Prawdziwa pokusa w kołobrzeskiej Pokusie

Wszystko o kawiarniach. Opinie na temat kawiarni. Wymiana zdań, polemika. Porady dla zakładających kawiarnie.
antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » ndz 23 sie 2009, 8:45

Ależ ja dokładnie tak robię :-) Cytuję tu zabawne komentarze naszych gości, bo są po prostu wyjątkowe... Nawet gdy przychodzi do mnie miłośnik kawy w szklance, jest to dla mnie ogromnie ciekawe i rozwijające spotkanie ;) Z każdego z powyższych spotkań nasi goście wyszli zadowoleni i pewnie bogatsi o refleksję, że bywa na świecie bardzo smaczna kawa, traktowana sercem, pasją itp.
Jeśli czasem odwiedzają nas Italiani, to są zachwyceni :) Parę tygodni temu byłem bardzo wzruszony, bo zrobiłem cappuccini pięknym kobietom z Indii i miałem okazję wypowiedzieć przy tym: "Namaste!" :) Parę dni temu nasz ogródek wypełnił się niespotykaną wesołością i radością życia, uśmiechami i głośnymi głosami --- gościliśmy grupę Greków :-) Byli zachwyceni naszą mrożoną czekoladą ;) Przed chwilą dwaj azjatycko wyglądający Kanadyjczycy poprosili o cappuccini z sercami --- robili sobie z nimi fotografie :)
Jest to przemiłe --- móc komuś sprawić choćby małą przyjemność :-)
No i na koniec zdarzyło się coś całkiem serio i niemal naukowego :-) Pewien pan poprosił o kawę w filiżance do cappuccino ale napełnioną do połowy. Wpadłem w małą konsternację --- zwykle kawowi ludzie domagają się filiżanki do espresso napełnionej do połowy. No dobrze --- pod wylewki podstawiłem różne filiżanki: do espresso i do cappuccino. Do tej większej dolałem trochę wody. Może niepotrzebnie zdradziłem się z metodą, bo facet oburzył się na samą ideę dolewania wody (to drugi taki przypadek w moim życiu). Może i słusznie --- sami tego nie lubimy. Espresso, które dostał gratis i wypełniało do połowy swoją filiżankę, nie ruszyło go. Klient nasz pan --- zrobiłem długą ponad minutę trwającą ekstrakcję do dużej filiżanki :-) Tym razem odpowiadało to panu --- zamówił jeszcze jedną taką kawę... Po tym zdarzeniu pozostał we mnie jednak jakiś niepokój ;-) A może przesadzamy z tą kawową perfekcją? :-) W sumie po dłuższym zastanowieniu, rozumiem tego gościa tak, jak rozumiem tych, którzy domagają się np. zimnego mleka do americano :) Ale gdyby tak spojrzeć na to zdarzenie z włoskiej perspektywy? Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł we włoskim barze wydziwiać i tak kombinować. Ludzie przychodzą do baru na kawę i postać tej kawy jest ustalona zwyczajem, wiadoma i znana zarówno bariście i gościom? :) U nas każdy ma nieco inną, własną wizję kawy, espresso i w ogóle wszystkiego. Dla kogoś, kto rozmawia z ludźmi i uprzejmie pyta: "A jaką dla pani kawę? A jaką pan sobie życzy kawę?" odpowiedzi typu: "Zwykłą, czarną, normalną" itp. są najbardziej kłopotliwe i zwyczajnie przykre... :)

Awatar użytkownika
piomic
Consigliere
Consigliere
Posty: 1272
Rejestracja: sob 14 lut 2009, 10:02
Sprzęt: Basic, AP, moka, tygiel, kubek, V60, Cellini Evo...

Postautor: piomic » ndz 23 sie 2009, 20:16

Idealista z ciebie, Antonio...
Ja tam staram się coś smacznego wyrzeźbić za pomocą i-mini i basica i cieszą mnie małe sukcesy. A to koleżanki żony częściej zaglądają na kawę (nawet jak żona robi nie zanając żadnych zależności przemiału/dozy/tampera/pogody), to kumple jadąc w Tatry/wracając z Tatr zatrzymują się na postój i proszą o cappu... Trzeba się cieszyć tym, co jest. Nie nawrócisz wszystkich na espresso. Szwagier i jego kobieta mimo prób proszą o rozpuszczalną i co? Mam sobie wyjąć oko? :wink:

Awatar użytkownika
dsc
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2112
Rejestracja: ndz 05 lis 2006, 19:19
Lokalizacja: Gdańsk

re

Postautor: dsc » ndz 23 sie 2009, 20:32

Witam,

Włosi pija espresso i dla nich to definicja kawy, chociaz w domach pijaja tez kawe z moki (roznorakie mielonki z supermarketu, wiec super nie jest). Tak byli wychowani tak pijali kawe zawsze, wiec nie ma się, co dziwic. W Polsce ludzie od zawsze pili zalewajki, czarne albo z mlekiem, wiec nie ma się tez, co dziwic, ze Polacy nie lubia/nie chca espresso.

Pozdrawiam,
dsc.
ZR-71, Guatemala i inne

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » ndz 23 sie 2009, 20:39

No nie... my odsyłamy takich rozpuszczalskich do sąsiedniej kawiarenki :) Podobnie czynimy z twardogłowymi wielbicielami "parzonki" (dziś takie słowo padło i od razu ścięło z nóg naszą sympatyczną Ewę...). Ci drudzy bywają jednak bardziej reformowalni i cenią po prostu bliski kontakt z mocną, prawdziwą kawą...
Wciąż uważamy, że nie ma sensu dla paru nawiedzonych miłośników rozpuszczalki czy parzonki rezygnować z przyjętej drogi. Jeśli kiedyś pojawi się parzonka, to w wariancie cywilizowanym w FP...
Takie dość negatywne doświadczenia należą jednak do rzadkości. Coraz więcej ludzi ceni zarówno espresso no i jedwabiste mleko... Wielu naszych gości przekonało się do affogato, corretto z grappą, marocchino. Często espresso doppio towarzyszy mlecznym kawom :)

Awatar użytkownika
piomic
Consigliere
Consigliere
Posty: 1272
Rejestracja: sob 14 lut 2009, 10:02
Sprzęt: Basic, AP, moka, tygiel, kubek, V60, Cellini Evo...

Postautor: piomic » ndz 23 sie 2009, 21:13

my odsyłamy takich rozpuszczalskich do sąsiedniej kawiarenki
Ja do Teściowej piętro wyżej. :wink:

grzesiek
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 328
Rejestracja: pt 05 sty 2007, 18:34

Postautor: grzesiek » ndz 23 sie 2009, 22:09

Pewien pan poprosił o kawę w filiżance do cappuccino ale napełnioną do połowy. Wpadłem w małą konsternację
Drogi Antonio. To był tzw. klient konkretny. Jak mnie klient prosi, by światło w łazience na piętrze zapalało się po jednoczesnym przyciśnięciu dzwonka do drzwi i włączeniu wyciągu w kuchni na parterze to mówię, że to chyba trochę niewygodne, droższe i trudniejsze w wykonaniu, że potrwa to dłużej ale ... klient nasz Pan. Tylko żeby potem nie było żadnych pretensji.

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » ndz 23 sie 2009, 22:24

... klient nasz Pan.
Tę mądrą zasadę polecam każdemu i sam ją stosuję, mam nadzieję, że z powodzeniem ;-) Był to konkretny klient --- pogadaliśmy, wymieniliśmy opinie, jego wizyta była dla mnie opłacalna nie tylko w sensie materialnym. Nie ma sensu unoszenie się jakimiś emocjami --- w końcu skoro otwieramy dla ludzi kawiarnię, musimy im po prostu służyć ;-) Tak czy owak, wydaje mi się, że w tej konkretnej sytuacji niepokój moralny udzielił się i temu panu, i że może kiedyś tam espresso nie pozostanie mu obojętne ;-) W sumie wypił dwie filiżanki espresso molto lungo ;-) Z romy, przy niewysokiej temp. zaparzania może nie było to takie złe... ;-)

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » pt 30 lip 2010, 17:01

Po wielu, wielu latach pracy u podstaw we własnej kawiarni, zdecydowaliśmy się nie otwierać jej w tym roku. Pojawiło się parę mniej lub bardziej istotnych powodów. Po pierwsze, w małym wnętrzu "Pokusy" pojawił się solidny niemiecki piec do palenia kawy, zajmując sobą sporą jej część. Po drugie, po parunastu latach bez letnich wakacji, po latach pracy bez względu na niedziele i święta, byliśmy zmęczeni. Po trzecie, ze względu na ubiegłoroczne i jeszcze wcześniejsze doświadczenia, że tak to ujmę: "międzyludzkie", związane z koniecznością zatrudniania wielu młodych ludzi.

Wielu ludzi przechodzi, zagląda do okien i nie kryje rozczarowania faktem, że na miejscu obszernego, letniego ogródka jest pusto. Wielu ludzi odwiedzało nas od początku, od lat parunastu. Twierdzą, że była to najlepsza kawiarnia w Kołobrzegu. Jedni twierdzą, że ze względu na wszystko: ciasta, czekoladę, obsługę itp. Inni twierdzą, że ze względu na kawę.

Trochę mi smutno, że wywołaliśmy takie rozczarowanie, ale z drugiej strony czuję pewną satysfakcję, że nie muszę tego lata stać przy kolbach i przewracać nimi paręset razy dziennie. W naszej palarni robię to samo, na podobną czasem skalę. Ela komponuje setki połączeń różnych składników. Palimy je raz ona, raz ja. Potem zanurzamy się w setkach, jeśli nie tysiącach filiżanek, by poszukać tej najlepszej. Tysiące prób pozostawia swój odcisk w drżeniu rąk, nóg, utracie pamięci i orientacji.

Co jakiś czas odpalamy piec, by wspomniane składniki przygotować. Czasem dochodzi do rękoczynów, dyskusje nad przebiegiem procesu palenia i nad jakością sensoryczną tego, co z pieca wyrzucamy są potwornie burzliwe. Na szczęście dochodzimy ostatnio do pewnego środka... Podczas takiej twórczej pracy nie jesteśmy nawet zamienić paru zdań z zaglądającymi do okien i drzwi gośćmi. Niektórych nawet nie rozpoznajemy, innych domagających się "gofrów" albo "frytek" wyganiamy, przepędzamy na cztery wiatry. Czasem, gdy ktoś się do nas uśmiechnie i gdy nie mamy nic ważnego do roboty, poczęstujemy kawą.

Trudno powiedzieć jak potoczą się dalsze losy opisanej powyżej "Pokusy". Na pocieszenie polecam najmłodszą "Caffe Venezia" naszych przyjaciół, niedaleko Pomnika Sanitariuszki. Jest to rasowa, duża kawiarnia-lodziarnia, z pięknym wystrojem. A kawa? Jak to kawa, mam nadzieję, że przyzwoita i dobrze zrobiona, z ziaren Arcaffe jeszcze. Gdy czasem tam zaglądam, udaje mi się zrobić na moim starym Ambassadorze niezłe espresso. Jak to robią inni, nie wiem... ;)

Awatar użytkownika
burlap
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 82
Rejestracja: pt 16 lip 2010, 18:12
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: burlap » sob 31 lip 2010, 9:29

Pozwolę sobie na mały OT, odnosząc się do jednej z anegdot powyżej.

Otóż, mimo że wcześniej piłem we Włoszech espresso, moje pierwsze eksperymenty z kawami mlecznymi nastąpiły w Hiszpanii. Będąc potem we Włoszech miałem ochotę na café con leche, jednak w barze nie byliśmy ze znajomymi pewni, która z kaw będzie jej odpowiednikiem. Kolega zamówił więc latte (po nazwie nam odpowiadało), ponieważ to nie było jednak to, zacząłem ręcznym włosko-angielskim tłumaczyć bariście, o co nam chodziło. Barista był wyrozumiały, dał sobie pokazać w filiżance, ile ma być mleka, a ile kawy, cieszyło go tak jak nas. Może dlatego, że okazało się, że chodzi mi - w kwestii proporcji - o cappuccino (to było dawno, z Polski wieźliśmy przekonanie, że cappuccino to coś słodkiego i dość okropnego)...

sejor
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 36
Rejestracja: pn 10 lis 2008, 11:18
Kontaktowanie:

Re: Prawdziwa pokusa w kołobrzeskiej Pokusie

Postautor: sejor » wt 03 lip 2012, 22:28

już nie jako Pokusa, ale Elka i Andrzej postanowili ponownie otworzyć podwoje kawiarni na Mariackiej :) trochę więcej będzie tam kawy, trochę mniej naleśników i innych takich bajerów :) a do całej zabawy zaprosili mnie :) co bym sobie mogła ponaparzać espressiątka na wybrzeżu :)

obecnie wciąż pracujemy nad szczegółami :) prawdopodobnie ekspres będzie stał na dworze, ale oczywiście Kołobrzeg nie byłby tym samym miejscem, gdyby wszystkie formalności były proste i miłe do załatwienia :)

i tak o to dziś przez 50 min 4 osoby składały pismo odnośnie wyceny ogródka dla kawiarni. Było 20 minut milczenia i ignorowania nas, potem wizyta straży miejskiej i w końcu łaskawe przyjęcie pisma :)

wkrótce relacja filmowa :) zapowiadają się ciekawe wakacje :)

Awatar użytkownika
spinka2
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 357
Rejestracja: pt 22 sie 2008, 11:07
Lokalizacja: Tarnów

Re: Prawdziwa pokusa w kołobrzeskiej Pokusie

Postautor: spinka2 » śr 04 lip 2012, 6:35

A kiedy będzie można Was nawiedzić? Będę w okolicy od soboty...
Co pojawi się na szyldzie skoro nie Pokusa?
GeneCafe -> Mazzer Mestre -> La Nuova Era Cuadra -> filiżanka

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Re: Prawdziwa pokusa w kołobrzeskiej Pokusie

Postautor: antonio » śr 04 lip 2012, 7:01

Szyldu jeszcze nie wymyśliliśmy. Będzie tablica z napisem "Mastro Antonio". Może bardziej stosownie byłoby: "Kawowy Kołobrzeg" (jako przedłużenie kawowykolobrzeg.wordpress.org) ;). Letni sezon nad morzem jest zjawiskiem paranormalnym. Emocje w ludzkiej ciżbie sięgają zenitu...

Awatar użytkownika
spinka2
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 357
Rejestracja: pt 22 sie 2008, 11:07
Lokalizacja: Tarnów

Re: Prawdziwa pokusa w kołobrzeskiej Pokusie

Postautor: spinka2 » śr 04 lip 2012, 8:19

A kiedy uroczyste otwarcie?
GeneCafe -> Mazzer Mestre -> La Nuova Era Cuadra -> filiżanka

elka
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 413
Rejestracja: wt 18 lis 2008, 22:22
Sprzęt: Mazzer SJ / Sublima / L5
Kontaktowanie:

Re: Prawdziwa pokusa w kołobrzeskiej Pokusie

Postautor: elka » czw 05 lip 2012, 7:10

Uroczyste otwarcie? Trudno powiedzieć, co nas czeka w najbliższej przyszłości. Dziś wykładamy podest ogródka, pomimo że Spółdzielnia Mieszkaniowa skierowała do nas pismo, że o ogródki należy się ubiegać z wyprzedzeniem 30-dniowym. Pismo Spółdzielni nosi datę 3 lipca, więc gdybyśmy chcieli podest wyłożyć legalnie musielibyśmy czekać do ..3 sierpnia. Pani Prezes nie chciała przyjąć od nas pisma żądającego uczciwej wyceny tereny pod ogródek w jakimś normalnym trybie. Wezwała nawet na pomoc Straż Miejską, która nie tylko nie chciała "wynieść z biura" naszej 5-osobowejdelegacji (przyszła załoga kawiarni), ale przyłączyła się do pytań, dlaczego Zarząd Spółdzielni wzbrania się przed przyjęciem pisma od swojego członka. Wkrótce zobaczycie relację z wydarzenia opublikuje Aga Rojewska, nasz wakacyjny barista.
Panel leader do wynajęcia.

manner
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 245
Rejestracja: czw 25 cze 2009, 22:42
Sprzęt: la pavoni DMB, mukka, clever

Re: Prawdziwa pokusa w kołobrzeskiej Pokusie

Postautor: manner » czw 05 lip 2012, 16:29

no niestety ze spółdzielniami jest jak jest.... pismo można wysłać pocztą za zwrotnym potwierdzeniem odbioru, niestety dopóki nie zmieni się ustawa o SM niewiele się da zrobić :(
trzeba faktycznie być czubkiem aby mieć czas na docenienie tego, co potrafi być ukryte w 25 ml naparu. // (c) by trickykid


Wróć do „Kawiarnie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość