Kawiarnie w Krakowie

Wszystko o kawiarniach. Opinie na temat kawiarni. Wymiana zdań, polemika. Porady dla zakładających kawiarnie.
Awatar użytkownika
ignacy
@mod
@mod
Posty: 1106
Rejestracja: wt 14 gru 2010, 10:47
Sprzęt: V60, Bodum Santos, FP, phin, Technivorm GCS, Vario W
Lokalizacja: Venlo

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: ignacy » ndz 24 cze 2012, 16:15

No i co ten wpis udowadnia? Że jakiemuś Włochowi nie smakuje kwaskowate espresso? ;) Na szczęście kawowy świat nie kończy się na Włoszech.
Taką tam mają tendencję a w zasadzie mniemanie o najwyższości jasno palonych ziaren z brytyjskiej palarni Union.
A skąd w Twoim poście taka teoria? Ktoś Ci powiedział od nich, że uważają Union za najlepszą na świecie palarnię czy sobie dopowiedziałeś, bo podają ich kawę? Z tego co wiem, to kupują własny piec, więc chyba nie są przekonani, że nie można zrobić tego lepiej niż Union. W dodatku kto jak kto, ale Ty powinieneś doskonale wiedzieć, że nie tylko jakość i profil smakowy mieszanki jest kryterium wyboru ziaren do kawiarni.
A to, że nie smakuje to większości populacji, to inna historia.
Większość populacji w życiu nie piła poprawnie przygotowanego espresso czy kawy w ogóle i nie ma pojęcia jak powinno, a przede wszystkim jak może smakować. Wie tylko tyle, że ma być mocne i gorzkie, bo takie właśnie w społeczeństwie panuje przeświadczenie.

Naturalna Brazylia w dripie też potrafi smakować, ale trzeba mieć wybitny surowiec i potrafić to wypalić. Inna sprawa, że jeszcze nie zdarzyło mi się z Uniona pić w dripie niczego, co by mi posmakowało, bo najczęściej jest po prostu zbyt ciemno wypalone... Ostatnio barista z Karmy był na szkoleniu u Tima i zaczęli podawać za nową "modą" doppio w szklankach. Gdy podają w jednej wodę, a w drugiej espresso trochę to wygląda jak zestaw "americano - zrób to sam" ;)
było...: młynek Tchibo, młynek Tiamo, Ascaso i-mini, Ascaso Basic, Bodum Kona, Delonghi Bar 15
http://www.manczuk.blogspot.com

fux
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 566
Rejestracja: ndz 01 sie 2010, 8:05
Sprzęt: Izzo ALEX Duetto & MACAP M4D, tygielek
Lokalizacja: inąd

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: fux » ndz 24 cze 2012, 17:10

Zaraz, zaraz. Jeżeli mi smakuje gorzko-czekoladowe, a nie kwaśność to źle, bo coś nie jarzę? :roll:
Wiesz. Wczoraj w knajpie zwąca się włoską i takowe dania serwującą, usłyszeliśmy, że podane przezeń tiramisu to oryginalny włoski deser.
Szkopuł w tym, że on sera mascarpone ni chu, chu nie widział, a podająca panienka Włoch także... :lol:

Awatar użytkownika
ignacy
@mod
@mod
Posty: 1106
Rejestracja: wt 14 gru 2010, 10:47
Sprzęt: V60, Bodum Santos, FP, phin, Technivorm GCS, Vario W
Lokalizacja: Venlo

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: ignacy » ndz 24 cze 2012, 17:16

Zaraz, zaraz. Jeżeli mi smakuje gorzko-czekoladowe, a nie kwaśność to źle, bo coś nie jarzę? :roll:
Nic takiego nigdzie nie zasugerowałem, tylko odbijam piłeczkę Antonia. Daleki jestem od uznawania "wyższości" którejkolwiek ze "szkoły" palenia pod espresso - niech każdy pije to, co mu smakuje.

Zauważam tylko pewną prawidłowość z czego wynika fakt, że jasno palone mieszanki często nie przyjmują się w kawiarniach i że to nie jest do końca tak, że ludziom nie smakuje. To tak jakbyś w knajpie zaczął podawać wyłącznie koźlaka zamiast pilsa/lagera. Gorszy? Skądże, ale wielu klientów na pewno by marudziło :wink:
Wiesz. Wczoraj w knajpie zwąca się włoską i takowe dania serwującą, usłyszeliśmy, że podane przezeń tiramisu to oryginalny włoski deser.
Desery we włoskich knajpach w Polsce to w ogóle oddzielna historia - prawie nikt tego nie robi na miejscu, a firmy przygotowujące to na masową skalę i sprzedające do lokali często robią dużo, tanio i niekoniecznie smacznie.
było...: młynek Tchibo, młynek Tiamo, Ascaso i-mini, Ascaso Basic, Bodum Kona, Delonghi Bar 15
http://www.manczuk.blogspot.com

fux
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 566
Rejestracja: ndz 01 sie 2010, 8:05
Sprzęt: Izzo ALEX Duetto & MACAP M4D, tygielek
Lokalizacja: inąd

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: fux » ndz 24 cze 2012, 17:23

Mi wczoraj zapodano we "włoskiej" knajpie doppio bez piany tak syficzne, że po raz pierwszy nie podołałem. Puszczalska, znaczy rozpuszczalna byłaby lepsza.
Filiżanki Alfredo, czy jakoś tak... :roll:

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: antonio » ndz 24 cze 2012, 17:28

Cieszy mnie taki rozwój spraw, Ignacy. Z tego, co słyszałem parę miesięcy temu, wcale się nie zapowiadało na taki obrót rzeczy: należy brać odpowiedzialność za przekonania we własne ręce. Wydawało mi się (dokładnie tak mi ktoś tam powiedział), że nic poza Union z UK być nie może i że zarówno włoskie czy polskie palarnie są gorsze... A Włosi w szczególności są ćwokami i nic nie potrafią z kawą zrobić, w przeciwieństwie do tych Anglików ;).

Większość populacji nie piła poprawnego espresso... ale większość populacji w naszym kraju nie lubi kwaśnej kawy. To banalna i brutalna prawda.

Ten Włoch przeze mnie wspomniany, pracuje dla Sandalj, jednego z założycieli SCAE i promotora ziaren najwyższej jakości. Nie jest to "jakiś" Włoch lecz otwarty na świat młody naukowiec, specjalista od analizy sensorycznej pewnie. Wczuj się w jego rolę. Bierze filiżankę, podnosi do nosa i odkrywa ogromne bogactwo pięknych aromatów, a potem zanurza usta i... dysonans, brak harmonii. Przypomina mi się uparcie wciskane w Ferdydurke zdanie, że: "Słowacki wielkim poetą był!". Był, był, naprawdę był, szczerze tak go postrzegam i cenię kwaskowatość... ;)

Abstrahując od "kwaśnego" espresso, Karma jest bardzo przyjemnym miejscem i godnym polecenia. Koncept jest genialny, lokal duży i przestronny. Jeśli miałbym pójść na kawę, to chyba do Karmy a nie do Kamery, którą kiedyś chwaliłem.

Awatar użytkownika
ignacy
@mod
@mod
Posty: 1106
Rejestracja: wt 14 gru 2010, 10:47
Sprzęt: V60, Bodum Santos, FP, phin, Technivorm GCS, Vario W
Lokalizacja: Venlo

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: ignacy » ndz 24 cze 2012, 17:49

Ten Włoch przeze mnie wspomniany, pracuje dla Sandalj, jednego z założycieli SCAE i promotora ziaren najwyższej jakości. Nie jest to "jakiś" Włoch lecz otwarty na świat młody naukowiec ;)..
Ależ niczego mu nie odmawiam, chodzi mi o pewną prawidłowość. Tak jak nie ma najlepszego wina, tak nie będzie najlepszej kawy, a tekst który wklejasz to nie praca doktorska. Na szczęście nie da się wszystkiego zestandaryzować, zmierzyć i zważyć. Naukowe to ten Włoch może mieć podejście do biznesu i tabelek w excelu biorąc pod uwagę czym się zawodowo zajmuje i absolutnie żadna organizacja, ani żaden barista czy cup tester nie powinien być dla nikogo wyrocznią. Trudno, żeby pisał, że włoskie espresso jest gorsze :wink:
Wydawało mi się (dokładnie tak mi ktoś tam powiedział), że nic poza Union z UK być nie może i że zarówno włoskie czy polskie palarnie są gorsze...
Bo większość polskich czy włoskich palarni używa gorszej jakości surowca, ot i cała tajemnica :wink:
Większość populacji nie piła poprawnego espresso... ale większość populacji w naszym kraju nie lubi kwaśnej kawy. To banalna i brutalna prawda.
Tego nie możesz wiedzieć, bo to działa na takiej samej zasadzie jak trzyletnie dziecko, które nie zje szpinaku, bo na pewno jest niedobry i już. Większość populacji nigdy nie piła dobrze przygotowanej kwaskowatej kawy, więc możesz tylko przypuszczać, że tak właśnie jest, a niechęć wielu osób takich naparów wynika z przeświadczenia, że kwaśna=zepsuta. Za to w Skandynawii, która nie jest "spaczona" taką wizją kawy bardzo dużo kwaśnych singli przelewa się przez wszelkie urządzenia, a ekspres przelewowy stoi prawie w każdym domu.

Dyskusję w tym temacie proponuję kontynuować na PW jeżeli chcesz, albo w wątku o kwaśnej kawie, wracajmy do kawiarni ;)

Obawiam się trochę tego pieca w Karmie szczerze mówiąc, bo to co wyróżniało tamtejszą kawę poza dobrym przygotowaniem była właśnie jakość ziarna (niezależnie od tego czy ktoś takie palenie lubi czy nie). Obawiam się, żeby kawa nie zaczęła tam smakować tak jak w warszawskiej imienniczce :mrgreen:
było...: młynek Tchibo, młynek Tiamo, Ascaso i-mini, Ascaso Basic, Bodum Kona, Delonghi Bar 15
http://www.manczuk.blogspot.com

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: antonio » ndz 24 cze 2012, 17:57

Czyli mniej kwaśno... przepraszam, mniej kwaskowato.

Awatar użytkownika
ignacy
@mod
@mod
Posty: 1106
Rejestracja: wt 14 gru 2010, 10:47
Sprzęt: V60, Bodum Santos, FP, phin, Technivorm GCS, Vario W
Lokalizacja: Venlo

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: ignacy » ndz 24 cze 2012, 18:01

Czyli mniej kwaśno... przepraszam, mniej kwaskowato.
Nie czepiając się słówek, doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, jak trudno jest o dobry surowiec i dobre wypalenie. Jest w Warszawie taka sieć kawiarni, która nawet pomimo dobrego surowca sama wypala sobie ziarna i efekty bywają czasami - delikatnie mówiąc - niezbyt zadowalające, a te same ziarna wypalone przez kogoś innego dają naprawdę dobre efekty i myślę, że wiesz kogo mam na myśli ;)

Dlatego sceptycznie podchodzę w dalszym ciągu do takich projektów, szczególnie w kawiarni, która zdążyła już sobie wyrobić renomę i bierze ziarna z naprawdę dobrej palarni.
było...: młynek Tchibo, młynek Tiamo, Ascaso i-mini, Ascaso Basic, Bodum Kona, Delonghi Bar 15
http://www.manczuk.blogspot.com

smashed
zagląda od święta
Posty: 11
Rejestracja: czw 21 cze 2012, 11:37
Sprzęt: Bialetti

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: smashed » ndz 24 cze 2012, 21:18

Ok czyli rozumiem że tak miało być i taki urok kawy z Union :-) Następne espresso planuję w Pasjo Caffe :-)

loock
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 424
Rejestracja: śr 25 kwie 2007, 16:03
Sprzęt: do kawy...
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: loock » pn 25 cze 2012, 1:17

Z tego co wiem, to kupują własny piec, więc chyba nie są przekonani, że nie można zrobić tego lepiej niż Union.
Hehhe to może wreszcie przestanie w tej knajpie śmierdzieć unoszącym się w powietrzu przepalonym olejem palmowym na którym podskakują w kuchni placki :D Wszystko było by fajnie, kawa ok ale dla mnie zdecydowanie za ciężka atmosfera, nawet na szybkie espresso...obsługa też jakaś taka zimno nieprzyjemna, jakby lekko niekumata, wegetująca w jakimś amoku, nie ma z kim nawet słowa zamienić na poziomie...

Szelest
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 259
Rejestracja: ndz 06 gru 2009, 21:48
Sprzęt: Dalla Corte Evolution, La Spazialle S5, Dalla Corte Super Mini
Lokalizacja: Małopolska

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: Szelest » czw 28 cze 2012, 14:28

Prawdą jest, że Polacy nie bardzo akceptują kwaskowość w kawie.
Wielu stałych klientów, udaje nam się namówić na epsresso z nutą cytrusową, ale zdecydowana większość z nich wraca do czekoladowej goryczki.
Ale dla każdego coś dobrego ... :)
Pozdrawiam, Szelest
Pasjocafe Kraków

karmapa
Posty: 1
Rejestracja: sob 14 lip 2012, 11:55
Sprzęt: synesso cyncra

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: karmapa » sob 14 lip 2012, 14:11

Pierwszy raz zabieramy głos na forum, bo do tej pory czuliśmy się malutcy w porównaniu za autorytetami takimi jak Antonio. Coś nam jednak mówi, że najwyższy czas na to, aby skomentować fałszywe posty, wynikające, jak mniemam, ze niewiedzy, czystej złośliwości, przekonania o własnej wszechwiedzy i nieomylności. Stwierdzenia właścicieli kawiarni i niektórych palarni, traktujących to forum, jako swoją tubę marketingową, jakoby większość populacji (jak rozumiem chodzi o nieznającą prawdziwego, świeżego, naturalnego! smaku kawy populację biednych pojonych cierpkim espresso Polaków) nie lubiła kaw kwaśnych to bzdura absolutna. Wiemy to z własnego kawiarnianego doświadczenia i tak podpowiadają nam nasze własne kubki smakowe. Stwierdzenia w tym tonie, przypominają próbę zawracania wody kijem. W Karmie, podobnie, jak awangardowe, przełamujące stereotypy palarnie w US: (stumptown, handsome, intelligetsia, heart, ritual), Skandynawowie (coffee collective, supreme coffee, tim wendelboe, solberg and hansen, obie Kaffy , czy Anglicy (squaremile, union, has bean, artisan coffee, st.ali, etc.) zafascynowani jesteśmy naturalnym i bogatym smakiem owoców, kwiatów, ziół, który odkrywamy w kawach jasno palonych, pochodzących nie tylko z Union. Wiemy kiedy kawa była zbierana, kiedy palona, znamy odmiany składające się na poszczególne single i mieszanki.
Rozumiemy, że osobom skazanym, na wykorzystywanie w swoim ekspresie kaw ciemno palonych (bo taki był układ ze sprzedawcą ekspresu) nie pozostaje nic innego jak opowieści pod tytułem, my tak robimy bo większość ludzi tak lubi.
Wiemy skąd bierze się agresja i próby zdyskredytowania podawanych przez nas kaw. W kawach jasno palonych, nie może być mowy o złej jakości ziarnie, którego użycie powszechne jest w "tajemniczych" włoskich mieszankach, palonych ciemno w celu ukrycia smakowych i jakościowych mankamentów zielonego ziarna, często po prostu starego i taniego surowca. Przedstawiciele czołowych polskich palarni, wykazywali się absolutną ignorancją w początkowym okresie naszej działalności (dając nam do wypróbowania kawę, paloną 2 miesiące wcześniej). Opowieści o dojrzewaniu kaw należy włożyć między bajki. W większości przypadków, kawy smakują najlepiej między 7 i 15 dniem od daty wypalenia. Zakładając, że do wypalenia, użyto świeżej kawy.

O poziomie kawy z Union, polskie palarnie mogą póki co pomarzyć. Ludzie, nie są, jak niektórym się wydaje, ciemną masą, która wszystko kupi. Każdy ma swoje kubki smakowe i każdy ma obecnie możliwość spróbować, co smakuje mu najbardziej. Sugestie, które jakoby puściliśmy mimo uszu, (post Antonia) podczas jego wizyty w Karmie, dotyczące zamiany kaw naturalnej brazylii na jasno paloną mytą kawę z rwandy, kompromitują samego autora postu. Pokazują również jego stereotypowe myślenie o kawach pochodzących z brazylii.Właściciel palarni kawy, winien wiedzieć, że różne rodzaje ziarna wypalane do tej samej temperatury, różnić mogą się odcieniem i barwą. Co oznacza, że ziarno ciemniejsze, nie koniecznie zostało, poddane dłuższej czy bardziej intensywnej obróbce cieplnej. I tak było w przypadku kaw, które mieliśmy wtedy w młynkach. W ramach light roast,możemy mamy do czynienia z różnymi odcieniami. Gość nie spróbował nawet czarnej kawy, z drugiego młynka, co nie przeszkodziło mu w dzieleniu się swoją opinią z innymi. Teraz natomiast pisze, że większość populacji nie lubi jasno palonych kaw i kwaśnego smaku, zapominając chyba o tym jak to w mailu do nas, przed wizytą, zachwalał swoje dużo jaśniej niż Union palone kawy. :evil: Żeby gotować na najwyższym poziomie, trzeba jadać w najlepszych restauracjach. Żeby wypalać najlepszą kawę, trzeba być otwartym na nowe doświadczenia i próbować, próbować i próbować. Ignorantom pozostaje paplanina. Wspomnieć muszę, że żadnej próbnej kawy, mimo zapowiedzi, od Antonia, nie dostaliśmy. Ciekawe czemu...chętnie spróbowalibyśmy.

Postów o unoszącym się w karmie zapachu oleju palmowego nie będziemy komentować. Miejmy nadzieję, że osoba o tak wrażliwym powonieniu będzie mogła je zawodowo wykorzystać, bo to rzadkość. Stwierdzenia o tym, że w karmie kawa jest dodatkiem a w innych miejscach stanowi epicentrum...cóż o tubie marketingowej już coś pisałem

Jeżeli kawa naprawdę Was interesuje, próbujcie różnych kaw w różnych miejscach w Polsce i na świecie. Nie dajcie sobie wciskać kitów, przez wątpliwego autorytetu papieży. Dychotomia, kwaśny|gorzki, jaka zdaje się dominować w tej przepychance, maksymalnie zubaża złożoność i bogactwo smaków jakie kryją się w każdej filiżance właściwie przygotowanej kawy. Daje też, niestety, dobre odzwierciedlenie poziomu wiedzy, doświadczeń smakowych osób, które w podobnym tonie, podobnie różnicując o kawie tutaj się wypowiadają.

My będziemy dalej robić swoje. Nie wszystkim musi się to podobać i smakować. Uważamy jednak, że trochę kawy należy wypić i być otwartym na nowe doświadczenia, żeby próbować formułować jakieś ogólne prawdy. Chcemy się uczyć i niewiele wiemy. Tyle. Pozdrawiam,

Bartek Kozina, właściciel Karmy z załogą.

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: antonio » sob 14 lip 2012, 14:50

Drogi Bartku,

Co tu można dodać? Przykro mi, że tak osobiście traktujesz moje skromne refleksje: jako śmiertelną zniewagę. "Co to za palant śmiał mieć swoje zdanie na temat mojej pracy?!" — tak pewnie sobie pomyślałeś, a tutaj wylałeś na mnie kubeł kwaśnego dripa. Nie zauważyłeś mojej pochwały: że na kawę poszedłbym do Ciebie, a nie do hołubionej przeze mnie niegdyś Camery. Zresztą znacznie u Ciebie jest przyjemniej niż w Camerze.

Mimo Twego zacietrzewienia i wyraźnie złego nastawienia, odpowiem po ludzku, pomijając osobiste Twe na mnie haki. Tak się złożyło, że zapadły mi w pamięci espressi z Karmy. Wbrew Twojej opinii i przekonaniu o gorszej jakości polskich palarni, miały one dokładnie taki sam charakter, świadczący o najwyższej jakości użytego surowca, jak espresso wypite w pobliskiej kawiarni Consonni. O kwaskowatości sporo rozmyślałem od tej krakowskiej przygody. Refleksja wspomnianego Andreja Godiny bardzo mnie też poruszyła. O tym, że nie jest to opinia nic nie znacząca i odosobniona mogą świadczyć burzliwe dyskusje o "kwaśnych" wrażeniach na anglojęzycznych forach. Porównania do "akumulatorowego kwasu" w odniesieniu do tych najpiękniejszych dzieł najlepszych kawiarni, palarni nie są rzadkością.

Twoje słowa i opinie współbrzmią z tym nowoczesnym trendem "third wave" zza oceanu, tudzież ze Skandynawii i UK. O dziwo cały ten movement odrzuca bardzo solidne tradycje południa, odcina się od dorobku "starego świata". Opinie o tych "włoskich mieszankach" często w ogóle nie są poparte doświadczeniem. Mało kto z tych "odcinających się" ma jakiekolwiek pojęcie o różnorodności i elegancji włoskiego świata. Kawa też nie jest jakimś odciętym od reszty życia produktem. Gdy patrzę na skandynawskie restauracje i na włoskie jedzenie, w zasadzie nie waham się wcale w wyborze ;).

Jedną sprawą jest moja ocena jakości i surowca, a inną sprawą moja przyjemność i zadowolenie. Te pierwsze są genialne. Nic nie można ująć ani Twoim wyborom ani palarni Union czy innym tego typu. Pewnie nie uwierzysz, ale jestem w stanie tę jakość ocenić obiektywnie. Zupełnie inną sprawą jest moja przyjemność i zadowolenie. Były one nieco większe po wypiciu zawartości topornej, kwadratowej filiżanki z napisem Segafredo w jednej z krakowskich knajp przy Rynku. Było to może "drewnem" pachnące, ale było też stosowne na tę akurat okoliczność ;).

Próbek ode mnie nie dostaniesz, bo cóż... nijak moje ziarna nie sięgają do aspiracji Karmy. Cieszę się, że macie zamiar sami prażyć ziarna: myślę, że dopiero takie doświadczenie może Cię skłonić do jakiejś twórczej refleksji. Pozdrawiam Cię i mam nadzieję, że dasz sobie spokój ducha, by osiągnąć Nirwanę ;). Bo jeśli obrażasz się na każdą banalną refleksję przeciętnego konsumenta dlatego, że niezgodna jest z Twoją prawdą, to ciężka musi być Twoja karma.

Andrzej

PS. Smaków w kawie mamy co najwyżej cztery: kwaśny, gorzki, ewentualnie słodki, umami. Złożoność i bogactwo kawy dotyczy aromatów. Tak, tak, kwaskowatość kiwi jest taka sama jak kwaskowatość jabłka ;).

ola87
Posty: 2
Rejestracja: ndz 05 sie 2012, 10:18
Sprzęt: nie mam

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: ola87 » ndz 05 sie 2012, 10:26

Na kawe i to dobra chadzam tylko do Pożegnania z Afryka ul.Tomasza. Byłam kilka razy w Camera Caffe ale jakoś nie smakowała mi tamta kawa :/

Qrdemol
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 26
Rejestracja: śr 04 lut 2009, 17:35
Sprzęt: 1) La Cimbali M30,La Cimbali Cadet Silver.
2) La Pavoni Cellini,Ascaso I-mini
3) Mahlkoning Guatemala

Re: Kawiarnie w Krakowie

Postautor: Qrdemol » pn 06 sie 2012, 10:55

O poziomie kawy z Union, polskie palarnie mogą póki co pomarzyć.

Ok,marzymy.
Dzięki za oświecenie.


Wróć do „Kawiarnie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość