Kapsułkowiec lepszy od automatu?

Awatar użytkownika
GUCIO-59
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 494
Rejestracja: ndz 27 lis 2011, 13:44
Sprzęt: Siemens EQ.5 TE506509 macchiatoPlus - czarny piano, kawiarka - BIALETTI "Brikka", tygielek - "GiPFEL", Brasilia Zassenhaus - młynek.
Lokalizacja: STA/RP

Re: Kapsułkowiec lepszy od automatu?

Postautor: GUCIO-59 » śr 05 wrz 2012, 15:21

Problem 2 (na szczęście nie bezpośrednio mój) - starsze osoby czasem mają problem ze względu na bóle stawów, który głównie rano występuje
a) z ubiciem kawy
b) z przekręceniem tego czegoś z kawą (śmiejcie się, ale nie wiem jak się ta wajcha z kawą na końcu nazywa)
c) nawet z nie rozsypaniem kawy.
I jeszcze trzeba kawę zmielić co by była świeża, aby tego uniknąć naciskam przycisk i kawa lecie a tym czasie jestem w łazience i problemy z robieniem kawy znikają...
CELLINI nr. 1 Zgodnie z przepisami USTAWY z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych wszelkie prawa do fotografii są własnością jej autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie jej w jakiejkolwiek formie jest zabronione.

Awatar użytkownika
Barnaba
Consigliere
Consigliere
Posty: 1799
Rejestracja: pn 27 sie 2012, 9:27
Sprzęt: Jura Z6 III gen ALU P.E.P.,G3
www.primocaffe.pl

Re: Kapsułkowiec lepszy od automatu?

Postautor: Barnaba » śr 05 wrz 2012, 17:57

hihihi, fajni jesteście, co forumowicz to inna wypowiedź i inny punkt widzenia :D ..... i wiecie co? - wszyscy mają rację - w tym sęk :lol: !!!
...życie jest piękne :) sprzedaż/serwis/dzierżawa/ekspresów JURA ...i reszta świata tel.501384480 http://www.primocaffe.pl

michalt001
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 69
Rejestracja: czw 23 sie 2012, 2:16
Sprzęt: nie mam bo zepsułem

Re: Kapsułkowiec lepszy od automatu?

Postautor: michalt001 » pt 07 wrz 2012, 1:36

... inaczej kupiliby chociażby french pressa :mrgreen:
A możesz laikowi wyjaśnić co to ta french pressa? :)

A tak poważnie, to naprawdę nie wiem co to. (tak, wiem, każdy to wie, ale ja akurat nie wiem....)
Na początek będę około stówy w plecy, dalej to może iść w tysiące jeśli stracę klienta w oczach którego przestanę być kimś solidnym. Kiedy wstawałem rano do pracy do której wychodziłem, używałem kolbowca. Obecnie często nie mam takiego komfortu - przerwa 5 minut to 5 minut, więc używam Aeropressa.
Człowiek spieszący się do pracy może wstać 10 minut wcześniej, kwestia zorganizowania się. No chyba, że komuś faktycznie doba się zupełnie nie domyka przez długi czas, ale to raczej temat na głębsze zastanowienie się nad własnym życiem aniżeli tylko nad wyborem maszyny do kawy.
Co do głębszego zastanowienia, to masz rację, ale tego na Forum nie rozwiążę a póki co nadal nieraz się nie będzie domykać a kawa rano potrzebna :)

Co do stówy w plecy a potem kilku tysięcy,to kompletnie nie rozumiem, w jaki sposób to może rano w domu się wydarzyć, ale pewnie to dlatego, że nie znam tego typu działalności. Tzn. pracę w domu miałem przyjemność ale z rodzaju takich, że termin jest iluś tam dniowy więc generalnie dużo godzin trzeba było dziennie żeby się domknąć ze zleceniem ale konkretnego dnia 10 minut w tą czy w tamtą nie było (zwykle) istotne. Ale to widzę jakaś inna działalność.
Tak czy siak, masz krócej z ubieraniem się, zwłaszcza w zimie - pewnie możesz nawet na golasa pracować :) :)

I jeszcze jedno pytanko - możesz coś o aeropressie napisać? Bo widzisz, tak dalece jestem początkujący w temacie, że nie wiem co to a 5 minut zabrzmiało obiecująco...

michalt001 — proszę o staranniejsze wstawianie cytowań, bo to , co tu wyczarowałeś... ; )
Poza tym — panowie — to nie jest miejsce na dyskusje o tym, kto jak pracuje i ile stówek jest w plecy... //cyrus
Ostatnio zmieniony pt 07 wrz 2012, 1:49 przez michalt001, łącznie zmieniany 1 raz.

michalt001
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 69
Rejestracja: czw 23 sie 2012, 2:16
Sprzęt: nie mam bo zepsułem

Re: Kapsułkowiec lepszy od automatu?

Postautor: michalt001 » pt 07 wrz 2012, 11:20

Przepraszam, tak właśnie coś nie wyszło do końca z cytowaniami, przepraszam też za odejście od tematu.
Tak konkretnie z cytowaniem chodzi o to, że cudzysłów nie zamknięty, czy że niekompletne?
Bo generalnie cytowanie fragmentów wypowiedzi dozwolone jest?
Sorki za błędy, jak pisałem, zupełnie początkujący jestem w użytkowaniu forum...

Awatar użytkownika
trickykid
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 929
Rejestracja: sob 17 kwie 2010, 20:50
Sprzęt: Bezzera BZ07 | Anfim Haus | Wazon | AP | FP | Bialetti Musa | Melitta 102 | DL KG40
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kapsułkowiec lepszy od automatu?

Postautor: trickykid » ndz 09 wrz 2012, 9:39

Ja też przepraszam za odejście od tematu, choć wydaje mi się, że dla wielu ludzie styl życia jest dużo mocniejszym determinantem przy wyborze sprzętu do kawy niż jakiśtam gubiący się w mleku smak. A przypomniał mi się dziś ten wątek, ponieważ mam znajomego, który przeszedł przez kilka stadiów kawowych maszyn - bez fascynacji, po prostu pijąc kawę regularnie. Najpierw miał kolbę De Longhi, która po mojej wizycie zaczęła cieknąć. Niedługo później dostał dobrze płatną pracę - a z nią - sporo kasy i mało czasu. Szarpnął się więc na automat Saeco. Automat ten cześciej stał w serwisie niż u niego w kuchni, więc następny był kapsułkowiec Nespresso. Zachwyt ogromny - nic się nie psuje, sprzątanie po zrobieniu kawy trwa dosłownie moment. W zeszłym tygodniu kupił sobie do biura prostego przelewowca i postanowił go wypróbować w domu. I nagle oczy mu się otworzyły, ponieważ była to najsmaczniejsza kawa, jaką pił w życiu w domu - jego słowa.
Morał - najważniejsze jest wyzbycie się uprzedzeń i dopasowanie sprzętu do swoich wymagań :)
W młynku : Rwanda Iwacu (Czarny Deszcz)

michalt001
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 69
Rejestracja: czw 23 sie 2012, 2:16
Sprzęt: nie mam bo zepsułem

Re: Kapsułkowiec lepszy od automatu?

Postautor: michalt001 » wt 18 wrz 2012, 1:52

trickykid, niezłego pecha miał chyba twój kolega - kupiłem Rodzicom 4 lata temu Saeco automat (Mama ma problem ze stawami, głównie rano i bywały problemy z "dociągnięciem" tej wajchy w kolbowcu -sorki za słownictwo laika). No i od tego czasu, robiąc około 4 kaw dziennie, automat raz jeden był na odkamienianiu, poza tym serwisu nie wymagał...O psuciu się nie ma mowy.

Tomky
Posty: 4
Rejestracja: sob 22 gru 2012, 22:29
Sprzęt: brak

DeLonghi EN520.R Lattissima+ czy Siemens EQ.5 macchiato?

Postautor: Tomky » wt 25 gru 2012, 22:23

Generalnie wybór wbrew pozorom nie tak łatwy
Lattissima jest 2x tańsza, ekspress potrzebny do zaparzenia do 6 kaw w tygodniu, kapsułki można naładować dowolną kawcią, co zatem wybrać i dlaczego?
Zależy mi na kawach mlecznych b.dobrej jakości otrzymywanych przy jak najmniejszym nakładzie pracy ;-) oraz na trwałości i niezawodności urządzenia.

Awatar użytkownika
paimon
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 70
Rejestracja: czw 29 lis 2012, 14:52
Sprzęt: nie mam

Re: DeLonghi EN520.R Lattissima+ czy Siemens EQ.5 macchiato

Postautor: paimon » sob 29 gru 2012, 1:44

Musisz sobie zadać pytanie, czy zadowolony będziesz z ekspresu na kapsułki. Nie jest to tanie rozwiazanie, a w przypadku EQ.5 masz możliwości by spróbować kawy jakiej tylko chcesz (rodz.mieszanek). Poczytaj jeszcze opinie użytkowników- Siemens ma całkiem OK.

Tomky
Posty: 4
Rejestracja: sob 22 gru 2012, 22:29
Sprzęt: brak

Re: DeLonghi EN520.R Lattissima+ czy Siemens EQ.5 macchiato

Postautor: Tomky » sob 29 gru 2012, 19:31

Kupiłem citiz&Milk był w MM za 799 z ekspozycji. I powiem tak jesli ktoś lubi pic kawę po polsku czyli min 200ml to kapsułki niestety nie sprawdza się, ponieważ sa przeznaczone do cafe lungo o max pojemności 110ml.
Kawa jest bardzo smaczna poza jak narazie Lungo Intenso(jakiś słomkowy moze zbozowy wyraźny smak), ale to kwestia gustu.Napewno spieniacz oki i urządzonko szybkie w działaniu. Brakuje tej swobody mocy kawy i pojemności, ale cóż moze kiedys jeszcze kupię automata z prawdziwego zdarzenia.

al9
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 92
Rejestracja: wt 18 lis 2008, 8:57
Lokalizacja: Szczecin

Re: Kapsułkowiec lepszy od automatu?

Postautor: al9 » sob 07 gru 2013, 1:44

Automaty i kapsułkowce są wg mnie sztucznie wykreowanym rynkiem producentów sprzętu AGD.
----
Od kumpla wiem, że Tschibo sprzedaje - jesień 2013 - około 100 tys ekspresów kapsułkowych MIESIĘCZNIE!
Jak dodamy inne systemy to okaże się, że Polacy kupują MILIONY. Czemu? Bo są tanie. Woleliby automaty, ale najtańszy kosztuje 1300-1600 zł.
Co więcej - prawie nikt nie pisze o zaletach kapsułek - powtarzalności efektu, zawsze świeżej kawie, 100% prostocie obsługi. Dziwicie się, że ludzie nie robią espresso sami? Przecież to mordęga :-) Ustawianie młynka, eksperymenty, brak PID - poczytajcie posty - większość jest NIEZADOWOLONA. Oczywiście potem już tak, ale umówmy się - to robota dla pasjonatów. Takich jak tysiące bywalców tego forum. Tymczasem Kowalski chce nacisnąć guzik. I nie dziwcie się - to nie lenistwo - to zdrowe podejście. Chcę dobrą kawę i nie muszę studiować tygodniami tego forum, czytać książek, wypróbowywać mieszanki. Chcę włożyć kapsułkę i kliknąć niebieskie (czy jakie tam jest). Albo przycisnąć guzik na automacie.
Zdanie które zacytowałem jest dowodem nie tylko pewnej arogancji myślenia, ale kompletnego nie zrozumienia rynku i zachowań konsumentów. Powiem więcej - im więcej "kapsułkowców" - tym więcej ludzi pojawi się w końcu na tym forum. Jeszcze 20 lat temu piliśmy - całe 38 milionów zalewajkę z kawy. KAWA - tak się to nazywało. Nikt nie wiedział jaką ma markę, czy i kiedy palona, jak.... Zrobiliśmy kolosalny postęp - to widać też w kawiarniach, domach, firmach...
Pozdrawiam

WojSob
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 336
Rejestracja: śr 11 maja 2011, 9:20
Sprzęt: Ascaso Steel Uno Prof Pid, Nuova Simonelli Musica, Mahlkönig Vario Home, Fiorenzato F6 D, Saeco MAC, Chemex, drippery, aeropress, syfon, phin.
Lokalizacja: Trzebnica

Re: Kapsułkowiec lepszy od automatu?

Postautor: WojSob » sob 07 gru 2013, 10:31

Jeszcze 20 lat temu piliśmy - całe 38 milionów zalewajkę z kawy.
Może nie wszyscy, 20 lat temu można było w Polsce kupić kawiarkę. Na przykład w "Pożegnaniu z Afryką".

Awatar użytkownika
ignacy
@mod
@mod
Posty: 1106
Rejestracja: wt 14 gru 2010, 10:47
Sprzęt: V60, Bodum Santos, FP, phin, Technivorm GCS, Vario W
Lokalizacja: Venlo

Re: Kapsułkowiec lepszy od automatu?

Postautor: ignacy » sob 07 gru 2013, 11:30

20 lat temu nieśmiało też wchodziły na rynek ekspresy przelewowe - swego czasu dosyć popularne ;)
było...: młynek Tchibo, młynek Tiamo, Ascaso i-mini, Ascaso Basic, Bodum Kona, Delonghi Bar 15
http://www.manczuk.blogspot.com

Awatar użytkownika
galex
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 313
Rejestracja: śr 13 maja 2009, 13:26
Lokalizacja: Toruń

Re: Kapsułkowiec lepszy od automatu?

Postautor: galex » sob 07 gru 2013, 11:41

Co więcej - prawie nikt nie pisze o zaletach kapsułek - powtarzalności efektu, zawsze świeżej kawie
Zawsze myślałem, że w kapsułkach jest nie wiadomo jaka, nie wiadomo kiedy i nie wiadomo jak zmielona kawa...
Nivona 610, AeroPress, młynek Ćibo

Awatar użytkownika
ignacy
@mod
@mod
Posty: 1106
Rejestracja: wt 14 gru 2010, 10:47
Sprzęt: V60, Bodum Santos, FP, phin, Technivorm GCS, Vario W
Lokalizacja: Venlo

Re: Kapsułkowiec lepszy od automatu?

Postautor: ignacy » sob 07 gru 2013, 11:53

Automaty i kapsułkowce są wg mnie sztucznie wykreowanym rynkiem producentów sprzętu AGD.
Automaty z całą pewnością nie, bo powstały z rzeczywistej potrzeby rynku (wydajny, w miarę prosty i niewymagający szkolenia obsługi sprzęt produkujący świeżą kawę w dużych wolumenach). Można powiedzieć, że automaty są pewnego rodzaju rozwinięciem automatyki z ekspresów kolbowych (programowalna doza w ekspresie, programowalna doza w młynku, autosteam etc.). Natomiast ekspresy na kapsułki moim zdaniem są już takim sztucznie wykreowanym segmentem rynku (podobnie jak kiedyś netbooki, które zniknęły praktycznie z rynku zaraz po upowszechnieniu się tabletów). W Holandii natomiast świetnie przyjęły się ekspresy na... saszetki. Wybór saszetek jest ogromny - w każdym sklepie praktycznie. Kobieta od której kupiłem swojego Technivorma sprzedawała go właśnie z powodu wymiany na takie "ekspresso maszin" :mrgreen:

Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś pije taką kawę w domu - drogie (w przypadku saszetek na ten przykład) wcale to takie nie jest. Nie mogę jednak zrozumieć, że ludzie wstawiają coś takiego do swoich restauracji (!). Dobry automat jakościowo wygrywa, ale właśnie... koszty.
było...: młynek Tchibo, młynek Tiamo, Ascaso i-mini, Ascaso Basic, Bodum Kona, Delonghi Bar 15
http://www.manczuk.blogspot.com

Awatar użytkownika
Remogiusz
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2075
Rejestracja: wt 02 lis 2010, 1:21
Sprzęt: W stopce
Lokalizacja: WroLOVE / Pyrlandia

Re: Kapsułkowiec lepszy od automatu?

Postautor: Remogiusz » wt 10 gru 2013, 19:58

20 lat temu nieśmiało też wchodziły na rynek ekspresy przelewowe - swego czasu dosyć popularne ;)

Witam wszystkich po długiej przerwie :)

Ignaś- typowe przelewówki były produkowane już w latach 70-tych w Polsce, wcześniej kilkadziesiąt lat na "zachodzie" ;)

Ktoś napisał też, że Tchibo sprzedają się w "milionach" sztuk- może na świecie i tak. Ale spójrzcie tylko na alledrogo, tablyce peel, gamtri- ileż tam jest tego jako "oddam za grosze" lub połowę ceny zakupu- straaaaaszna ilość.


Prawda jest taka, że to dzięki automatom możemy mieć największą kontrolę nad tym co mamy w filiżance/szklance/kubku.
Hardware: Rocket , GAGGIA, Bialetti, FP, Dripper / jedyny słuszny młynek, macap mx900
Software: co kurier przyniesie...(Ariadna)


Wróć do „Ekspresy automatyczne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość