Cappuccino --- ile goryczy, ile "mocy"

Tu można dzielić się informacjami na temat parzenia kawy, rodzajów, smaku...
Awatar użytkownika
Long Johnny
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2234
Rejestracja: śr 07 lut 2007, 8:03
Lokalizacja: Wrocław

Cappuccino --- ile goryczy, ile "mocy"

Postautor: Long Johnny » śr 02 kwie 2008, 19:25

Zainspirowany twierdzeniem antonia stąd:
Uważam, że w cappuccino znacznie lepiej wypadają niektóre delikatne mieszanki arabik. Czasem z Jolly Crema udaje się przygotować urocze, wybitne cappuccino. Idea certyfikowania mieszanek wiąże się z chęcią poprawy jakości espresso w ogólności. Te certyfikowane mieszanki są we włoskich barach podstawą także do cappuccino. Mitem wydaje mi się przekonanie o wyższości i konieczności stosowania w mlecznych napojach kaw mocnych, gorzkich, ze sporą zawartością robusty.
pomyślałem, że warto pociągnąć temat.

Co sądzicie? Jakie macie odczucia i doświadczenia?
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

.: Isomac Tea : Innova Ascaso i-mini | Ocaree TCA-3 : Solis Maestro Plus :.

Awatar użytkownika
MichałM
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 204
Rejestracja: ndz 17 lut 2008, 22:12
Sprzęt: Ascaso Steel Duo Prof, syfon Bodum Santos 3000, aeropress, moka Bialetti, młynek Demoka
Lokalizacja: Podkowa Leśna

Postautor: MichałM » śr 02 kwie 2008, 21:09

Moje zdanie - chyba radykalnie odmienne od zdania takiego znawcy jak Antonio (co mnie onieśmiela) - jest takie, że walory delikatnych, bogatych w subtelne smaczki i aromaty kaw (gł. arabik), tak wspaniałe w postaci espresso, giną w mleku cappucino czy latte. Ja sam do porannej kawy z mleczkiem (cappu czy nie cappu) wolę kawy ostrzejsze, rzekłbym nawet toporniejsze, co oznacza dodatek robusty. Czasem, jak potrzebny mi poranny "kop w głowę" to wolę się napić siekiery z kafetierki nawet (ze śmietanką) niż espresso.
Za to poobiednie espresso... tu muszą być wszelkie niuanse. Mleko - be! No i nigdy niczego nie słodzę, ale zdarza mi się, czasami, z rzadka, szczyptę cukru wrzucić do espresso jeśli nader dosadne.
Pisałem o tym trochę, oceniając L'Antico GR (tutaj)*.

* skorygowałem odsyłacz; LJ //
Ostatnio zmieniony czw 03 kwie 2008, 11:06 przez MichałM, łącznie zmieniany 1 raz.
...czarność węgla, przejrzystość bursztynu, zapach mokki i gęstość miodowego płynu...
Ascaso Steel Duo Prof, syfon Bodum Santos 3000, aeropress, młynek Demoka M 203d

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » śr 02 kwie 2008, 22:10

Zdarza się to chyba dość rzadko, ale mnie się to przytrafiło niedawno, że nie byłem w stanie wypić kawy nawet w cappuccino, ba, nawet jako dopełnienie kubka mlekka w latte dość dobrze posłodzonym. Była tak gorzka, że zrobiona chyba z piekielnej smoły. Za to właśnie ostatnio arabika była może minimalnie zbyt łagodna, ale właśnie taki delikatny aksamit mi odpowiada. Pozostawia trochę niedosyt, ale właśnie po to, by czekać na następny raz.
Chyba to przez te zbyt wrażliwe kubki smakowe. :wink:
Ale czasem na pewno przydaje się taka kofeinowa bomba ukryta w mleku, które bardzo łagodzi skrajne smaki kawy i pozwala zatuszować wiele niedoskonałości, ale niestety nie wszystkie.
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

Awatar użytkownika
robinx
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 184
Rejestracja: pn 02 lip 2007, 12:32
Lokalizacja: Krosno

Postautor: robinx » śr 02 kwie 2008, 22:42

Cenię i szanuję Antonia za jego wiedzę, doświadczenie i rozeznanie w temacie. Zawsze z przyjemnością czytam jego posty, jak np. ostatni na temat EuroGastro08 --- maszyny do espresso. Mam wiele uznania dla ludzi z pasją potrafiących dzielić się swoją wiedzą z innymi; mimo powszechnego braku czasu, korzyści a często kosztem rodziny i osobistych spraw (taka osobista wycieczka;wybaczcie). Jednak w temacie delikatnych mieszanek arabik mam nieco inne zdanie. Smakują mi wyłącznie jako espresso. W cappucino, po dodaniu takiej ilości mleka ich walory po prostu się zatracają. Kawa ostrzejsza, np. z dodatkiem 40% robusty zachowuje w cappucino swój pierwotny charakter, nie traci walorów smakowych i mimo sporej ilości mleka w dalszym ciągu można w niej odnaleźć wcześniejsze doznania smakowe. I to jest to! Wiem, że piję kawę i czuję w niej wiele niuansów smakowo/ zapachowych czego nie da się powiedzieć o mieszance samych arabik po dodaniu mleka. Zakładam jednak, że nie piłem jeszcze tych kaw co trzeba i, że mogę jeszcze w swym życiu trafić na mieszankę bez robusty która zmieni moje zdanie. I to jest pi piękne i daje kopa, energię do życia.
Wąchacz spalin Obrazek
Gaggia Baby Class / Demoka M203

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » śr 02 kwie 2008, 23:49

Wydaje mi się, że cappuccino, podobnie jak espresso, można oceniać pod względem różnych aspektów: crema i jej tekstura, zapach nad filiżanką, smak, aromat, wrażenia dotykowe (oczywiście na podniebieniu)... Różnie na te walory cappuccino reagujemy, w zależności od samopoczucia, pory dnia, zawartości filiżanki. Złe espresso nie łagodnieje w mleku. Dobre espresso świetnie łączy się z dobrze przygotowanym mlekiem.

Byłoby bardzo miło, gdybyśmy mogli przeprowadzić jakieś większe i obiektywne badania. Gdybyśmy mogli podać jednocześnie przynajmniej kilkunastu różnym osobom różne cappuccini --- powiedzmy, że zarówno dojrzałym i młodym, kobietom i mężczyznom, strażakom i prawnikom itd. --- i gdyby te osoby zechciały określić w spójny sposób swoje wrażenia... Wtedy uzyskalibyśmy jakiś konkretny obraz sytuacji i odpowiedź na postawione przez LJ pytanie :-)

Nie chcę definitywnie twierdzić, że cappuccino na bazie mieszanek z robustą jest gorsze niż cappuccino przygotowane z mieszanek arabik. W wielu przypadkach może być odwrotnie. Z czystym sumieniem mogę zaryzykować twierdzenie, że świetne espresso w połączeniu z kremowym mlekiem daje świetne cappuccino, także w przypadku delikatnych ale aromatycznych mieszanek arabik.

Awatar użytkownika
dsc
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2112
Rejestracja: ndz 05 lis 2006, 19:19
Lokalizacja: Gdańsk

re

Postautor: dsc » czw 03 kwie 2008, 0:17

Witam

ja trzymam z kolei stronę A.:) dla mnie cappu z czymś ostrzejszym to już nie to. Chodzi właśnie o to delikatne połączenie mleka i espresso, coś co działa jakby na spokojnie. Jak chce coś mocniejszego i bardziej wyrazistego w smaku, sięgam po espresso, ewentualnie macchiato.

Pozdrawiam,
dsc.
ZR-71, Guatemala i inne

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » czw 03 kwie 2008, 7:43

Oczywiście są też bardzo wyraziste mieszanki arabik (nawet gorzkie - izzo) lub niesamowicie aromatyczne (pasalacqua), które zachowają się podobnie w mleku, jak gorzkie mieszanki z robustą - stracą bardzo niewiele swojego charakteru. Nie zapominajmy, że espresso nazywane jest przez niektórych esencją kawową ze względu właśnie na bardzo zagęszczoną zawartość substancji smakowo-aromatycznych w małej ilości wody. Rozcieńczanie takiej esencji w mleku można uznać za coś bardzo naturalnego, to niejako powrót do normalnych proporcji roztworu. Ale pisząc to wszystko mam na myśli oczywiście porządne doppio w standardowej filiżance do cappuccino (160 ml). Bo jeżeli zrobimy klasyczne cappuccino z pojedynczej porcji espresso, to nawet kawy z robustą potrafią "zniknąć" w mleku.
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

Awatar użytkownika
MichałM
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 204
Rejestracja: ndz 17 lut 2008, 22:12
Sprzęt: Ascaso Steel Duo Prof, syfon Bodum Santos 3000, aeropress, moka Bialetti, młynek Demoka
Lokalizacja: Podkowa Leśna

Postautor: MichałM » czw 03 kwie 2008, 11:04

Byłoby bardzo miło, gdybyśmy mogli przeprowadzić jakieś większe i obiektywne badania. Gdybyśmy mogli podać jednocześnie przynajmniej kilkunastu różnym osobom różne cappuccini --- powiedzmy, że zarówno dojrzałym i młodym, kobietom i mężczyznom, strażakom i prawnikom itd. --- i gdyby te osoby zechciały określić w spójny sposób swoje wrażenia... Wtedy uzyskalibyśmy jakiś konkretny obraz sytuacji i odpowiedź na postawione przez LJ pytanie :-)
Oj tak, tak. Zróbmy takie "badanie kliniczne". Wczasy z kawą. Dobra maszyna, X mieszanek kawy, grupa smakoszy kawy, wypijamy po 10-15 espresso/cappu/latte dziennie, wypełniamy ankiety; poza tym czas wolny: lektura, szachy, sport i rekreacja. Może jakieś biuro podróży się tym zainteresuje? Albo się jakiś sponsor znajdzie? :lol:
...czarność węgla, przejrzystość bursztynu, zapach mokki i gęstość miodowego płynu...
Ascaso Steel Duo Prof, syfon Bodum Santos 3000, aeropress, młynek Demoka M 203d

Awatar użytkownika
Wit
Consigliere
Consigliere
Posty: 1321
Rejestracja: sob 17 kwie 2004, 16:21
Sprzęt: '
Lokalizacja: Otwock/Warszawa

Postautor: Wit » sob 05 kwie 2008, 22:41

Wszystko zależy jednak od mieszanki. Czyste arabiki w cappuccino zawsze wydawały mi się za słabo wyczuwalne i nie było na to siły. A że cappu to moja ulubiona kawa, byłem ortodoksyjnym wyznawcą mieszanek z robustą, nawet fifty-fifty,
Podesłany przez Antonia Kaffen jakiś tam i "nasza" mieszanka z Blackcoffee okazały się jednak wystarczająco wyraziste. Smak rzeczywiście łagodnieje, wygładza się, w sumie jeszcze bardziej zbliża się do ideału kawy, który mam gdzieś w tyle czaszki :roll:
Vibiemme Minimax/Mazzer SJ/mieszanka Sandalj - Scarlatti robi na mnie największe wrażenie Obrazek

Awatar użytkownika
Long Johnny
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2234
Rejestracja: śr 07 lut 2007, 8:03
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Long Johnny » pt 18 kwie 2008, 0:09

Przyznaję, że jestem właśnie w procesie pewnej ewolucji smakowej. Trochę za sprawą Mokarico, a trochę tak w ogóle. Generalnie potrzebuję, by kawa miała jak najwięcej różnych aromatów "pozakawowych" — niewiele poradzę na to, że lubię rozmaite przygody sensoryczne ;). A że mam znaczne zamiłowanie do i tolerancję dla różnych piwnicznych, ziemnych, drzewnych, rybnych etc. aromatów w kawie czy winie, z towarzyszącą im goryczą, to niejako z definicji bardziej lubię kawy z robustą, wina z taninami, piwa z fuzlami, a kobiety z charakterem :).

Ewolucja zaś polega na tym, że potrafię bardziej docenić kawy złożone i jednocześnie delikatne, nie powodujące, że cierpną dziąsła ;). Podobnie z winami — pijam teraz gatunki z apelacji, których jakiś czas temu nawet bym nie ruszył z powodu ich "kobiecości". Może przedpokój do kryzysu wieku średniego jest przyczynkiem do łagodnienia obyczajów :D?

W cappu lubię to charakterystyczne "wygładzenie" smaku, gdzie mleko działa jak zawiesisty sos — i nie lubię, gdy przez ten sos nie przebijają się wspomniane wcześniej różności. Mam wśród przodków Wikingów, co może być pewnym karmicznym uzasadnieniem dla wulgarności moich upodobań ;).
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

.: Isomac Tea : Innova Ascaso i-mini | Ocaree TCA-3 : Solis Maestro Plus :.


Wróć do „Kawa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości