może zdarzyło się kilka razy, że rzeczywiście z wodą w pojemniku zjechałem do minimum i mogło jej trochę brakować w bojlerze. Jednak z tego co pamiętam to przed awarią raczej wody było pod dostatkiem. Fakt jednak, że nic mi wody do bojlera dodatkowo nie pompuje przy produkowaniu pary. Pompa działa tylko jak podniosę wajchę i ją uruchomię.
Zrobiłbym te testy jak opisałeś, bo mniej więcej to samo przyszło mi do głowy tylko nie mam termometru, więc mógłbym co najwyżej sprawdzić czy dany termostat rozłączy czy nie.
Bardziej korci mnie żeby zakupić nowy bezpiecznik termiczny i po prostu odpalić maszynę i sprawdzić ją od razu na produkcji ;) Nie wiem tylko czy jutro gdzieś coś takiego dostanę. W kołchozach typu Ciastorama/Merlek coś takiego mogą mieć? Czy trzeba szukać po jakiś sklepach z elektroniką albo częściami do AGD?

Awatar użytkownika
Jeżyk
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 544
Rejestracja: pn 11 sty 2010, 1:02
Sprzęt: garnek

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: Jeżyk » pt 28 gru 2012, 18:19

Raczej w supermarketach nie będą tego mieli. Spróbuj zaglądnąć do jakiegoś serwisu. Nie wiem skąd jesteś ale coś pewnie będzie otwarte. Sklepy z częściami elektronicznymi powinny mieć takie bezpieczniki termiczne. Taki bezpiecznik raczej nie powinien się "zestarzeć" zbyt szybko. Nie wiem jaką temperaturę zadziałania powinien mieć ten bezpiecznik u Ciebie, może ktoś mądrzejszy się wypowie. Nie wiem też ile lat ma ten ekspres ale powinno się sprawdzać na przykład działanie zaworu bezpieczeństwa co 6 miesięcy. Takie wymogi są na przykład z zaworami bezpieczeństwa w bojlerach do grzania wody do mycia. Odkamienianie też powinno być solidnie wykonane. Samo wlanie środka do zbiornika wody i puszczenie jej przez grupę nie zda się na wiele. Odkamieni się grzałka i bojler a zakamarki zostaną. W zasadzie, jeżeli jesteś na 100% pewny, że termostaty są sprawne to awaryjnie możesz zewrzeć ten bezpiecznik i korzystać z ekspresu ale pod ścisłym nadzorem, żeby się nie przytrafiło coś niemiłego. TO NIE JEST ROZWIĄZANIE NA STAŁE A JEDYNIE TYMCZASOWE I UŻYWANIE TEGO EKSPRESU BEZ NADZORU JEST NIEDOPUSZCZALNE.
Niestety jak coś się ma zepsuć to wtedy, kiedy ani kupić ani nawet qrde ukraść nie ma gdzie.

xbartx
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 178
Rejestracja: pn 21 sty 2008, 12:38

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: xbartx » sob 29 gru 2012, 16:56

Wiek ekspresu ciężko określić ale ma trochę latek. Kupiłem go okazyjnie, bo był nieźle zaniedbany. Pamiętam, że ciekło mi spod grzałki, więc praktycznie całego rozkręciłem tylko grupy nie ruszałem. Wszystko wtedy dokładnie odkamieniłem a że używam wodę z filtra to raczej kamienia nie mam, bo w czajniku obok też go brak, no może jakiś minimalny nalot po roku się zrobił i tyle ale nic więcej. To tak gwoli wyjaśniania historii tej maszyny.

Dzisiaj byłem w sklepie i Pan rzucił fachowym okiem na mój spalony bezpiecznik i powiedział, że to jest na 184C. Niestety nie mieli takiego i wziąłem na razie 172C. Właśnie przed chwilą sprawdziłem i wszystko ładnie śmiga, znaczy są jeszcze pewne poprawki ale wiem już co i jak. Najważniejsze, że w końcu napiłem się kawy z czegoś innego niż moka, nie żebym miał coś do moki, bo jest ok, ale jakoś tak brakowało tego spienionego mleka i "ekspreso" z 10 bar ;)

Co u mnie było nie tak i dlaczego poszedł bezpiecznik czyli moje domysły ekspresowego Sherlocka ;)
Wszystko zaczęło się od tego, że strzeliła mi taka rzecz w pokrętle do pary/wody:
https://espressocare.com/Qstore/Qstore. ... ater+Valve

Generalnie rozwaliła się końcówka tego trzpienia (tam gdzie jest kawałek białego plastiku). Dorobiłem sobie na końcu taki jakby grzybek plastikowy i tutaj muszę jeszcze zrobić chyba poprawkę. Ogólnie dziwnie to wygląda. Po tych dwóch udanych włączeniach po wymianie grzybka zaobserwowałem, że ekspres ma większą wydajność pary. I to zdecydowanie większą. Mleko chwila moment powiększa się w kubku i kręci jak szalone. Dzisiaj po wymianie bezpiecznika zwróciłem na to uwagę: cieknie woda z dyszy pary jak robię kawę, nie jakoś przesadnie, powiedzmy kapie. Dziwne trochę, bo przy produkcji pary nic nie widać, nie słychać, nie czuć na ręce żeby para schodziła. Czyli woda jakoś przecieka przez ten mój dorobiony grzybek a para nie? Ot zagadka. Nie wiem czy to przewrażliwienie ale zdawało mi się dzisiaj, że po włączeniu produkcji pary lampka świeci i świeci coś za długo, więc sam przerwałem to wyłączając włącznik. Mam jeszcze bezpiecznik w zapasie ale i tak byłem ostrożny. Mleko na jedno capu, tak jak pisałem, spieniło się cholera jak nigdy. Pamiętam że przed tą naprawą, odczekanie aż ekspres zrobi całe "nabicie pary" aż do wyłączenia i takim nazwijmy to "całym nabiciem pary" czasami ciężko szło spienienie mleka na jedno capu. Teraz to po prostu tornado i huragan w kubku :) Cóż nie powiem żebym narzekał, ot po prostu muszę to jeszcze poobserwować i ewentualnie spróbować zmodyfikować ten mój dorobiony grzybek.

Generalnie piękne dzięki Jeżyk za pomoc i inspirację do działania ;) Bo jak zwatowałem wczoraj wieczorem ten bezpiecznik, to mi ekspres dalej nie działał i już się lekko podłamałem. Sprawdziłem dzisiaj i tez bezpiecznik ma 0,3 Ω bodajże a kabel do watowania miał 1,3 Ω i chyba tu był mały szkopuł he he.

Awatar użytkownika
Jeżyk
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 544
Rejestracja: pn 11 sty 2010, 1:02
Sprzęt: garnek

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: Jeżyk » sob 29 gru 2012, 17:21

Hmm... Nie chcę być złym prorokiem ale powinieneś chyba sprawdzić termostat pary i to dokładnie w jakiej temperaturze się wyłącza. Napisałeś, że dość długo grzałka się grzeje przy parze, więc to tu może być pies pogrzebany. Pomiędzy termostat a bojler daj jakąś pastę termoprzewodzącą, żeby poprawić styk termiczny. Termostat może nie wyłączać w przewidzianej temperaturze i przy okazji ciśnienie wzrasta dlatego para jest teraz u Ciebie taka super. Może jestem nieco przewrażliwiony i po prostu się mylę, ale widziałem skutki uszkodzenia termostatu w małym 5 litrowym bojlerze do grzania wody. Na szczęście nikogo nie było w pobliżu, ale szafka pod zlewem razem ze zlewem, fragmentami bojlera i wszystkim co było w szafce wyszła do kuchni lekko demolując ją. Od tego momentu jestem gorącym zwolennikiem sprawnych zaworów bezpieczeństwa i nie pozostawiania tego typu urządzeń bez nadzoru.

PS parę Ohmów to pikuś i spadek napięcia na takiej małej rezystancji jest niewielki i właściwie bez znaczenia. Nie ma takiej możliwości, żeby tak mała rezystancja spowodowała zanik napięcia na grzałce. Posprawdzaj konektory. Zdejmując konektor zawsze trzeba go lekko odgiąć inaczej nie wyjdzie. Przed założeniem powinieneś go lekko dogiąć, żeby ciasno wszedł i miał pewny styk. Czasem bywa tak, że napięcie niby na mierniku się pokazuje ale jak przyłożysz obciążenie np w postaci żarówki to nie świeci :shock: Tak to czasem bywa w energetyce, cuda Panie, cuda.

xbartx
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 178
Rejestracja: pn 21 sty 2008, 12:38

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: xbartx » sob 29 gru 2012, 18:23

No w sumie się napisałem ale wniosków żadnych nie przedstawiłem he he. Też podejrzewam termostat pary aczkolwiek tak jak pisałem, lekkie przewrażliwienie teraz mam i być może po prostu nie poczekałem do końca aż termostat rozłączy obwód. Wiesz pary teraz więcej idzie, bo jak czyściłem ten zawór paro-wodny, to trochę się tam wysypało skruszonego trzpienia i być może to blokowało pełny przepływ - takie domysły. Termostat posmarowałem srebrną pastą przewodzącą - jedna z najlepszych jakie są do smarowania procesorów - kiedyś się dość intensywnie bawiłem w podkręcanie tego i owego w komputerach ;) Z tym watowaniem to było prawdopodobnie tak jak piszesz - gdzieś jednak po prostu nie stykało i tyle. Na razie całość mam opanowaną więc jutro spróbuję zrobić test tego termostatu czyli sprawdzę czy spali mi bezpiecznik. Aczkolwiek wtedy był 184C teraz 172C więc to też może mieć wpływ ,więc poszukam tego 184C i wtedy już będę pewny albo jak gdzieś załatwię termometr to szybciej dokonam analizy.
Generalnie po tej sesji ta maszyna nie ma już dla mnie żadnych tajemnic. Często nosiłem się z jej sprzedażą ale nikt nie chciał kupić i chyba dobrze. Jest to prosta konstrukcja jak stary silnik diesla. Nie ma się co za bardzo popsuć a jak już się popsuje to łatwo wybadać i naprawić (pomijam tutaj moje boje gdzie źle sprawdziłem bezpiecznik i szukałem kilka dni dziury w całym hi hi). Bojler 550 ml akuratnie styka do domu elegancko na te kilka kaw dziennie a do tego E61 i co najwyżej można by o HX pomarzyć, tylko wtedy nie kupiłbym tego za tyle za ile kupiłem.

Awatar użytkownika
Jeżyk
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 544
Rejestracja: pn 11 sty 2010, 1:02
Sprzęt: garnek

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: Jeżyk » sob 29 gru 2012, 18:50

Ekspresik rzeczywiście fajny i do domu w sam raz. Całkiem możliwe, że te farfocle w zaworze pary blokowały jej wypływ. W poprzednim wpisie przedstawiłeś to dosyć barwnie, tak jakby ta para mogła teraz samochód uruchomić. W tego typu ekspresach para jest rzeczywiście dość mocna i to, że przedtem nie chciała spienić 100 ml mleka to faktycznie kiszka była. Jak sprawdzisz działanie to opisz wrażenia.

xbartx
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 178
Rejestracja: pn 21 sty 2008, 12:38

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: xbartx » sob 29 gru 2012, 19:11

Ta gałka od pary w pewnym miejscu minimalnie ciężej chodziła. No i ziarnko do ziarnka w końcu się całkowicie przycięła. Tak sobie myślę, że może nie tyle farfocle ile po prostu nie można było w pełni tego otworzyć. No było nie było, różnica jest teraz kolosalna i widać to gołym okiem. Dam znać jak wybadam ten termostat czy jest ok czy nie. Tak czy siak jeszcze raz piękne dzięki.

xbartx
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 178
Rejestracja: pn 21 sty 2008, 12:38

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: xbartx » ndz 06 sty 2013, 15:17

Odkopię trochę temat, bo trochę czasu ostatnio nie miałem. Okazuje się że oba termostaty (woda i para) działają poprawnie i odcinają napięcie po przekroczeniu odpowiedniej temperatury. Także ciężko stwierdzić dlaczego ten bezpiecznik termiczny walnął czyli zadziałał. Trzeba by zebrać jakąś komisję ekspertów i zrobić dochodzenie chyba ;) W każdym bądź razie teraz wszystko gra i buczy także jeszcze raz Jeżyk dzięki za wsparcie.

Awatar użytkownika
Jeżyk
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 544
Rejestracja: pn 11 sty 2010, 1:02
Sprzęt: garnek

Re: Termostat pary dla Vitudurum Modell V1 (jak isomac Zaffi

Postautor: Jeżyk » ndz 06 sty 2013, 17:32

To jest najważniejsze, że działa poprawnie. No cóż, te bezpieczniki raczej dość rzadko same się uszkadzają. Ale wszystko jest możliwe. Chyba jedynym rozsądnym wytłumaczeniem tego uszkodzenia może być zbyt mocne dokręcenie mocowania tego bezpiecznika przez poprzedniego właściciela i uszkodzenie go mechanicznie. W większości przypadków jest on włożony do koszulki z włókniny szklanej pokrytej silikonem i przyciśnięty do bojlera wyprofilowaną blaszką. Mogła też z jakichś powodów wzrosnąć znacznie temperatura a termostat jeszcze nie zdążył wyłączyć grzałki. Takie dyskusje nie mają chyba większego sensu. Grunt, że działa. Smacznego espresso. :mrgreen:


Wróć do „Ekspresy kolbowe domowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość