przedstawiciele, markowa kawa, kawiarnie

Tu można dzielić się informacjami na temat parzenia kawy, rodzajów, smaku...
Awatar użytkownika
math
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 79
Rejestracja: czw 05 sty 2006, 21:16
Lokalizacja: Southampton

Postautor: math » ndz 08 sty 2006, 14:45

Byłem wczoraj z żoną w małej kawiarni w Nowym Targu. Kawiarnia znajduje się na nowotarskim rynku i o ile pamietam nazywa się Deja Vu. Bardzo mila obsługa i fajny klimat. Zdziwilem się bardzo bo kawiarnia podaje kawę Manuela. Ceny bardzo przystepne w porownaniu z niektórymi lurami w Krakowie. Wielkim plusem kawiarni są lody tradycyjne własnej produkcji /Nowy Targ słynie z lodów !!!/.
Do Menu dołaczony jest tez folder Manuela z którego wynika, że dystrybutorem kawy i całości wyposarzenia jest niejaki Espresso Manuel z Krakowa. Adres jest tożsamy z Espresso Service.

Polecam wszystkim odwiedzającym Podhale....zwłaszcza w mroźne zimowe dni.

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » pn 09 sty 2006, 9:02

Teraz wszystko już wiadomo. Mam nadzieję, że ES nie stanie się jedynym, wyłącznym importerem Manuel Caffe i że będę mógł sobie zadzwonić do Italii... i że będę mógł złożyć tam zamówienie na 20kg Caffe Manuel, i że nie odeślą mnie do Krakowa z kwitkiem.
a.

Awatar użytkownika
math
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 79
Rejestracja: czw 05 sty 2006, 21:16
Lokalizacja: Southampton

Postautor: math » pn 09 sty 2006, 14:35

a ja się zastanawiam dlaczego na stronie ES nie ma nawet wzmanki o Manuel Caffe, skoro dostarczają całego asortymentu Manuela....

a tak poza tym przejdę się do ich działu handlowego w Krakowie /mam po drodze/ i zobaczę sobie ich ofertę

alhaus
zagląda od święta
Posty: 10
Rejestracja: wt 10 sty 2006, 13:19

HORECA w Posce

Postautor: alhaus » ndz 22 sty 2006, 14:51

Witam

Od kilku lat związany jestem z rynkiem HORECA w Polsce. Były to browary, firmy winiarskie, Polmosy i teraz trochę kawa. W tej chwili pomagam prowadzić mała kawiarnię w Warszawie. Pytanie skądbiorą się ceny kawy? Otóż z inwestycji jakie dystrybutorzy muszą ponosić chcąc sprzedawać swój produkt. Szczególnie dotyczy to rynku dużych miast takich jak Warszawa, Kraków, Trójmiasto..... Tam właściciele lokali przyzwyczaili się, że wszystko dostają od firm, z którymi współpracują. Wina: kieliszki, lodówki....; Browary: nalewaki, szklanki. Teraz kawa: ekspres, młynek, akcesoria (kubki do spieniania, termometry.....), porcelana, szkolenie i cała masa innych rzeczy związanych z reklamą. Suma sumarum wyposażenie kawiarni powedzmy z 50 miejscami to wydatek rzędu od kilkunastu do (w zależności od wymagań) kikudziesięciu tyś. złotych. Nigdzie na świecie się tego nie praktykuje!!! Ile kawy może sprzedawać dobra kawiarnia? Hmm... 12, 20, 60, 100 kg? Ile jest takich kawiarni? Stąd biorą się ceny. Biorąc pod uwagę, że dystrybutorzy są"waleni po rograch" przez gastronowmów, którzy kawę mieszają to jest to chyba najtrudniejsza branża w HORECA. Wszystko teraz zależy od lojalności zagranicznego partnera, na ile pomaga dystrybutrowi i jaka jest jego polityka. W naszej malutkiej kawiarence w Warszawie serwujemy gościom Danesi. Wiedzieliśmy, że kawy sprzedawać będziemy niewiele (kilkanaście kilogramów miesięcznie w sezonie - z ogródkiem), ale wybraliśmy tą markę, bo mało, bo inna niż gdzie indziej, bo dobra. Negocjacje były trudne (limity, cena, inwestycje). Suma sumarum, przedstawiciel sprowadził dla nas z Włoch ekspres i młynek, który kupiliśmy od niego (cena o 50% niższa niż w wyspecjalizowanych firmach w naszym pięknym kraju) a kawę kupujemy dzięki temu o kilkanaście procent taniej. Szkolenie, porcelana i cała reszta gratis. Dalczego zdecydowaliśmy się na taką formę współpracy? Nasza inwestycja zwróciła się po ok 6 miesiącach a nie jesteśmy zawiązani z jedną firmą do końca działaności i nie grozi nam zabranie sprzętu z braku wykonania limitu. Tak jest lepiej.

Coccolino

Awatar użytkownika
carl
Consigliere
Consigliere
Posty: 1442
Rejestracja: ndz 01 lut 2004, 14:52
Lokalizacja: Elizium

Postautor: carl » ndz 22 sty 2006, 15:27

alhaus, :cry: , dzięki, dwa lata czekaliśmy na taki post, dwa lata, gratuluję wyboru ("wybraliśmy tą markę, bo mało, bo inna niż gdzie indziej, bo dobra") i sposobu prowadzenia kawiarni, szkoda tylko, że Danesi psuje sobie markę sprzedając przecenioną ale przeterminowaną kawę.
Pozdrawiam,
c.

alhaus
zagląda od święta
Posty: 10
Rejestracja: wt 10 sty 2006, 13:19

Postautor: alhaus » ndz 22 sty 2006, 18:17

Już nie sprzedają. Była z tym cała awantura. W związku z powyższym zlikwidowali nawet sklep internetowy.

Awatar użytkownika
carl
Consigliere
Consigliere
Posty: 1442
Rejestracja: ndz 01 lut 2004, 14:52
Lokalizacja: Elizium

Postautor: carl » ndz 22 sty 2006, 18:26

:shock: a mówiłem im, że gra nie warta świeczki :!:

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » pn 23 sty 2006, 9:58

Carl, co to znaczy, ze dwa lata czekalismy na ten post?
a.

Awatar użytkownika
carl
Consigliere
Consigliere
Posty: 1442
Rejestracja: ndz 01 lut 2004, 14:52
Lokalizacja: Elizium

Postautor: carl » pn 23 sty 2006, 11:03

Nie będę się powtarzał, po prostu nie ma podobnych postów na tym Forum, oprócz pojedynczych przypadków, właściciele kawiarni, pracownicy kawiarni, gastronomii nie zauważyłem aby dzielili się Tutaj swoimi spostrzerzeniami.

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » pn 30 sty 2006, 11:49

Nie maja czasu na tego typu dzialalnosc charytatywna... Sadze, ze dziela się swoimi doswiadczeniami we wlasnych kawiarniach -- odwiedzajmy ich i rozmawiajmy z nimi:)
a.

robusta
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 29
Rejestracja: ndz 13 lis 2005, 17:56

Postautor: robusta » sob 04 lut 2006, 22:14

Drodzy "Forumowicze"

witam serdecznie w Nowm Roku. Ja też się dołącze do dykusji bo jest bardzo ciekawa.
Problem, który został poruszony w postach jest niezwykle istotny jeśli chodzi o jakość kawy serwowanej w poskich lokalach.

W 96,5 % lokali serwowane espresso to "expresso", a cappuccino to latte, kawa mleczna z pianką lub przegotowana breja.
Pytacie się czyja to wina?
.......a ja wam powiem to wina firm sprzedających kawę.

Czy ktoś wypił dobre espresso lub cappuccino firmy Lavazza (Elite'arna dystrybucja)? Ja nie!!! w większości podawana z automatycznych "Jurków)za 4-7 PLN.

Czy ktoś wypił dobre espresso lub cappuccino firmy Alfredo. Ja nie!!! W dużej części z automatycznych "Szrederków"za 4-7 PLN.

Czy ktoś wypił dobre espresso lub cappuccino z firmy Segafredo. Ja nie!!!

Pewnie mógłbym wymienić jeszcze kilka firm ale wystarczy.

Pytanie, które można zadać to DLACZEGO?
Dlatego, że ludzie pracujący w tych firmach poza małymi wyjątkami w Elite- 3 osoby, Darboven- 1 osoba nie mają pojęcia co sprzedają. A jedynym wyznacznikiem jest ilość kg w miesiącu. Jak ci biedni przedstawiciele mają uczyć swoich klientów jeśli sami nie wiedzą, że czas ekstrakcji espresso to 25s (30ml), a nie 30 ml (10s). Jeśli sami nie potrafią spieniać mleka do cappuccino.
Osobnym tematem są właściciele lokali, którym wszystko jedno bo kawa i tak się sprzedaje. Zgadza się, ale jeśli ktoś ich "nauczy" to będzie się sprzedawała jeszcze lepiej, a konsument nie będzie oszukiwany.


Co do użyczania sprzętu przez firmy kawowe. Nie zgodze się ze stwierdzenie, że tylko w Polsce się to praktykuje. We włoszech firma kawowa jest w stanie zbudować cały bar za wyłączność, ale tam sprzedaje się 5-10 kg kawy dziennie, a nie miesięcznie!
Rozdawnictwo sprzętu w Polsce to w 100% wina dużych koncernów, które popsuły rynek.

Wątek ten można rozwijac w nieskączoność więc go zakończę krótkim podsumowaniem.

Jestem pełen szacunku dla właścicieli lokali, którzy wydają po 15000 - 25000 PLN na sprzęt do kawy i każa sobie płacić 5-8 PLN za espresso. (sprzęt się musi zwrócić), ale zupełnie nie rozumiem właścicieli którzy dostają "kiepskie" automaciki za 3-5 tyś. PLN czy lepsze sprzęty i serwują "EXPRESSO" za 5-7 PLN.

Ja czuję się mocno oszukany i porostu piję w takim lokalu soczek.

JAK SIĘ CZUJECIE JEŚLI IDZIECIE DO TAKIEGO LOKALU?
Arabika jest dla mięczakow!!!
ROBUSTA?

Awatar użytkownika
math
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 79
Rejestracja: czw 05 sty 2006, 21:16
Lokalizacja: Southampton

Postautor: math » ndz 05 lut 2006, 12:35

Myślę że problem /oprócz distro, firmy/ dotyczy przede wszystkim kawiarni, podejscia własciciela, a szczególnie ludzi, którzy ta kawę parzą czy podają. Jeżeli ktoś nie wklasda serducha w to co robi.....nigdy nic z tego nie bedzie. Niestety w większości kawiarni /pomijam restauracje bo tam kawa schodzi na 3 plan/ pracują pzreważnie młodzi lidzie, których zadaniem jest :
1) nasypać kawę do kolby
2) właczyć przycisk, wylaczyć przycisk
3) "spienić" mleko /obojetnie jakie i obojetnie jak, byleby byla piana/
4) wlać mleko do kawy, zeby wygladalo, posypac czekolada...i wuala !!!

Ile osób w kawiarniach wie coś wiecej o kawie??? nieczarujmy się.... niestety to jest tak jak z Flamenco....dopuki cos nie jest częścia naszej kultury doputu to coś bedzie marną imitacją. Oczywiście i na szczeście da się tego nauczyć i dążyć do "doskonałosci" ale tzreba chcieć, być tym zafascynowanym. Analagicznie jest np. z paleniem fajki. Nie nauczysz się jej dobrze palić jeżeli nie spedzisz setek godzin na testowaniu różnych gatunków, sposobu ich ubijania, rozdrabniania, zapalania...i oczywiście samego palenia....nie da się!!! Kawa - tak samo...my na forum to wiemy mniej/wiecej....
W zeszle wakacje bylem we Florencji na konferencji naukowej, kilka dni. Codziennie chodzilem przed wykladami do kawiarni na kawe /wybrałem raczej ze wzgledu na budżet i ewentualny spokój/, jakies ciastko i sałatke owocową /polecam po espresso w upały dzień !!! :)/. Znalazlem taką pierwszą lepszą mała kawiarenke w jednej z uliczek niedaleko Akademii. Co bylo niesamowite to to jak koleś za barem robil tą kawę. Robił ja z niesamowitym wyczuciem, od poczatku do konca traktowal ja jakby to był kawalek jego samego....Wydawało mi się to smieszne nieco....robil to jakby to byla najwazniejsza rzecz na swiecie o 9 rano i robil to jakby to robil cale życie....
Pomyslalem sobie...no rany ...kawa jak kawa...może nieco lepsza od innych bo włoska :twisted: .............JAK SPROBOWAŁEM to mi szczena opadla i rozbila się o spodeczek :))) --------- "prawie ROBI RÓŻNICĘ...."

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » wt 07 lut 2006, 8:59

Math? jestes matematykiem? :) Bardzo fajnie ujales w slowa i moje refleksje o espresso w Italii: "pierwsza lepsza" kawiarenka i jestesmy tam jak w kawowym raju;) Gdybys jeszcze ze wspomnianym panem porozmawial o kawie, to dopiero bylaby naukowa rozprawa.... a to przecietny, typowy Italiano.
a.

Awatar użytkownika
math
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 79
Rejestracja: czw 05 sty 2006, 21:16
Lokalizacja: Southampton

Postautor: math » wt 07 lut 2006, 9:48

Antonio: Nie, nie jestem matematykiem. Jestem chemikiem, ale mam dużo wspólnego w fizyką 8) .

Co do Włochów, byłem trzy razy i za każdym razem byłem mile widziany. Nic nie mogę złego powiedzieć. NApewno są rózni i kretynów też nie brakuje....na szczescie nie było mi dane. :)
Mam jeszcze jedną anegdotke z Florencji może nie koniecznie zwiazaną z kawą jako taką...ale miłą.
Będąc w tym pięknym mieście specjalnie starałem się stołować nie w turystycznym centrum, ale gdzies na obrzeżach. Chciałem troche poznać tych ludzi. Znależliśmy niedużą włoską restaurację...wiadomo pizza, pasty...itp. Przychodziliśmy tam w miarę regularnie podczas naszego kilkudniowego pobytu. Restauracja sprawiała wrażenie takiej "rodzinnej". DZiwna sprawa, kelnerzy czy kelnerki, którzy tam pracowali, także się tam stołowali tzn. w dni w które nie pracowali przychodzili sobie do restauracji i spędzali tam wesoło czas. Pracując, często przysiadali się do gości czy znajomych, którzy przyszli się posilić. Oczywiście do każdego dania, dostawaliśmy litr czerwonego świerzego wina /działa natychmiast!!/ i co ciekawe, tam 1/2 litra wina jest tańsze od puszki CocaColi :shock: , wiec siłą rzeczy nasze menu oparte było na tym trunku. W końcu Toscania !!! POLECAM Chianti Classico z tamtego regionu- paluszki lizzać.
Po 2-3 dniach mieliśmy już tam zarezerwowany stolik, który na nas czekał, niesamowicie miłą obsługe, która nas już rozpoznawała na wejściu. Jako stali (4-dniowi) klienci dostawaliśmy od nich dodatkowe dzbany wina /było ciężko/, salatki owocowe i desery...na koszt firmy...masakra!!! Troche sobie z nimi porozmawialismy /Włosi nie sa najlepszymi anglistami...:)/ i na zakończenie naszej tygodniowej wizyty...zaprosili nas do wspólnego /na koszt firmy/ "biesiadowania" przy barze. ...aż się łza w oku kręci...te sierpniowe, upalne dni :)

Kawę też mieli pyszną :)....restauracja była zwykłłłłłłłą, niedrogą pizzeriopodobną restauracyjką z dala od Donnatello, czy Michała Anioła...
Wszyscy klienci, którzy tam przychodzili, robili wrażenie członków rodziny właściciela, lub bliskich znajomych...coś niesamowitego...
No i ceny były normalne....bo w centrum....różnie bywa :) wiadomo - perła renesansu
Sorry za OFFtopic :)

Awatar użytkownika
kaz
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 173
Rejestracja: pt 13 sty 2006, 22:49
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: kaz » wt 07 lut 2006, 10:48

Antonio: Nie, nie jestem matematykiem. Jestem chemikiem, ale mam dużo wspólnego w fizyką 8) .

Co do Włochów, byłem trzy razy i za każdym razem byłem mile widziany. Nic nie mogę złego powiedzieć. NApewno są rózni i kretynów też nie brakuje....na szczescie nie było mi dane. :)
Mam jeszcze jedną anegdotke z Florencji może nie koniecznie zwiazaną z kawą jako taką...ale miłą.
Będąc w tym pięknym mieście specjalnie starałem się stołować nie w turystycznym centrum, ale gdzies na obrzeżach. Chciałem troche poznać tych ludzi. Znależliśmy niedużą włoską restaurację...wiadomo pizza, pasty...itp. Przychodziliśmy tam w miarę regularnie podczas naszego kilkudniowego pobytu. Restauracja sprawiała wrażenie takiej "rodzinnej". DZiwna sprawa, kelnerzy czy kelnerki, którzy tam pracowali, także się tam stołowali tzn. w dni w które nie pracowali przychodzili sobie do restauracji i spędzali tam wesoło czas. Pracując, często przysiadali się do gości czy znajomych, którzy przyszli się posilić. Oczywiście do każdego dania, dostawaliśmy litr czerwonego świerzego wina /działa natychmiast!!/ i co ciekawe, tam 1/2 litra wina jest tańsze od puszki CocaColi :shock: , wiec siłą rzeczy nasze menu oparte było na tym trunku. W końcu Toscania !!! POLECAM Chianti Classico z tamtego regionu- paluszki lizzać.
Po 2-3 dniach mieliśmy już tam zarezerwowany stolik, który na nas czekał, niesamowicie miłą obsługe, która nas już rozpoznawała na wejściu. Jako stali (4-dniowi) klienci dostawaliśmy od nich dodatkowe dzbany wina /było ciężko/, salatki owocowe i desery...na koszt firmy...masakra!!! Troche sobie z nimi porozmawialismy /Włosi nie sa najlepszymi anglistami...:)/ i na zakończenie naszej tygodniowej wizyty...zaprosili nas do wspólnego /na koszt firmy/ "biesiadowania" przy barze. ...aż się łza w oku kręci...te sierpniowe, upalne dni :)

Kawę też mieli pyszną :)....restauracja była zwykłłłłłłłą, niedrogą pizzeriopodobną restauracyjką z dala od Donnatello, czy Michała Anioła...
Wszyscy klienci, którzy tam przychodzili, robili wrażenie członków rodziny właściciela, lub bliskich znajomych...coś niesamowitego...
No i ceny były normalne....bo w centrum....różnie bywa :) wiadomo - perła renesansu
Sorry za OFFtopic :)
dostawaliśmy litr czerwonego świerzego wina
Mnie się to już też udzieliło!!!
Math 100x w kajeciku "świeża, świeża, świeża........................." :roll:
W młynku: Palombini Super Crema.
barecasa


Wróć do „Kawa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości