Proszę o poradę co do zaparzania w moce

Jeśli ten dział rozrośnie się - oddzielimy poszczególne tematy.
Ceer
zagląda od święta
Posty: 13
Rejestracja: sob 28 sty 2006, 22:19

Proszę o poradę co do zaparzania w moce

Postautor: Ceer » sob 28 sty 2006, 22:39

Witam wszystkich na forum :) Jestem tu nowy, nie chcę zakładać nowego watku, a ponieważ ostatnio skusiłem się na ręczny młynek do kawy + aluminiowy zaparzacz (w szafie stoi jeszcze stalowy sprzed lat) chciałbym uzyskać parę porad co do parzenia mokki. (moki - J)

1) Jak długo powinno się parzyć kawę w zaparzaczu? Chodzi mi o to jak długo powinien "tryskać" płyn w górnym zbiorniku, bo wiadomo że różny czas da różny smak kawy... Zauważyłem, że zaparzanie 15-20 sekundowe daje słabiutką kawę, z kolei np. 3 min. to już tzw. siekiera. Jaki jest przyjęty optymalny czas parzenia?
2) Kawa u mnie w zaparzaczu ma dość zawiesistą konsystencję, na samym dole kubka jest nieco drobin kawy, czy to normalne, czy sugerujecie wiekszą grubość mielenia kawy?
3) Nigdy nie zaparza się cała woda wlana do zbiornika na dole - pomimo, że na dnie zostaje okolo centymetra (czarnej) wody, zaparzacz przestaje zaparzać - czy to normalne (ciśnienie) - czy też coś jest nie tak?
4) Jak mocną pija się z reguły mokę? Mój zaparzacz daje około 200 ml, które zaparzam na dwóch miarkach kawy. Wypijam to jako jedną porcję (choć zaparzacz jest kwalifikowany jako szesciofiliżankowy ;) ) Jestem dziwny, czy to normalna dawka moki? :roll:

Przepraszam za być może oczywiste pytania i niefachowy język i z góry dziękuję za wszelkie porady...
pozdrawiam :)

Awatar użytkownika
carl
Consigliere
Consigliere
Posty: 1442
Rejestracja: ndz 01 lut 2004, 14:52
Lokalizacja: Elizium

Postautor: carl » sob 28 sty 2006, 23:21

4) Jak mocną pija się z reguły mokę? Mój zaparzacz daje około 200 ml, które zaparzam na dwóch miarkach kawy. Wypijam to jako jedną porcję (choć zaparzacz jest kwalifikowany jako szesciofiliżankowy ) Jestem dziwny, czy to normalna dawka moki?
Jesteś chyba kosmitą ... albo długo nie pożyjesz, jak sam zauważyłeś zaparzacz jest na 6! filiżanek, a w temacie bywało już nie raz.

Ceer
zagląda od święta
Posty: 13
Rejestracja: sob 28 sty 2006, 22:19

Postautor: Ceer » ndz 29 sty 2006, 0:01

Nie mam doświadczenia w piciu kawy innej niż z ekspresu przelewowego, a tam normą dla mnie był kubek ok. 200 ml z dwóch miarek (około 3 łyżeczek).
Nie sądziłem, że z tej samej ilości zaparzana moka jest wskazywana jako 6 porcji, co daje porcje naparu w ilości okolo 40 ml. Takie porcje kojarzyły mi się dotąd z espresso... do kórego zaparzania zużywa się przecież jednej miarki (o ile wiem).
Wychodzi z tego, ze parzenie moki jest najwydajniejsze, bo z dwóch i pół, trzech miarek wychodzi 6 filiżanek.
Mylę się?

Awatar użytkownika
dopeman
Consigliere
Consigliere
Posty: 1266
Rejestracja: wt 21 cze 2005, 17:26
Lokalizacja: poznań

Postautor: dopeman » ndz 29 sty 2006, 14:15

Też mam duży zaparzacz, a że nie ma on poza mną żadnych zwolenników to też wypijam z niego duża jedną kawę 200ml 8) Kofeiny chyba w takiej kawie mniej niż w zalewajce - no a w przypadku właśnie zalewajki to 1 kopiasta łyżka (a i nie rzadko 2!) kawy była standardem, więc chyba nie jest tak źle - no chyba, że też jestem kosmitą ;)
Obrazek
doppio napoletano lungo?

Ceer
zagląda od święta
Posty: 13
Rejestracja: sob 28 sty 2006, 22:19

Postautor: Ceer » ndz 29 sty 2006, 14:56

A jak długo dopeman zaparzasz kawę w takim zaparzaczu (chodzi mi o samo uwalnianie naparu w górnym zbiorniku)?
I czy ktoś wie na pewno ile jest kofeiny w kawie parzonej w ten sposób?

Awatar użytkownika
dopeman
Consigliere
Consigliere
Posty: 1266
Rejestracja: wt 21 cze 2005, 17:26
Lokalizacja: poznań

Postautor: dopeman » ndz 29 sty 2006, 17:42

http://www.kawa-online.com/ Poczytaj na stronie apropos kofeiny. Ale skoro zalewajka ma najwięcej, a espresso najmniej to można przypuszczać, że moka będzie miała mniej niż zalewajka.

No trudno tu określić czas parzenia dla moki... po prostu parzę do momentu aż wszystko wyleci do czajniczka - wtedy zaczyna hałasować i "pluć" resztami naparu, wtedy wyłączam palnik, czekam aż przestanie kapać i voila.
Obrazek
doppio napoletano lungo?

Andy

Postautor: Andy » ndz 29 sty 2006, 18:36

Dziś byliśmy z żoną w "Pożegnaniu..." . Jak wiadomo podawana tu kawa jest z ekspresu moka. obserwowałem jak pracownik kawiarni nasypywał kawy (w sumie bardzo grubo zmielonej) z górką i dociskał górnym sitkiem, aż się zmieściło w odpowiednim miejscu. Kawa zaparzyła się migiem na gazie. Imbryk starczył na dwie niepełne filiżanki wielkosci espresso. Sprawa jest prosta, czas zaparzanie to czas konieczny do wytworzenia poduszki parowej, która wypchnie wodę poprzez warstwę kawy do zbiornika powyżej. Wzięlismy Meksyk Maragogipe ciemno palony i Etiopię Djimmach. To było dobre. Kupiłem tez kardamon i anyż. W domu zrobiłem żonie kawę z kardamonem (pokryszyłem kilka ziaren kardamonu, pźniej domieliłem do pełna kawy i ubiłem), to było też fajne.
Ceer, 25 s dotyczy ekspresów ciśnieniowych. przy takich ekspreasach jak w "Pożegnaniu..." myślę że to nie gra to roli :) .

Ceer
zagląda od święta
Posty: 13
Rejestracja: sob 28 sty 2006, 22:19

Postautor: Ceer » ndz 29 sty 2006, 18:51

Hmm. Czyli jednak małe ilości w proporcjach espresso. To ciekawe, bo sprzedając zaparzacz na 6 filiżanek w "Pożegnaniu" sami informują, że to jest na 6 filiżanek lub 2 kubki... :roll:
Andy, nie chcę się wymądrzać, ale z tym czasem parzenia nie jest tak prosto :) Jesli ustawisz malutki płomień na gazie poduszka pary po jej wytworzeniu będzie przechodzić przez kawę w sitku powoli, nawet 3 minuty, a napar będzie mocny. Jeśli ustawisz duży płomień, napar będzie tryskał przez np. 30 sekund, a kawa moim zdaniem wówczas zupełnie inaczej smakuje...
Facet w "Pożegnaniu" wspominał coś o 90 sekunadach jako ideale, ale ciekaw jestem Waszych opinii. Oczywiście inne zmielenie kawy, ugniecenie jej, nie nasypanie do pełna w sitku - wszystko to zmienia czas zaparzenia, i wtedy choćby pod zaparzaczem palił się taki sam płomień kawa może się zaparzać dwa razy dłużej...

Andy

Postautor: Andy » ndz 29 sty 2006, 19:29

Ceer, ja nie wiem jak to powinno być w tych ekspresach. Dasz wiekszy ogień, szybciej wybudujesz odpowiednie ciśnienie do zaparzenie kawy, dasz miniejszy - potrwa to dłużej. Jedno jest pewne, 25s dotyczy ekspresów ciśnieniowych i to tych profesjonalnych. Ja mam ekspres dosyć drogi (ok €500) i widzę dużą różnicę ws. Krups, którego wcześniej używałem. A już marzy mi się coś lepszego (ziemia do Andyego zgłoś się!). Aczkolwiek lubimy z żona wstąpic do "Pożegnania..." na kawusię, co dziś w ramach końca ferii w Warszawie (moja żona jest nauczycielką) zrobiliśmy :D . Nie porównuj kawy espresso z moką to inne światy. :wink:

Juls

Postautor: Juls » ndz 05 lut 2006, 17:02

Ceer,
1. Czas parzenia kawy zależy od kilku czynnków. Jak już wspomnieli inni Forumowicze jest to granulacja przemiału kawy w młynku, ilość kawy w sitku (oczywiście kawa powinna dokładnie wypałnić sitko bez ubijania), początkowa temperatura wody (powinna być to zimna, nie przegotowana woda, ja używam wody mineralnej).
2. Temu, że na dnie kubka zostaje pył kawowy nie da się raczej zaradzić, bo żarna młynka nie mielą idealnie równomiernie. Drobinki kawy powinny mieć średnicę 0,6-0,8mm.
3. Woda pozostaje na dnie zbiorniczka, bo "lejek" jej nie dosięga. Woda działa jako regulator temperatury i uniemożliwia przegrzanie ekspresu.
4. Jak już wspominałem sitko powinno być wypełnione kawą po brzeg, wtedy jest ortodoksyjnie :) i otrzymasz odpowiednią moc naparu.
Serdecznie pozdrawiam,
Juls.

P.S. Jakiej firmy posiadasz ekspres?

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8534
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » pn 13 lut 2006, 9:47

Bravo Juls:-) Rzeczowe wyjaśnienia. Zabawne jest u wielu początkujących amatorów moki (a nie mokki!) stosowanie jakichś miarek do odmierzania ilości kawy... Wiele razy już o tym pisałem -- Twoja uwaga nr 4 jest bardzo ważna.

Powtórzę jeszcze raz moją anegdotkę. Kiedyś w kraju herbaty, pewien chłopak o orientalnej urodzie w swojej uroczej herbaciarni zawołał do mnie: "Yes, I have espresso!" na moje pytanie o kawę:) i wyciągnął olbrzymich rozmiarów moka-pot, może na 20-30 filiżanek? Dostał go w prezencie od jakiejś niemieckiej dziewczyny:) Jak wiadomo w Niemczech kawa musi być grosse:) Chłopak ów nasypał do filtra wielkości szklanki dwie łyżeczki kawowego proszku z południowych plantacji... i zakręcił swoją maszynerię. Oczywiście kawa była taka jaka była, nigdy więcej nie zamówię u niego espresso:) Ale z sentymentem wspominam jego herbatę i pomimo wielu prób nie potrafię przygotować czegoś podobnego.

a.

Awatar użytkownika
zamek
Consigliere
Consigliere
Posty: 1823
Rejestracja: wt 04 kwie 2006, 12:04
Sprzęt: espresso: Bezzera Mitica Top | Mazzer Super Jolly
drip: zbyt dużo by wymieniać
Lokalizacja: Wawa

Postautor: zamek » śr 13 wrz 2006, 11:56

Kupiłem ostatnio mokę dla żony, która nie może żyć bez dużego kubka kawy z mlekiem na dzień dobry - i cieszę się, że znalazłem tu dużo porad na temat parzenia kawy w tym urządzeniu.

Pls poradźcie mi jak czyścić mokę - wiem, że bez detergentów ale zastanawiają mnie "żywe kultury bakterii kawowych" :wink: , które pojawiły się na spodzie pojemnika na wodę i nie dają się wypłukać - czy mam je zostawić żeby "dojrzewały" czy tez szorować aż znikną?

Co do ilości kawy, która należy nasypywać do sitka - mam zaparzacz na 6 filiżanek z porcelanowym dzbankiem (a la PzA) i do tej pory żona sypała 2 miarki twierdząc, że kawa jest wystarczająco mocna - mnie martwiło to, że w takim przypadku od połowy parzenia leci prawie czysta woda i że - poprzez analogię do ekspresów ciśnieniowych - ma to negatywny wpływ na smak kawy :?:

Awatar użytkownika
Iadurobros
Consigliere
Consigliere
Posty: 1019
Rejestracja: pn 27 mar 2006, 12:34
Lokalizacja: Radom

Postautor: Iadurobros » śr 13 wrz 2006, 19:42

które pojawiły się na spodzie pojemnika na wodę i nie dają się wypłukać - czy mam je zostawić żeby "dojrzewały" czy tez szorować aż znikną?
Mam aluminiową mokke z IKEA'i i ów problem również się pojawiał, bliżej nie zidentyfikowany brud/nalot/kożuch. Ale obecnie się już nie pojawia dlaczego ..... Porządnie wyszoruj pojemnik na wode, po zrobieniu kawki jak wszystko ostygnie umyj i wygrzej sam pusty zbiornik na palniku aby odparować całą wilgoć z niego :!:
c\_/ Marfisa
>>>> Baby Dose Red <<<<

anth

Postautor: anth » czw 21 wrz 2006, 11:38

mam głupie pytanie: czy moke się słodzi?

Awatar użytkownika
Iadurobros
Consigliere
Consigliere
Posty: 1019
Rejestracja: pn 27 mar 2006, 12:34
Lokalizacja: Radom

Postautor: Iadurobros » czw 21 wrz 2006, 13:02

jak chcesz :D , ale słodzone jest lepsze w mej subiektywnej ocenie.
c\_/ Marfisa
>>>> Baby Dose Red <<<<


Wróć do „Moka, imbryk, kafetierka, syfon, tłoczek”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość