Kanałowanie a metody ubicia i młynki bezdozownikowe

Tu można dzielić się informacjami na temat parzenia kawy, rodzajów, smaku...
Awatar użytkownika
dsc
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2112
Rejestracja: ndz 05 lis 2006, 19:19
Lokalizacja: Gdańsk

Kanałowanie a metody ubicia i młynki bezdozownikowe

Postautor: dsc » czw 10 gru 2009, 22:17

Witam,

od dłuuuugiego czasu zmagam się z problemami podczas ekstrakcji i osiągnięciem w filiżance czegoś sensownego. Próbowałem praktycznie wszystkiego, modyfikowałem maszynę, młynek, testowałem profilowanie ciśnienia, ba byłem nawet z młynkiem u James'a Hoffmana na małej sesji testowej podejrzewając, że źródłem kłopotów jest młynek i...nic.

Po testach wróciłem do domu i wypróbowałem czegoś czego dawno nie robiłem i o czym praktycznie zapomniałem, metody ubijania zwanej 'nutating motion'. Ciekaw odsyłam tu:

http://www.home-barista.com/tips/nutati ... 12625.html

generalnie jest to nic innego jak ubicie brzegów ciacha nieco bardziej niż reszty, tak, żeby zabezpieczyć się przed kanałowaniem przy ściankach. Różnica była zauważalna gołym okiem i szczerze mówiąc szokująca. Tak wygląda szot ze zwykłym ubiciem, żadnego kołysania, lekkie rozłożenie kawy przed ubiciem:

http://www.flickr.com/photos/tompjagiello/4174407617/

Jak widac porażka. A tak wygląda strzał z zabezpieczeniem krawędzi przy użyciu nutating motion:

http://www.flickr.com/photos/tompjagiello/4174432977/

zaznaczam, że stopień mielenia jest ten sam, ta sama ilość kawy (nieco niska powiem szczerze).

Znajomy z forum HB zauważył coś podobnego na jego młynku doserless Elektra Nino, bez kołysania jest normalny flow (znośniej niż u mnie), a z kołysaniem zatyka maszynę :shock:

Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego tak się dzieje na młynkach bez dozowników, nie wiem czy młynki z dozownikami zachowują się podobnie, jeśli ktoś może sprawdzić to zachęcam, może rozpocznie się ciekawa rozmowa.

Pozdrawiam,
dsc.
ZR-71, Guatemala i inne

Awatar użytkownika
Long Johnny
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2234
Rejestracja: śr 07 lut 2007, 8:03
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Long Johnny » czw 10 gru 2009, 22:38

Nieskromnie nadmienię, że pisałem o takim ubijaniu (bez kołysania) jakiś czas temu: klik ;-).
Generalnie cały czas stosuję podobną dystrybucję i nie chcę wracać do innej. Młynek to wciąż i-mini, czyli doserless.
Ostatnio zmieniony czw 10 gru 2009, 22:39 przez Long Johnny, łącznie zmieniany 1 raz.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

.: Isomac Tea : Innova Ascaso i-mini | Ocaree TCA-3 : Solis Maestro Plus :.

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Postautor: slavik » czw 10 gru 2009, 22:38

Zaciekawiła mnie ta metoda ubijania.
Czy taki sam efekt ubicia uzyska się np. wklęsłym tamperem.
To kołysanie jest energiczne, czy tylko delikatnie przy samych brzegach?
Nie jestem pewien, ale ten temat się już chyba gdzieś przewijał.sl

LJ - ok

Ale jeszcze był temat o tamperach - wklęsłych, wypukłych i płaskich - który bardziej efektywny.
Już mam - klik
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

Awatar użytkownika
PeterD
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 338
Rejestracja: pt 20 lis 2009, 9:29
Lokalizacja: Gliwice

Postautor: PeterD » czw 10 gru 2009, 22:54

Ja mogę potwierdzić, jako laik i amator przez całkowity przypadek tak ubijam płaskim tamperem poprzez, jak to nazwał LJ "kołysanie". W efekcie dostaje lepszy napar i crema efektowniejsza. Czytam o tym teraz pierwszy raz, u mnie to jakoś tak samo wyszło - intuicyjnie?
szukam dobrego ekspresu do kawy

Awatar użytkownika
cinek
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 720
Rejestracja: ndz 05 paź 2008, 23:01
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: cinek » czw 10 gru 2009, 22:57

Dsc, ta dyskusja na HB do której dałeś link raczej zniechęca do tej metody :wink: Najbezpieczniejszą metodą na walkę z donutami wydaje mi się zmniejszenie dozy.
Isomac Zaffiro + Mazzer Mini, Classico od Mastro Antonio.

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Postautor: slavik » czw 10 gru 2009, 23:22

To kołysanie to u mnie nie wyjdzie, bo mam filtr z przetłoczeniem do środka.
Czyli tak jak na linku dsc pokazany rysunek
Obrazek

- nie dojdę do samego brzegu tamperem. Problemu z kanałowaniem nie mam, ale sprawdzę metodę "kciukową".
Ostatnio zmieniony pt 11 gru 2009, 1:22 przez slavik, łącznie zmieniany 2 razy.
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

Awatar użytkownika
PeterD
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 338
Rejestracja: pt 20 lis 2009, 9:29
Lokalizacja: Gliwice

Postautor: PeterD » czw 10 gru 2009, 23:47

Slavik :)
zrób nawet łyżeczką, byleby brzegi nieco lepiej ubić.
szukam dobrego ekspresu do kawy

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » pt 11 gru 2009, 8:10

Wcale nie trzeba aż tak mocno przechylać jak na rysunku, żeby się do brzegów dostać, ale z bocznym przetłoczeniem rzeczywiście może być lekki problem. Ja też od początku tak ubijałem w prostego względu, że miałem tylko tzw. spinkę do mankietów zamiast tampera i była ona mniejsza chyba 3 mm niż PF. Więc naturalnym odruchem było ubicie najpierw brzegów, a później środka. Wtedy i tak nie za bardzo wychodziło zaparzanie. Dopiero pancerny tamper od Mac'Qudy'ego zaczął pomagać w uzyskiwaniu niezłych efektów, a ubijanie brzegów pozostało z przyzwyczajenia. Wklęsły tamper działałby tak samo, ale moim zdaniem przy okazji wielokrotnego ubijania brzegów kawa przemieszcza się w różnych kierunkach i dzięki temu rozbijają się wszelkie grudki i poprawiają nierówności dystrybucji.
Na filmach widać rzeczywiście kolosalną różnicę, zwłaszcza to sikanie po oczach jest przerażające.
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

Awatar użytkownika
Darek Szubiński
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 216
Rejestracja: śr 07 paź 2009, 14:08
Lokalizacja: Garwolin
Kontaktowanie:

Postautor: Darek Szubiński » pt 11 gru 2009, 8:28

sprawdziłem przed chwilą .. efektem był brak ekstrakcji ;) tak więc rozkręcenie młyna naprawdę znacznie i .. coś się pojawiło. Później postaram się dojść do prawidłowej ekstrakcji 25/50 przy podwójnym sitku i będę wiedział czy jest różnica - sądzę jednak że jest znacząca.
Rancillo Silvia + PID, Macap M4

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Postautor: slavik » pt 11 gru 2009, 8:45

Zastosowałem dzisiaj metodę LJ (niech ma, że to jego metoda).:lol:
Najpierw jednak musiałem zredukować paznokieć do poziomu opuszka.
Ugniatanie wstępne brzegów nawet zgrabnie mi poszło. Potem tamperem lekko do poziomu i strzał. Poleciało. Początek ekstrakcji ciemniejszy niż zazwyczaj. Trochę za dużo napakowałem kawy do filtra, ale nie przedłużałem. Piję teraz mieszankę z przewagą robusty i słodzę. Teraz okazało się, że mogę słodzić mniej a smakowo czuję mniej robusty. To chyba już z tym kciukiem mi zostanie ugniatanie.sl
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

Awatar użytkownika
PeterD
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 338
Rejestracja: pt 20 lis 2009, 9:29
Lokalizacja: Gliwice

Postautor: PeterD » pt 11 gru 2009, 9:27

slavik :)
a czy uwzględniłeś ten aspekt, że kciuk mógł wnieść pewne, no powiedzmy to wartości np. smakowe? :)

Jogi mnie naprowadził, teraz wiem, że nie mam tampera tylko spinkę do mankietów (a w instrukcji pisali, że to tamper) :D
szukam dobrego ekspresu do kawy

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Postautor: slavik » pt 11 gru 2009, 10:02

Zaraz nas Mod pogoni za mulenie, ale Ci jeszcze zdążę odpowiedziećObrazek.
Wszystko odbywa się w bardzo sterylnych warunkach. Woda 100/100, kawa 100/100, kciuk zabezpieczony silikonową nakładką. Nie ma więc miejsca na przypadkowość i inne doznania smakowe. Dodatkowo kawę piję przez rurkę z podwójną filtracją. Kop niesamowity.:arrow: /wypowiedź traktować z przymrużeniem oka/

Wracając do tematu. W sitku "merdam" jeszcze urządzeniem zwanym jeżyk vel sputnik /czysta fanaberia/. Pomaga mi to w równomiernym rozłożeniu kawy w filtrze, bo nie namielam do PFa z górką, a potrząsanie też nie zawsze pomaga. I tym sposobem przedłużam sobie dodatkowo czas przebywania w towarzystwie ekspresu :shock:.sl
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

Awatar użytkownika
dsc
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2112
Rejestracja: ndz 05 lis 2006, 19:19
Lokalizacja: Gdańsk

re

Postautor: dsc » pt 11 gru 2009, 19:29

Witam,

mnie zastanawia skąd tak radykalna zmiana, siknięcie było genialne, prosto po szkle.

LJ dzięki za link:)

Cinek czemu niby zniechęca? zmniejszenie ilości kawa to nie zawsze dobre rozwiązanie, niektóre mieszanki (szczegolnie US) są 'projektowane' pod dość obfite dozowanie.

Pozdrawiam,
dsc.
ZR-71, Guatemala i inne

Awatar użytkownika
cinek
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 720
Rejestracja: ndz 05 paź 2008, 23:01
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: cinek » pt 11 gru 2009, 21:27

Większość dyskutujacych raczej krytykowała tę metodę. Dosyć przekonująca wydała mi się krytyka kolegi cafeIKE'a. Sensowniejszy wydaje mi się sposób LJa czyli ugniecenie paluchem przy brzegu. Ogólnie wydaje mi się, że ostre kanałowanie nie jest sytuacja normalną i powinieneś znaleźć jego przyczynę. Na pewno nie jest nią niestosowanie tej techniki.
Co do dozowania to trwają oczywiście zażarte dyskusje. Niezaprzeczalną zaletą małej dozy jest to, że w masz w zasadzie za darmo równomierną dystrybucję, wystarczy potrząsnąć PFem. Te wszystkie metody (NSWE, Stockfleth), które trzeba stosować, żeby wyrównać górkę pociagają za sobą ryzyko nierównej dystrybucji. Dlatego, moim zdaniem, przy małej dozie rzadziej występuje kanałowanie. Pamiętasz zapewne, że Jim Schulman napisał kiedyś artykuł o związku dozowania z uzyskiem. Potem wszystko odszczekiwał bo odkrył, że mniejsze uzyski jakie dostawał przy większych dozach brały się z tego, że miał przy niech problemy właśnie z równą dystrybucją.
Oczywiście jednak zarówno mała doza jak paluszek LJa łagodzą objawy, ale nie wyjaśniają przyczyny Twoich problemów.
Isomac Zaffiro + Mazzer Mini, Classico od Mastro Antonio.

Awatar użytkownika
dsc
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2112
Rejestracja: ndz 05 lis 2006, 19:19
Lokalizacja: Gdańsk

re

Postautor: dsc » pt 11 gru 2009, 22:56

Witam,

oczywiście, ze przyczyną nie jest niestosowanie tej techniki, pytanie czemu tak mocno zmienia ona przepływ kawy?

Generalnie, co do mojej maszyny to przyczyn szukałem wszędzie (tak niskie dozowanie też) i jak narazie nie wiem o co chodzi. Szczerze mówiąc mam ochotę wywalić Elektre przez okno i zająć się wyszywaniem. Wszystko to, co zwykle robie na swojej maszynie robiłem na Synesso James'a i było pięknie.

Pozdrawiam,
dsc.
ZR-71, Guatemala i inne


Wróć do „Kawa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości