zła esktrakcja = zły sma dobrej kawy?

Tu można dzielić się informacjami na temat parzenia kawy, rodzajów, smaku...
Awatar użytkownika
dopeman
Consigliere
Consigliere
Posty: 1266
Rejestracja: wt 21 cze 2005, 17:26
Lokalizacja: poznań

zła esktrakcja = zły sma dobrej kawy?

Postautor: dopeman » wt 14 mar 2006, 9:18

Mam od andyego stoney point java espresso, oraz próbkę sublime - zmieloną pod jego ekspres. Czas parzenia pasuje - ale w jaki szok wpędziłem andyego jak powiedziałem mu, że najbardziej "czekoladowa" kawa w jego rankingu u mnie smakuje mocno kwaskowo :shock: :lol:

i teraz tak... zmielona jest idealnie (mam też ziarna - więc nie jest to kwestia świeżości) czy to może być kwestia zbyt niskiej temperatury? czy może po prostu kwestia kubków smakowych i gustu - jak obstawiacie?

Jakie sa objawy wizualne i smakowe kawy "niedoparzonej" oraz "nadparzonej" (sory, nie wiem jak to określić poprawnie)? Dzisiaj zrobiłem eksperyment... rozgrzałem wodę na ustawieniu pod parę i tak rozgrząną wodą zaparzyłem kawę. Żeby określić różnicę w smaku muszę jeszcze parę razy tak zaparzyć. Natomiast wizualnie crema była ciemniejsza ale i tak daleko jej do ciemno-brązowo-rdzawej barwy...

:?
Obrazek
doppio napoletano lungo?

donald7

Postautor: donald7 » wt 14 mar 2006, 22:27

Jestem laikiem ale wydaje mi się, ze byc moze za dlugo parzysz kawe. Sprobuj krócej. Pozdrawiam

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » śr 15 mar 2006, 17:19

Niedoparzona kawa jest trawiasta, kwaśna, mdła...
Przepalona jest po prostu przepalona;) cierpka, nieznośna.
a.

Awatar użytkownika
jan_bar
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 376
Rejestracja: pn 06 mar 2006, 21:24
Sprzęt: Gaggia Classic Isomac Zaffiro Fiorenzato F5 M doser GeneCafé
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: jan_bar » ndz 19 mar 2006, 0:31

Manuel Sublime to ja muszę bardzo mocno ubijać i sypać 1,5 miarki, aby coś z tego wyszło. U mnie to kwestia młynka, niby jest tej samej firmy co ekspress (DeLonghi) i ma 8 stopniową regulację (od extra fine do coarse), ale to tylko teoria. W praktyce przy siłowym ubiciu crema jest średnia co najwyżej, kawa smakuje różnie, czasem nieźle, ale w końcu nie wiem jak mogłaby smakować przy właściwym zmieleniu. Przy zbyt silnym ubiciu - czyli konsekwencji złego zmielenia - może wystąpić efekt przepalenia, wtedy crema jest zbyt ciemna. Ze znanych mi kaw jedynie Illy jest optymalnie zmielona. Zresztą, jesli chodzi o Illy, wszyscy na forum to podkreślają, choć każdy ma inny ekspress. Przeczy to teorii, że kawa powinna być mielona pod konkretny ekspres. Wygląda, że kawa albo jest dobrze zmielona (wtedy nadaje się do wszystkich ekspresów), albo nie (wtedy nie pasuje do żadnego). Chyba że się mylę? Ostatnio kupiłem taką dziwną kawę, na spróbowanie właściwie, przeznaczoną do espresso, Nuovo Caffé Extrême (opakowanie próżniowe 125 g/10 PLN). Espresso przy minimalnym ubiciu zaparza się przepisowe 30 sek. ale crema wychodzi ciemna. Kawa jest dość ostra i, mówiąc szczerze, wolę cos innego. Kimbo Napoli.
קפה

Awatar użytkownika
math
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 79
Rejestracja: czw 05 sty 2006, 21:16
Lokalizacja: Southampton

Postautor: math » ndz 19 mar 2006, 10:19

Muszę zaprzeczyć Twojej teorii o zaprzeczaniu teorii :)
U mnie z Illy mam trochę zabawy /bo albo za mocno ubiję i nic nie leci, a jak za słabo to też źle/. Szczerze mówiąc na moim ekspresie Illy wcale nie wychodzi rewelacyjnie....raczej przeciętnie. Parzyłem tylko czarną więc nie wiem jak inne. Np. Z Kimbo Napoletano....- żadnych problemów- praktycznie każda filiżanka jest smaczna z niezłą cremą. Przy Kimbo Gold Medal już tak nie jest. Myślę że Bardzo dużo zależy od ekspresu i konkretnego gatunku kawy i wielu innych czynników w trakcie parzenia i nie zgadzam się ze Illy jest cudem natury i wszędzie wychodzi ekstra. Tu można cytować niektórych forumowiczów, którzy często podkreślają że nawet z najlepszej kawy i na najlepszym sprzęcie można zaparzyć niestety lurę :wink:

Ciekawe jaki wpływ na smak danej kawy ma błąd statystyczny i błąd przypadkowy parzenia kawy :lol:
Z godnie z teorią Lorenza - mała fluktuacja w warunkach początkowych może spowodować tragiczne skutki - efekt motyla
No i jeszcze do tego cała teoria złożoności - prawa opisujące ruch turbulentny wody podczas parzenia kawy, lub mleka podczas jego spieniania oraz teoria fraktalna dotykająca budowy spienionego mleka czy cremy....pomyślcie....to cała COFEE SCIENCE !!!
:D :D :D :D :D

Andy

Postautor: Andy » pn 20 mar 2006, 8:31

Wiecie co? Jak zwykle, stara stara prawda "im dalej w las tym więcej drzew" się sprawdza. Sypał człowiek kawę do kubka, zalewał wodą i było dobrze. Później miałem Krupsa - też sypałem kawę jak leci, włączałem ekspres i miałem dobrą kawę :wink: . Później zaczęło się - trochę teorii, nowy ekspres, młynek i co - ból głowy jak to wszystko opanować. Niemniej jednak na podstawie swoich doświadczeń mogę powiedzieć tak:
Aby zrobić dobra kawę, potrzebna jest powtarzalność procesu - ta sama ilość kawy, zmielona "pod ekspres", ubita tak samo. Jeśli założymy, że ekspres się tak samo zachowuje i woda jest cały czas ta sama to chyba możemy go na razie pominąć. Jeśli tak do tego podejdziemy, to za każdym razem teoretycznie dostaniemy taką samą kawę. Każda zmiana jednego z parametrów zmieni końcowy efekt. Grubsza kawa przepuści szybciej wodę, a za to będzie ją trudniej ubić.
Z czasem nabiera się wprawy i łatwiej o powtarzalność. Można sobie pomóc gadżetami - miarka do kawy, tamper z "kliknięciem" przy odpowiednim nacisku. Niestety młynka ani ekspresu gadżetem się nie zastąpi. Tu jakość niestety ma duży wpływ na końcowy efekt. Przykładem niech będą odczucia dopemana po wypiciu kawy, którą mu wysłałem(ta sama partia, żeby nie było niedomówień i dodatkowo to samo zmielenie - wysłałem mu też próbkę zmieloną na moim młynku). To co u mnie wychodzi prawie jak czekolada, u dopemana wyszło po prostu kwaśne :cry: .

Awatar użytkownika
dopeman
Consigliere
Consigliere
Posty: 1266
Rejestracja: wt 21 cze 2005, 17:26
Lokalizacja: poznań

Postautor: dopeman » pn 20 mar 2006, 9:51

Adagio odkaminione i o mały włos rozebrane na części pierwsze - jak tym razem znów coś będzie nie tak to mnie chyba coś strzeli! :D zaraz idę parzyć 8)
Obrazek
doppio napoletano lungo?

Awatar użytkownika
APG
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 936
Rejestracja: śr 04 sty 2006, 0:31
Sprzęt: _____________________
Faema E61 Legend S2 & Mazzer SJ
Carimali Beta E2 & Fiorenzato T.80
Lokalizacja: Trzebnica, Wrocław

Postautor: APG » wt 21 mar 2006, 1:07

Skąd ja to znam. Za chwilę stwierdzisz, że jednak to niewiele zmienia i trzeba kupić lepszy sprzęt, bo z tego nic się już więcej nie "wykręci". Ja też to przerabiałem. Za każdym razem podobnie jak Ty, ze śrubokrętem w ręku :) Kilka modeli Saeco - wszystkie były podobne i podobnie kiepskie, La Pavoni Europiccola, też niejednokrotnie rozebrany, regulowany i analizowany na wszystkie strony, choć kawę robił lepszą, to nie dał rady z utrzymaniem parametrów (może znajdę trochę czasu, to go odpowiednio skwituję w subiektywnych). W końcu stwierdziłem, że już dość pośrednich, kompromisowych rozwiązań i kupiłem komplecik La Cimbali M21 Junior D + Cadet, z którego jestem bardzo zadowolony. Młynek tylko trochę za duży, przez co niewygodny w domowym użyciu, ale mieli świetnie.
Mimo to, tak jak napisał Andy, jeden mały błąd choćby w dozowaniu, czy ubiciu i kawa trafia do zlewu. Trzeba trochę czasu, żeby nabrać wprawy, ale bardzo istotna jest podstawa, czyli sprzęt umożliwiający uzyskanie powtarzalnych i stabilnych parametrów.


Wróć do „Kawa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości