Kawa od antonia

Dział komercyjny. Wpis możliwy po wcześniejszym ustaleniu warunków z administratorem portalu.
antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Re: Kawa od antonia

Postautor: antonio » wt 08 paź 2013, 17:59

Tak czy owak, dzięki za sugestie :). Dziś wyszły nam z pieca piękne kawy naturalne: Etiopia Yrga Cheffe Kochere i Kostaryka Fica Licho ;). W chemexach wychodzą pięknie, sporo mają ze sobą wspólnego — jagodowe, owocowe, słodkie aromaty :). Wyszedł Honduras COMSA i Bob-o-link czyli dwie, piękne organiczne kawy.

Wyszła z pieca znana już mieszanka Espresso-1 z niewielką modyfikacją, a także Ariadna :). Zatem zapraszam.

elka
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 413
Rejestracja: wt 18 lis 2008, 22:22
Sprzęt: Mazzer SJ / Sublima / L5
Kontaktowanie:

Re: Kawa od antonia

Postautor: elka » wt 08 paź 2013, 18:57

Costarica Finca Licho :-). O tę kawę walczyłam u importera. To "natural" o niezwykłym aromacie i pięknym body. Moim zdaniem sprawdzi się pięknie w dripie. Proponuję taki "eksperymentalny zestaw" do samodzielnego układania: Finca Licho + Etiopia Kochere do dripa (połączyć możecie sami) oraz Etiopia Kochere + Honduras Comsa do espresso/cappucino (można połączyć samemu lub kupić już wymieszane). Cappuccino będzie miało smak owocowego deseru. Łącząc kawy lub próbując ich solo możecie Państwo sami stać się alchemikami, decydującymi o składzie mieszanki. Wkrótce przybędą nowe cegiełki w postaci "turbo-Salvadorów" :-). Życzymy smacznego i dobrej zabawy!
Panel leader do wynajęcia.

Awatar użytkownika
Worasek1
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 146
Rejestracja: śr 12 wrz 2012, 9:02
Sprzęt: Była Nivona 620, jest Jura C70
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kawa od antonia

Postautor: Worasek1 » wt 08 paź 2013, 22:44

Od dawna nie gościłem na forum i pijam wyłącznie kawę Antonia, mogę powiedzieć, że kawa do szklanki niewiele ustępuje smakowo innym bardziej szlachetnym mieszankom przygotowana w ekspresie automatycznym. Jednakże w sytuacji gdy wytwórca osiągnął pewien poziom i jest rozpoznawalny raczej nie chce 'zjeżdżać' z jakością swoich wyrobów a co za tym idzie z ceną. Udało mi się upolować kilkanaście miesięcy temu Something black za bardzo przystępna cenę a obecnie nie ma jej w ofercie Antonia. Szkoda. Pozdrawiam.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kawa, owa odtrutka wina, popędza wyobraźnię i usuwa w ten sposób ból głowy i troski, nie zachowując ich, jak tamten trunek, na dzień następny. :-)))

Freezer64
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 670
Rejestracja: ndz 04 wrz 2011, 19:12
Sprzęt: Aeropress, Phin, Hario Slim
Lokalizacja: Kraków

Re: Kawa od antonia

Postautor: Freezer64 » śr 09 paź 2013, 18:07

Bo ich oferta jest jak kalejdoskop ;) Chyba tylko Ariadna ma niezmienny skład i jest cały czas w ofercie ?

Awatar użytkownika
Oskar1
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 309
Rejestracja: śr 29 lut 2012, 15:45
Sprzęt: Gaggia Classic, cà phê phin, młynek Iberital Challenge, Presso
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Kawa od antonia

Postautor: Oskar1 » czw 10 paź 2013, 11:05

No taka cecha ich palarni. Nie palą dla ludzi którzy chcą rano wypić dobrą kawę zastanawiając się co fajnego dzisiaj zrobią, tylko dla tych co chcą wiedzieć co fajnego teraz piją. W dodatku poszli w soki owocowe, więc w następnym zamówieniu u Antonia dam szansę tylko mieszankom, bo z trafieniem tak dobrego singla jak kiedyś mi się trafił Salwador to już straciłem nadzieję :-)

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Re: Odp: Kawa od antonia

Postautor: antonio » czw 10 paź 2013, 11:20

Salwador był przeciętny, ciemny itd. ;). W Tobie wzbudził zachwyt, mnie też smakował. Ale z kolei takiemu Pablo-Kafo nie smakował, a nawet znaleziono w nim coś "nieciekawego" ;). Nasze ziarna i mieszanki, palone tak, by espresso było jędrne, okrągłe, aksamitne, wywołują w tzw. "środowisku kawowym" niechęć i krótkie podsumowanie: "Mastro Antonio" to włoskie, ciemne palenie. Przypięto nam taką łatkę-etykietkę, że palimy w "stylu włoskim". Cóż za bzdura... Ale między innymi dlatego, ostatnio nieco większy nacisk położyliśmy na piękne kawy, którymi można się pochwalić i które mogą konkurować z produktami np. Skandynawów.

Od dłuższego czasu zastanawiamy się nad poukładaniem sobie świata. Siłą rzeczy balansujemy między popytem na "włoskie" espresso a nowym trendem związanym z tzw. "zacnymi kawkami" specialty do metod przelewowych i do wyrafinowanego espresso hip(st)er-third-wave ;). Wojujemy też ze sobą. Lubię konkrety: espresso o gęstej konsystencji, orzechowej, lśniącej powierzchni, o zrównoważonym smaku i o pięknych aromatach :). Jest to jednak w sprzeczności z kierunkiem specialty coffee. Zresztą nic w tym dziwnego: kupujemy piękne kawy o obłędnych, świeżych aromatach. Nie chcemy ich palić zbyt mocno, by tego nie stracić w goryczy palenia :). Taką tendencję do jasnego palenia na modłę Tima Wendelboe albo Square Mile Coffee przejawia Ela :). Myślę, że z czasem powstanie osobny brand, żeby miłośnikom "spalenizny" nie wpadły w ręce "słodkie kwaskowatości" i vice versa :).

Awatar użytkownika
hawlik
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 150
Rejestracja: wt 07 paź 2008, 14:09
Sprzęt: Bezzera BZ07 + Macap M4D
Chemex, Tiamo V02 + KitchenAid
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kawa od antonia

Postautor: hawlik » czw 10 paź 2013, 13:19

Ja mimo, iż z tzn "środowiskiem kawowym" mam niewiele wspólnego, jednak kupuje tą nową hipstersko/skandynawską drogę palenia.
Jak każdy pewnie zaczynałem przygody z kawą od kaw włoskich... i wtedy wydawały się wszystkim:)
Jednak po kilku latach (jak ten czas leci:)) kawowych eksperymentów ciężko mi się pija, taką włoską klasykę... jasno palone, kawki jak to nazwałeś "zacne" wydają mi się porostu ciekawsze...

dlatego pojawienie się takich właśnie kawowych smaków w waszej palarni (w przeciwieństwie do Oskara) przyjmuje z radością.

elka
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 413
Rejestracja: wt 18 lis 2008, 22:22
Sprzęt: Mazzer SJ / Sublima / L5
Kontaktowanie:

Re: Kawa od antonia

Postautor: elka » sob 12 paź 2013, 15:19

Nie wiem, czy moje kawy są "hipsterskie". Nie odczuwam potrzeby naśladowania kogokolwiek ani tym bardziej "przynależności środowiskowej", pomimo niekłamanego podziwu dla arcymistrzów w naszej branży "palących jasno", takich jak Anette Moldvaer, która swoje jasne palenia wykonuje z zegarmistrzowską wręcz precyzją. Podobnie jak wiele palarni na Zachodzie odkryłam dla siebie "kawy owocowe" i jestem nimi niezmiennie zafascynowana, usiłując wydobyć z nich..właśnie soki :-), co zarzuca mi Oskar.

Mogę tylko powiedzieć, że ten styl palenia jest dość trudny i nie zawsze udaje się od razu uzyskać 100% zamierzonego rezultatu, pomimo naprawdę licznych paleń danej kawy na samplerze. Ja wypaliłam wszystkie wersje "Etiopii Kochere" oraz Hondurasu Comsa, którego przedostatnia wersja (ta czysto dripowa, z września) była stanowczo za jasna do espresso.

Pierwsza wersja Hondurasu (z końca lipca) była bardzo aromatyczna, ale moim zdaniem, zbyt gorzka. W paleniu z września do oczekiwanego w espresso rezultatu zabrakło paru sekund. Mam nadzieję, że Honduras z 8 października będzie wersją najlepszą z 3 dotychczasowych. Honduras Comsa przeznaczam do sklepu solo, ale część zblendowałam zaraz po paleniu z Etiopią Kochere. Ukaże się ono w sklepie jako "Red cappuccino blend". Po mniej więcej 10-dniowym odgazowaniu (oczywiście w torebkach) powinno dać ono podstawę do wykwintnego, bardzo owocowego cappuccino, w którym kawa wyjdzie zdecydowanie na pierwszy plan, ale nie w "czekoladowy", tradycyjny sposób. Gdy cappuccino takim częstowałam w palarni osoby o "bardzo tradycyjnych gustach", zaskoczenie (w pozytywnym sensie) było całkowite. "Red cappuccino blend" będzie ewoluował: w jego skład wejdzie może któraś z Kenii.

Tak się składa, że cały stojący przy małych palarkach świat rzucił się ostatnio na "naturale" z Kostaryki, Kenii czy też Salvadoru, nie mówiąc już o Etiopii czy Panamie. Jest to dla ziaren z tych krajów eksperymentalna metoda obróbki, dająca niezwykły profil sensoryczny: duże body, miękkość, owocowość, ale często "anomalne" aromaty, które dla niektórych konsumentów decydują o "typowości" tych kaw, dla niektórych natomiast są nie do przyjęcia.

"You will love it or you will hate it", powiedział do mnie pewien importer, pokazując eksperymentalny mikrolot z Panamy. Ja "pokochałam", ale mój wczorajszy gość odkrył w Etiopii Kochere..aromat ekskrementów. Być może był przypadkiem "supertestera" : osoby o bardzo obniżonym progu percepcji na jakąś, określona molekułę będącą pochodną owocowej fermentacji. Gdy powąchamy Kostarykę Finca Licho, naszego najciekawszego "naturala" palonego 8.10 z, być może poczujemy aromat rumu czy likieru czekoladowego. Jestem pewna, że w miąższu owoców, które wysychały na ziarnach Villa Sarchi (pochodna Bourbona) z plantacji słynnych braci Aquilera (ich kawy zdobywały tytuły kaw Cup of Excellence) doszło do fermentacji alkoholowej. Kostaryka Finca Licho jest wybitna w dripie: śluzy z miąższu owocowego zostały wchłonięte przez ziarno, nadając wypalonej kawie niezwykłe, mięsiste i "śliskie" czy też wręcz śluzowate body. Drip ma taką konsystencję, jakby był naparem z siemienia lnianego. Ma też przyjemną, łagodną kwaskowatość. Ponieważ powierzchnia ziarenek dość wyraźnie skarmelizowała się w procesie palenia, po otwarciu torebki wyczuwalny jest aromat czekolady i ..alkoholu. Nie wiem, na razie, jak kawa będzie smakowała jako espresso: od palenia upłynęły zaledwie 3 dni i kawa przechodzi dramatyczne zmiany. Na początku jej kwaskowatość była wręcz nie do przyjęcia, teraz powoli opada..

Amatorom bardziej "klasycznego" espresso z "mojej kuchni" polecam Kenię Kieni z rejonu Nyeri, która wypalona została dość "stanowczą ręką" oraz palenie jeszcze z września Sumatry Wahana semi-washed. Obie mają potężne body. Kenia wydziela aromaty "czerwone", Sumatra zaś "pomarańczowe" i "czarne". Sumatra to pomarańcze zatopione w czekoladzie. Pomarańczy jest trochę, czekolady znacznie więcej. Potężne body sprawia, że kwaskowatość percepowana jest jako bardzo przyjemna i że jest ona stonowana, jak w bardzo dojrzałym owocu. Następne palenie Sumatry, które planuję wkrótce, będzie może odrobinę ciemniejsze i być może ziarna półmyte (na ziarnach schnie sama pulpa owocowa bez skórki) połącze tam z mytymi.

Póki co zapraszam do sklepu, który uzupełniany jest przez Antonia :-)
Panel leader do wynajęcia.

Awatar użytkownika
hawlik
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 150
Rejestracja: wt 07 paź 2008, 14:09
Sprzęt: Bezzera BZ07 + Macap M4D
Chemex, Tiamo V02 + KitchenAid
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kawa od antonia

Postautor: hawlik » ndz 13 paź 2013, 10:39

Zastanawia mnie czemu naturalna metoda obróbki... Jak wspominasz powszechna np w Brazylii... Innych częściach świata uznawana jest za eksperymentalna i rym samym ryzykowna?

PS Określenie jasnego palenia hipsterskim to słowa Andrzeja nie moje :)
Ja tylko pozwoliłem sobie je nie dosłownie przytoczyć ;-)


[edit]
Kilka ciekawych filmów obejrzanych na youtubie i kwestie związane obróbką kawy jej rodzajami oraz związanych z tym problemami stały się zrozumiałe;-)
Ten(film) np... dość ciekawy:
część1
https://www.youtube.com/watch?v=ptpbkPoCLpw
część2
https://www.youtube.com/watch?v=OLV8C4zhHss
część3
https://www.youtube.com/watch?v=Gz6mQmbhPpg

elka
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 413
Rejestracja: wt 18 lis 2008, 22:22
Sprzęt: Mazzer SJ / Sublima / L5
Kontaktowanie:

Re: Kawa od antonia

Postautor: elka » pn 14 paź 2013, 8:12

Ryzyko związane z obróbką naturalną polega na obecności w zebranych owocach także bardzo dojrzałych i lekko, lub bardziej, sfermentowanych. Owoce takie usuwa się w trakcie starannego procesu obróbki, ale zapach (czyli molekuły będące jego nośnikiem) pozostają.

Zaawansowanie i rodzaj fermentacji mogą być różne. W przypadku Costarica Finca Licho wyraźny jest zapach fermentacji alkoholowej. W Etiopiach naturalnych w trakcie palenie lub po wyczuwalny jest wyraźny zapach drożdżówki. Także w procesie "mokrym" miąższ owocowy podlega kontrolowanej fermentacji, ale ziarno jest potem dokładnie płukane. W Salvadorze na niektórych plantacjach ziarno wrzuca się najpierw do basenu, potem suszy wraz z miąższem i skórką (lub samym miąższem w przypadku ziaren "pulped natural"). Wrzucenie ziaren do basenu z wodą służy odłowieniu tzw. floaters, czyli owoców sfermentowanych, które bardzo długo pozostawały na kawowych krzakach. Znany jest jednak tzw. "rodzynkowy" proces obróbki, który polega na wyłuskaniu ziarna właśnie z takich bardzo dojrzałych i słodkich owoców schnących na krzakach. Widać tu sprzeczność: im dłużej dojrzewają owoce, tym są bardziej aromatyczne i słodkie a ziarno kawowe uzyskane z takich owoców lepsze i ciekawsze. Większe jest jednak tym samym ryzyko fermentacji.

Nadmierna fermentacja jest zawsze negatywna i może zmarnować cały lot. Z punktu widzenia plantatora jest to bardzo ryzykowne. Ostatnio, bezpośrednio z rąk plantatora brazylijskiego, otrzymałam próbkę nadmiernie sfermentowanej kawy. Była ona tak cuchnąca, że musiałam natychmiast dokładnie wyczyścić cały młynek.

Jeśli chodzi o "naturale" z Etiopii lub Kostaryki (czy też z Panamy), mają one ogromne body, dużą słodycz. Etiopia ma zapach wiśni, pączków z nadzieniem różanym. Ślady fermentacji obecne są pod postacią aromatów "drożdżówkowych" i przez większość konsumentów odbierane są jako zdecydowanie pozytywne. Zdarzają się jednak "supertesterzy" określonych molekuł, których w kawach naturalnych coś niepokoi, gdyż nie wydają się im one "sterylne". Jest to kwestia bardzo indywidualna. Moje rozbawienie wywoływał nieodmiennie tester przygotowujący się do zawodów cup tastingu, który w aromacie Geshy z Kolumbii (dla mnie "sok pomarańczowy") odkrywał niezmiennie..fasolkę szparagową (tak jego mózg interpretował "owocową" dla innych molekułę).

Jeśli chodzi o "nasze" naturale, Kostaryka ma zdecydowanie większe body, gdyż to Villa Sarchi, odmiana twardego i mięsistego Bourbona. Ziarna takie są bardzo cenione na świecie a jedna z palarni określiła Finca Licho natural jako "jedną z najbardziej spektakularnych kaw roku":

ercoffees.wordpress.com/2013/09/02/costa-rica-tarrazu-finca-licho-natural-processed/

To, czy w danym kraju ziarna traktować będzie się standardowo metodą naturalną czy też nie, zależy od warunków klimatycznych oraz od obfitości wody w miejscu uprawy kawy. Tam, gdzie nie ma dostatecznej ilości wody, ziarna trzeba suszyć. Metoda mokra powoduje także powstanie ogromnej ilości (cuchnących) ścieków. Gdy po zbiorach pada deszcz i jest wilgoć metoda naturalna byłaby zbyt ryzykowna i kawy obrabia się metodą mokrą lub "pulped natural".
Panel leader do wynajęcia.

owp
zagląda od święta
Posty: 8
Rejestracja: pn 13 sie 2012, 12:45
Sprzęt: nie mam

Re: Kawa od antonia

Postautor: owp » śr 16 paź 2013, 21:04

Witam,
właśnie testuję kawę Drip it!
Walczę z nią za pomocą aeropressu i jak na razie wychodzi mi za każdym razem kwaśnawa. Próbowałem długo i krótko parzyć, mielić na różne sposoby, napar jest jasny, a smak dość kwaśny.
Druga kawa Chimera Rossa bardziej mi się spodobała, ale dopiero raz ją zaparzyłem, mimo że pisze na niej do espresso, a na tej pierwszej - do metod przelewowych. Zapach ziaren z kolei na odwrót - Chimera ma zapach starej kawy (obie są z września), Drip it! jest aromatyczny.
Piszę tu, żeby się dowiedzieć, czy taki smak kawy jest charakterystyczna dla jasnego palenia, czy może nie umiem jej przyrządzić właściwie...

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Re: Odp: Kawa od antonia

Postautor: antonio » śr 16 paź 2013, 21:47

Ziarna do dripu palone są jasno, źle zaparzone mogą być kwaśne. W metodach przelewowych ale i w espresso kwaskowatość jest cechą pożądaną. Ziarna do espresso pali się mocniej, dlatego są mniej kwaskowate, a palone jeszcze mocniej są gorzkie. Gdy moje dripy są "kwaśnawe", to się cieszę, a gdy gorzkie są, to płaczę ;).

Chimera pachnie ziemią Brazylii i robustą z Indii, a nie starą kawą ;). Nikaragua jest lekką i delikatną kawą, ale piękną, jednoznacznie pozytywną w swoim aromacie. Porównanie jednej z drugą raczej nie ma sensu.

Aeropress daje duże możliwości oddziaływania na kawę. Zmień coś w swoim postępowaniu, w podejściu, a uzyskasz inne efekty...

donkiszot
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 410
Rejestracja: pt 21 paź 2011, 14:22
Sprzęt: _
Lokalizacja: Kraków

Re: Kawa od antonia

Postautor: donkiszot » czw 17 paź 2013, 0:49

[...]
właśnie testuję kawę Drip it!
Walczę z nią za pomocą aeropressu i jak na razie wychodzi mi za każdym razem kwaśnawa. Próbowałem długo i krótko parzyć, mielić na różne sposoby, napar jest jasny, a smak dość kwaśny.[...]
Nie wchodząc w szczegóły -- tak ma być! :twisted:

Ale spróbuj: parzyć dłużej, w wyższej temperaturze, zmielić drobniej. Wszystko to sprzyja goryczy, a ona może nieco zrównoważyć kwasowość.

Jak skończysz tę paczkę, to kupuj na razie ziarna pod espresso, a do dripowych kaw wróć jak już się znudzisz czekoladowymi aromatami.

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Re: Kawa od antonia

Postautor: antonio » czw 17 paź 2013, 18:21

Wprowadziłem do sklepu ostatnio palone rzeczy: Kenię Kagumoini, Kolumbię ACEDGA, Ekwador Changaimina, Etiopię Yirga Cheffe Kochere Natural, Brazylię Bob-o-link Pulped-Natural, Kostarykę Finca Licho Natural. Trochę obniżyłem ceny niektórych kaw wrześniowych :).

A przed chwilą zaparzyłem 30g ostatniego Dripit! (Nikaragua Pacamara Los Congos) w 500ml wody za pomocą Chemexa. Tę metodę zaparzania przelewowego lubię najbardziej. Fajne i chyba najbardziej miarodajne są jednak proste zalewajki czyli metoda cuppingu: grubo zmielona kawa, proporcje 60g/litr, 4 minuty i próbujemy :). Ostatnio napisał o tym na swoim blogu Sławek Saran, znany barista-profesjonalista :).

elka
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 413
Rejestracja: wt 18 lis 2008, 22:22
Sprzęt: Mazzer SJ / Sublima / L5
Kontaktowanie:

Re: Kawa od antonia

Postautor: elka » pt 18 paź 2013, 12:27

Ze swojej strony dodać mogę, że Kenia Kagumoini ab jest palona znacznie jaśniej, niż Kieni ab, ale jest z natury swojej słodsza, bardziej "czereśniowa", niż Kieni która jest "winna", z większym bukietem aromatów, ale o zdecydowanie większej, głębszej kwaskowatości. Dlatego właśnie wypaliłam Kagumoini ab jaśniej, a Kieni ab-ciemniej. Są to pierwsze nasze próby paleń tych kaw do espresso. Kagumoini ab powinna nadawać się także do metod przelewowych.

Etiopia Kochere z 16.10 jest palona ciemniej i bardziej wyraziście, niż Etiopia z 8.10. Chciałam wydobyć więcej aromatu i zmniejszyć trochę kwaskowatość. Ciekawy będzie Ekwador z 16.10.

Costarica Finca Licho (eksperymentalny mikrolot, eksperymentalne pierwsze palenie) sprawiła nam niespodziankę: bardzo "pociemniała" i wydziela teraz aromat czekolady z rumem. Polecam do espresso, drip jest bardzo czekoladowy a zapach zaskakujący. Po raz pierwszy spotykam się z takim zjawiskiem. Myślę, że następne palenia będą podkreślać właśnie ten "czekoladowo-rumowy" aspekt.

Wyjeżdżamy dziś do Mediolanu, ale sklep działa normalnie :-)
Panel leader do wynajęcia.


Wróć do „Kawa: oferty sklepów, dystrybutorów, palarni...”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości