Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: antonio » ndz 13 lis 2011, 8:11

Otóż to. Zmierzamy do porozumienia...

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: slavik » ndz 13 lis 2011, 8:14

Temat jakoś nie chce wygasnąć samoistnie, czyli nadal jest zapotrzebowanie na wyrażenie swoich bolączek.
Tamper stał się już symbolem i jako taki powinien mieć zapewnione miejsce w annałach...

Zadziwia też to, że jest wiele osób (użytkowników forum), których wypowiedzi po części usuwają zasłonę anonimowości jaką daje internet.
I wychodzi na to, że poziom wypowiedzi jest wysoki, naładowany wiedzą niedostępną maluczkim... :wink: (nie piszę tego złośliwie).

Kiedyś szukałem porady prawnej na forum prawniczym. I ją uzyskałem bardzo szybko.
Ale pobieżne przejrzenie tego forum, dało mi jeden obraz - czysta merytoryka, język prawniczy w formie przystępnej dla laika. Żadnych boków, offtopów, dyskusji mowa trawa.

Ale do czego zmierzam...
To forum jest specyficzne. Po iluś tam miesiącach mogę to stwierdzić, często na własnym przykładzie.

Ten temat daje obraz tego, ile może być zdań, opinii jeśli chodzi o daną sytuację.
Trzeba też pewne wypowiedzi traktować z przymrużeniem oka, gdyż taki jest ich wydźwięk, przesłanie. Gdy tego nie zauważamy, rodzą się sytuacje konfliktowe.
I wtedy obraza majestatu jest gotowa, a co to powoduje wiemy z kilku przykładów.
Natomiast cieszy fakt, że wypowiadają się osoby, które być może nic by nie napisały, gdyby nie ten prowokacyjny temat.
I oby ta chęć wypowiedzi pozostała im też w innych sprawach, co byłoby fajnym ożywieniem forum, bo Remogiusz już nie daje rady (jest zajęty pidowaniem Zelmera) :kwiat:
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

Awatar użytkownika
Jeżyk
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 544
Rejestracja: pn 11 sty 2010, 1:02
Sprzęt: garnek

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: Jeżyk » ndz 13 lis 2011, 8:21

Twolipan Jeszcze jedno, koszty wysyłki. W KAŻDEJ aukcji są podane i jeśli się z nimi nie zgadzasz to nie licytujesz u takiego sprzedawcy. Nie zapominaj jednak, że koszty wysyłki to nie tylko opłata dla przewoźnika ale jeszcze materiały do zapakowania (nawet jeżeli są znalezione w śmieciach to traci się czas na szukanie), koszty i czas pakowania (być może są firmy zatrudniające do tego osobnych przcowników a im przecież trzeba zapłacić pensję), koszt dostarczenia na Pocztę czy do kuriera (bilet na komunikację, paliwo do zamochodu czy zdarte zelówki). O tym oczywiście sią zapomina. Nie przeczę, że są sprzedawcy podający horrendalne koszty wysyłki ale można to łatwo zweryfikować nie kupując u nich tylko gdzie indziej.
A na tym temacie powinna chyba zawisnąć kłódka.

Awatar użytkownika
Twolipan
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 380
Rejestracja: śr 09 lis 2011, 9:50
Sprzęt: Rancilio Sylvia V3 II, Cunill Full Metal

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: Twolipan » ndz 13 lis 2011, 12:15

..... Oczywiście mógłbym iść do sądu z tym i prawdopodobnie sprawę bym wygrał a sprzedawca nie zarobiłby wtedy kilkunastu tysięcy tylko kilkaset zł albo jeszcze by do interesu dopłacił........
..... Natomiast jest również coś takiego jak INTERPRETACJA przepisów i podpieranie się innymi. Nikt nie zagwarantuje w Polsce, że jak ktoś wygrał sprawę to inny, identyczną nawet, też wygra. Z prostego powodu. W Polsce nie ma prawa PRECEDENSU i sąd za każdym razem traktuje takie podobne nawet sprawy inaczej...

No jak widzisz, sam sobie odpowiedziałeś. Nie jest wcale powiedziane, że wygrałbyś. To indywidualnie rozsądziłby niezawisły sąd. Wziąłby pod uwagę wszystkie zmienne bo sprawa nie jest prosta (czy sprzedawca miał doświadczenie w sprzedaży na allegro, czy usiłował cię zawiadomić przed końcem aukcji, lub zaraz po, jaka jest wartość przedmiotu etc.). Tak więc takie przykłady nie są rozsądzane z automatu i krzywda nie dzieje się "biednemu"sprzedającemu nie mającemu środków obrony.
Choć zapominasz jeszcze o dwóch zasadach które ja osobiście sobie cenie:
1.Nieznajomość prawa i przepisów szkodzi i nie usprawiedliwia.
2.Brak doświadczenia lub niewiedza (czyt. głupota) jest -zwłaszcza na serwisie aukcyjnym-częścią składową okazji.

W sprawie zaś Jeepa sprzedający najpierw oświadczał, że chciał zamknąć aukcje (licytacja: stanęło na 23 tys a chciał ok. 45), ale mu się modem zepsuł. Natomiast przed sądem "nagle" stwierdził, że auta nie miał i chciał się sondażowo dowiedzieć....później mu udowodnili, że sprzedał poza aukcją (i kto tu jest nieuczciwy?) Sąd mu nakazał wydanie samochodu i zapłatę 3.5 tys tytułem kosztów procesu.

Precedensów jako takich nie ma ale są precedensy "de facto". Praktyka sądowa jest taka, że nie słyszałem, żeby sąd niższej instancji wydał inny wyrok niż NSA,SN lub TK- jeżeli tak był okręgówka by to naprostowała (i całe szczęście biorąc pod uwagę co się dzieje na wokandach).
vide
Niezgodne z prawem mandaty z fotoradarów Straży Wiejskiej występujące (bezprawnie) jako oskarżyciel publiczny z art 97 k.w, 65par.2 k.w i efekt w postaci raportu NIK-u i śledztwa w sprawie rozpoczętego w Kobylnicy. Zapewne skończy się to zaraz anulowaniem mandatów 3 lata wstecz, bo o ile sądy zasadę de facto uznają to brak odpowiedniego przepisu pozostawia lukę np. dla Straszników Wiejskich .


Ale sprawa tutaj omawiana jest całkowicie inna. Mówimy o literalnie przestrzeganych przepisach mających chronić konsumenta w tak specyficznej sytuacji jaką są zakupy na odległość. Ustawodawca bardzo precyzyjnie określił zasady takiej sprzedaży i role stron. Sprzedawca (silny, z założenia dysponujący większą praktyką, wiedzą i dostępem np. do usług prawnych) i Kupujący (konsument, pojedyńczy i słabszy podmiot potrzebujący ochrony). W omawianej sytuacji nie ulega wątpliwości, że został złamany (cały czas zakładam, ze kupujący przytacza prawdziwe informacje-sprzedający jak dotąd nie podważał jego wypowiedzi) kardynalny przepis o ZGODNOŚCI SPRZEDAWANEGO PRZEDMIOTU Z UMOWĄ. Chyba, ze sprzedający udowodni (np. przedstawi ekspertyzę producenta) że statystyczny temper jest sprzedawany porysowany i poobijany . Inaczej będzie to wada fizyczna i żadne zaklinanie rzeczywistości na forum tego nie zmieni. A brak "real foto" sprawę rozstrzyga-kupujący miał wolę i zamiar kupna innego przedmiotu niż otrzymał, został więc wprowadzony w błąd i ma prawo korzystać ze swoich praw.
I masz tu bardzo jaskrawy przykład o którym pisałem wcześniej, niedoskonałości prawa w sprawie forumowego tempera. Można śmiało założyć, że sprzedawca czyta wszystkie wątki tego forum. Mógł w pełni zapoznać się (o ile jej nie znał) ze swoją sytuacją prawną. I nic nie robi w sprawie naprawienia szkody jaką poniósł kupujący.
Czy nie mam więc racji stawiając tezę o braku Etyki w postępowaniu?
Jak dla mnie jego intencje są jasne. Zna przepisy i swoje obowiązki i dopóki nie zapadnie wyrok (pozew zapewne uważa za mało prawdopodobny ze względu na wysokie koszty i niewielką wartość przedmiotu) będzie stał przy swoim. A sytuacja byłaby całkowicie inna gdyby mógł się obawiać, że sąd może zasądzić wysokie odszkodowanie za łamanie praw konsumenta.
Oj, czuje, że kolega miałby już 2 tempery w domu...ale oczywiście zaraz część uzna, że to byłoby wyłudzenie. Najlepiej aby w Polsce był poziom usług i sprzedaży rodem z PRL-u (patrz słynna scena z Panią na poczcie jedzącą w pracy truskawki....)

Awatar użytkownika
Twolipan
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 380
Rejestracja: śr 09 lis 2011, 9:50
Sprzęt: Rancilio Sylvia V3 II, Cunill Full Metal

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: Twolipan » ndz 13 lis 2011, 12:40

Twolipan Je. O tym oczywiście sią zapomina. Nie przeczę, że są sprzedawcy podający horrendalne koszty wysyłki ale można to łatwo zweryfikować nie kupując u nich tylko gdzie indziej.
A na tym temacie powinna chyba zawisnąć kłódka.
Nie dasz mi prawa do wypowiedzi ad vocem? :?: :D
Rzeczywiście można nie kupować, ale co z nieuczciwymi trickami? Konkrety są najlepsze http://allegro.pl/kuchenna-waga-elektro ... 67189.html Ten sprzedający przoduje w bardzo wielu aukcjach (głównie AGD ). No i nic dziwnego: jak skorzystasz z "szukaj najniższej ceny" lub "szukaj najniższej ceny z przesyłką" wyskakuje na pierwszych pozycjach. Nie będę zaśmiecał forum, ale wystarczy że przeczytasz jego negatywy żeby zobaczyć jak zarabia ten człowiek i jakich używa mechanizmów . Dla przykładu powiem, że opisuje koszt przesyłki na 3 zł. Jak się wczytasz dowiesz się że to koszt tylko w jego mieście........ :dymek: . I to tyle w kwestii patologii na allegro, bo miejsca nie starczy :bat:


przez slavik
I wychodzi na to, że poziom wypowiedzi jest wysoki, naładowany wiedzą niedostępną maluczkim... (nie piszę tego złośliwie).Kiedyś szukałem porady prawnej na forum prawniczym. I ją uzyskałem bardzo szybko.Ale pobieżne przejrzenie tego forum, dało mi jeden obraz - czysta merytoryka, język prawniczy w formie przystępnej dla laika. Żadnych boków, offtopów, dyskusji mowa trawa.

Slavik masz całkowitą rację. Świadomość prawa i wynikających stąd konsekwencji, praw i obowiązków stale rośnie.
I chwała za to.
To ukróca wiele patologii i pozwala obrotowi gospodarczemu w tym kraju "normalnieć". Wystarczy wspomnie np. o oszustwach ubezpieczalni czy zmianę w podejściu do gwarancji UE (np. autoryzowanych sprzedawców markowych ekspresów :D )

Sam mam na koncie kilka takich zmian za które jestem osobiście odpowiedzialny (zmiana procedur w sieci elektromarketów, wyjątki w umowach ubezpieczeniowych etc), I powiem ci, że gdyby każdy walczył tylko o przysługujące mu prawa, w tym kraju żyłoby nam się dużo lepiej i bardziej komfortowo (I już nie musiałbym słuchać jak to za granicą jest wspaniale :evil: )

Awatar użytkownika
Domes
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 345
Rejestracja: ndz 21 gru 2008, 14:40
Sprzęt: Gaggia Classic + Iberital Challenge
Lokalizacja: R-sko / Wrocław

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: Domes » ndz 13 lis 2011, 12:53

Piszcie krótsze te wypowiedzi, bo odstraszają ;)

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: slavik » ndz 13 lis 2011, 13:18

Nie da się, bo przekaz jest obfity... :wink:
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

Awatar użytkownika
Twolipan
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 380
Rejestracja: śr 09 lis 2011, 9:50
Sprzęt: Rancilio Sylvia V3 II, Cunill Full Metal

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: Twolipan » ndz 13 lis 2011, 13:26

Mea culpa :)

Awatar użytkownika
Jeżyk
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 544
Rejestracja: pn 11 sty 2010, 1:02
Sprzęt: garnek

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: Jeżyk » ndz 13 lis 2011, 19:33

Skoro uważasz się za tak biegłego w prawie to chyba powinieneś również czytać czyjąś wypowiedź ze zrozumieniem. Nic nie zrozumiałeś z moich słów, cytujesz fragmenty, przytaczasz niezwiązane z wypowiedziami przykłady, nie zwracasz uwagi na szczegóły (JA nie jestem moderatorem i zaledwie proponuję zamknięcie tematu). Co wspólnego ma sprawa błędnego przepisu dotyczącego mandatów wystawianych przez kogokolwiek do faktu NIE OPIERANIA SIĘ na innych wyrokach przez sędziów. We wcześniejszej wypowiedzi podałeś przykład ISTOTNEGO USZKODZENIA, żeby można było uznać całkowitą niezgodność. Czy rysy są takim uszkodzeniem?
Co do mojego przykładu to nie napisałem pewnika o wygranej sprawie bo takiej pewności nie ma NIKT idąc do sądu. Ja jestem człowiekiem mającym pewne zasady, które najwyraźniej są w dzisiejszym świecie towarem deficytowym. Mówiąc prościej: Po prostu nie chciałem komuś, nawet osobie której w ogóle nie znałem i na oczy w życiu chyba nie widziałem, robić koło du...y!
Chcąc coś kupić lub sprzedać na aukcji trzeba być pełnoletnim czyli odpowiadać za swoje postępowanie. (jest wyjątek dla niepełnoletnich w regulaminie Allegro) Między innymi czytać uważnie warunki kupna czy to co się napisało o sprzedawanym przedmiocie.
nie słyszałem, żeby sąd niższej instancji wydał inny wyrok niż NSA,SN lub TK
Tego absolutnie nie można dawać jako przykładu precedensu de facto tylko de iure bo wówczas sędzia ma prawny obowiązek oparcia się na innych wyrokach a nie tylko to, że wcześniejsze wyroki wpływają na decyzję. Mylisz chyba te pojęcia. W naszym prawie ma to zastosowanie praktycznie w znakomitej większości jedynie do przepisów a nie do takich spraw jak kupno szafki czy klocków dla dziecka i nie ma tu znaczenia kwota transakcji.
Konkluzja? Temat powinien być zamknięty.

Awatar użytkownika
Twolipan
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 380
Rejestracja: śr 09 lis 2011, 9:50
Sprzęt: Rancilio Sylvia V3 II, Cunill Full Metal

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: Twolipan » ndz 13 lis 2011, 23:03

Jeżyk, to ja mam wrażenie, że ty mnie nie rozumiesz.

1.cytujesz fragmenty, przytaczasz niezwiązane z wypowiedziami przykłady, nie zwracasz uwagi na szczegóły

Wybrałem po prostu to, co uznałem za najistotniejsze z twojej wypowiedzi. :D

2.Co wspólnego ma sprawa błędnego przepisu dotyczącego mandatów wystawianych przez kogokolwiek do faktu NIE OPIERANIA SIĘ na innych wyrokach przez sędziów.

Nic, i to bardzo wyraźnie napisałem " bo o ile sądy zasadę de facto uznają to brak odpowiedniego przepisu pozostawia lukę np. dla Straszników Wiejskich . A sprawę mandatów przytoczyłem niejako przy okazji, jako przykład nierespektowania prawa w tym kraju i to w wydaniu drastycznym, bo przez służby mundurowe.(Dopowiem żebyś mnie znów źle nie zrozumiał-w kontekście łamania prawa przez sprzedawców).

3.We wcześniejszej wypowiedzi podałeś przykład ISTOTNEGO USZKODZENIA, żeby można było uznać całkowitą niezgodność. Czy rysy są takim uszkodzeniem?

Nie,wg. mnie nie są "bardzo istotne" i nigdy tego nie twierdziłem. Twierdzę jednak i powtarzam po raz kolejny, ŻE PRZEDMIOT BYŁ NIEZGODNY Z OPISEM i jako taki podlega wymianie, zwrotowi, rabatowi itd. na KOSZT sprzedającego.

4.Co do mojego przykładu to nie napisałem pewnika o wygranej sprawie bo takiej pewności nie ma NIKT idąc do sądu. Ja jestem człowiekiem mającym pewne zasady, które najwyraźniej są w dzisiejszym świecie towarem deficytowym. Mówiąc prościej: Po prostu nie chciałem komuś, nawet osobie której w ogóle nie znałem i na oczy w życiu chyba nie widziałem, robić koło du...y!

To wolny kraj(podobno) więc możesz mieć zasady jakie chcesz (o ile są zgodne z prawem). To jednak, że uważasz egzekwowanie przez kogoś swoich praw w stosunku do nieuczciwego sprzedawcy za "robienie koło du..py!", tego szczerze mówiąc nie rozumiem.
Dla mnie to właśnie brak zasad i bardzo szkodliwa postawa społeczne. Argumenty dla tej tezy podałem wyżej.

5.Tego absolutnie nie można dawać jako przykładu precedensu de facto tylko de iure bo wówczas sędzia ma prawny obowiązek oparcia się na innych wyrokach a nie tylko to, że wcześniejsze wyroki wpływają na decyzję. Mylisz chyba te pojęcia. W naszym prawie ma to zastosowanie praktycznie w znakomitej większości jedynie do przepisów a nie do takich spraw jak kupno szafki czy klocków dla dziecka i nie ma tu znaczenia kwota transakcji.

Powiem szczerze, że ręce mi opadły.
No nie chcę się wdawać w podstawowe wyjaśnienia i mówić, ze odnosiłem się do prcedensu w ujęciu ogólnym i to w kontekście wyroków, a nie do "klocków". I to z zastrzeżeniem że w Polsce pojęcie precedensu de facto nie istnieje (nie istnieje w porządku prawnym), a jest to raczej uznaniowa zasada stare decisis, ale tylko w odniesieniu do instytucji które wymieniłem. Precedens de jure można utożsamiać tylko z systemem common law.

Zresztą może może najlepiej będzie jak przeczytasz poniższe definicje:

"Precedensy zwykło się dzielić na:
de facto – wpływające na treść przyszłych decyzji sądowych w sposób faktyczny, tj. można odnotować ich rzeczywiste oddziaływanie na sposób interpretacji i stosowania prawa w sprawach, które miały miejsce po rozstrzygnięciu sprawy precedensowej
de iure – oprócz faktycznego wpływu cechuje je ponadto przymiot prawnego związania; oznacza to, że sąd orzekający w sprawach późniejszych ma prawny obowiązek przestrzegania wyroków sądowych wydanych w sprawach poprzednich.....

.....W polskim porządku prawnym oprócz zasad prawnych Sądu Najwyższego oraz wyroków interpretacyjnych Trybunału Konstytucyjnego może być mowa jedynie o precedensach de facto....."


Tak więc jeżyku, pozwól że zakończę tę polemikę stwierdzeniem:

Ne dixeris in ea quae tibi nulla

olak
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 725
Rejestracja: sob 05 lis 2011, 16:56
Sprzęt: Moka 3cup/FP/Skerton/Clever Dripper/Aeropress

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: olak » ndz 13 lis 2011, 23:13

10 stron... Jesteście moimi GURU.

Przepraszam OT, nie mogłam się powstrzymać...

Awatar użytkownika
geekon
zagląda od święta
Posty: 14
Rejestracja: śr 14 wrz 2011, 23:53
Sprzęt: Gaggia Classic + Nuova Simonelli MDX/MDM

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: geekon » pn 14 lis 2011, 4:58

Praktyka sądowa jest taka, że nie słyszałem, żeby sąd niższej instancji wydał inny wyrok niż NSA,SN lub TK- jeżeli tak był okręgówka by to naprostowała (i całe szczęście biorąc pod uwagę co się dzieje na wokandach).
Tak się zdarza i to wcale nie rzadko. A wynika np. stąd, że orzecznictwo SN czy NSA jest w wielu kwestiach niespójne. Ten sam problem prawny w jednym orzeczeniu SN rozstrzyga tak, a w innym inaczej, co wynika ze zmian w składzie SN, ewolucji poglądów etc. Generalnie jednak zgodzę się z Tobą, że sądy niższej instancji nie chcą się "wychylać", w końcu lepiej jak II instancja (niekoniecznie będzie to okręgówka) to klepnie ;).
Po drugie, orzeczenia "góry" mają też przełożenie czysto merytoryczne. Czasem ciężko kwestionować spójny i logiczny wywód z takiego orzeczenia i wywodzić w podobnej sprawie inne wnioski.

A w kwestii precedensów: zapewne każdy polski prawnik powie, że oczywiście w naszym systemie prawnym nie ma czegoś takiego (jako mechanizmu prawnego), ale gdyby go zapytać od czego zaczyna rozwiązywanie problemu prawnego, to odpowie, że od analizy orzecznictwa SN (czasem nawet sądów apelacyjnych), względnie ETS, NSA czy TK - zależy od rodzaju sprawy ;).

W przypadku zaś SN istnieje taki quasi precedens, są to niektóre uchwały tzn. uchwały z mocą zasady prawnej. W takim przypadku w kolejnej takiej sprawie kolejne składy SN będą związane taką zasadą prawną, chyba że postanowią od niej odstąpić, co jednak będzie wiązało się z koniecznością rozstrzygania zagadnienia przez całą izbę, połączone izby lub nawet pełny skład. Ale o tych specyficznych orzeczeniach już wspomniałeś ;).

Zresztą, niektórzy teoretycy prawa twierdzą, że oba systemy (common law i kontynentalny) się do siebie zbliżają i w gruncie rzeczy mają ze sobą dużo wspólnego.


Mam nadzieje, że zostanie mi wybaczony ten off-topic ;)

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: Jogi » pn 14 lis 2011, 8:24

...gdyby każdy walczył tylko o przysługujące mu prawa, w tym kraju żyłoby nam się dużo lepiej i bardziej komfortowo...
Powoli zaczynamy się budzić z letargu, ale gąszcz chwastów do wycięcia jest bardzo duży:
Coraz więcej klientów skarży się na sklepy internetowe
e-sklepy łamią prawa klientów
Co trzeci e-sklep łamie prawo?
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

jackpe
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 145
Rejestracja: sob 24 wrz 2011, 17:09
Sprzęt: I-mini2, Ascaso Basic, FP.
Lokalizacja: Katowice
Kontaktowanie:

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: jackpe » pn 14 lis 2011, 8:53

Z całym szacunkiem dla wszystkich prawników, lecz nie jestem pewien czy otrzymany " przedmiot jest niezgodny z opisem ". Z prostej przyczyny o której już ta raz pisałem i nikt się nie odniósł do tej wypowiedzi.
Kupujący wyraźnie w #1 pisze, że kupił tamper pod sprzedającego za pośrednictwem forum. Na forum nigdzie nie widziałem oferty sprzedaży z tak często przez Was cytowanym idealnym wyglądem. Nie będą wtedy też miały zastosowania przepisy mówiące o zwrocie na koszt sprzedawcy. Ciężko by też było zastosować jakiekolwiek żądanie kupującego do obniżenia ceny, ponieważ jak już nieraz pisano w tym wątku tamper całkowicie spełnia zadanie do którego został przeznaczony. Natomiast owe rysy nie są wadą a jedynie niedoskonałością rzemieślniczego procesu produkcji. I nie mylmy tego z np. rysami na kupionym ekspresie, ponieważ są to dwie całkiem inne wady i inny był proces ich powstania. W dalszym ciągu jest to tylko teoretyzowanie na temat zakupu z tego względu, iż nie znamy treści korespondencji pomiędzy kupującym a sprzedającym. Cieszę się, że wątek tak się rozwinął i że treści w nim zawarte mogą się przydać kiedyś osobom mającym problem z kupnem na odległość. Na pewno też będę jedną z tych osób, która u tego sprzedawcy nic nie kupię.
Jest też niewykluczone i bardzo prawdopodobne to, że sprzedawca nigdy nie widział tampera wykonanego w inny sposób i domniemywał, iż jest to ogólnie przyjęta metoda produkcji. Dlatego też żądania kupującego były dla niego bezpodstawne. Moje domysły mają oparcie w przeczytaniu dodatkowo innego wątku na forum :)
Ostatnio zmieniony pn 14 lis 2011, 9:32 przez jackpe, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Jeżyk
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 544
Rejestracja: pn 11 sty 2010, 1:02
Sprzęt: garnek

Re: Tamper od sebfoto (allegro studiometeor)

Postautor: Jeżyk » pn 14 lis 2011, 9:10

Jogi, fajne przykłady ignorancji czy złej woli sklepów internetowych. Natomiast rozczulają mnie komentarze ludzi do tych i podobnych informacji jak można sprawdzić sklep internetowy. Naiwność ludzi jest porażająca i dzięki temu mamy takich sprzedawców jakich mamy. Wynika to z wygodnictwa bo nie chce się przy prowadzeniu sklepu zgłębić przepisów. Po co, przecież ludzie też ich nie znają i tak kupią. Zakupy w takich sklepach zawsze będą się wiązać z ryzykiem. Wracając do nieszczęsnego tampera. Gdyby sprzedawany był w opakowaniu uniemożliwiającym jego używanie bez zniszczenia opakowania (np zgrzewany blister, którego w domowych warunkach nie da się zreanimować) to znakomicie ułatwiłoby sprawę wiarygodności reklamacji. Teraz na dobrą sprawę nie wiadomo kto porysował ten tamper, sprzedający czy kupujący. Pomijając kwestie prawne, wszystkie paragrafy, nakazy i zakazy, to odrobina dobrej woli potrafi rozwiązać każdy konflikt. Kompromis jest sztuką i w sumie sprawia, że żadna ze stron nie jest do końca zadowolona z wyniku.
Prawie 150 wpisów, rewelacja! :mrgreen:


Wróć do „Odbijaki, tampery, itp”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości