Chrzaniona zgaga :(

Wszystko co nie mieści się w powyższych kategoriach, ale związane z kawą...
Robert K.
Posty: 5
Rejestracja: pt 01 lut 2008, 17:52
Lokalizacja: Wrocław

Chrzaniona zgaga :(

Postautor: Robert K. » sob 02 lut 2008, 8:58

Witam!

Uwieeeelbiam kawusię, jednak ostatnio miewam kłopoty.
Codziennie męczy mnie zgaga :[
Myśl o gastroskopii przeraża, więc najpierw chcialbym zrezygnować lub ograniczyć kilka czynników, które tę zgagę mogą wywoływać.
No i po dłuższym góglaniu wyszło, że znaczący wpływ może mieć kawusia :( I alkohol :oops: Tak więc minimalizuje wieczorne łyskacze i myślę nad kawką...
Pijam TYLKO (bo tylko taką lubię) kawę 'po turecku'. Czyli dwie czubate łyżeczki kawy do kubka, gorąca woda i odrobina mleczka po zaparzeniu. Takich naparów spożywam min. 2 dziennie, ostatnio często 3.
Czy kawa z expressu to będzie dalej KAWA? (w sensie szkodliwości), czy jednak jest nadzieja, że takie cuś jest mniej szkodliwe i żołądek nie będzie szalał jak po 'tureciej'?
Czy myślicie, że problem kawa-zgaga wynika z samej kawy, czy raczej kofeiny w niej zawartej?
Ktoś miewał takie problemy? Czy np. kawa bezkofeinowa nie powoduje dolegliwości? Jeśli tak, to jaką bezkofeinówkę polecacie?
I ostatnia rzecz: nałóg. Kawę pijam dla smaku. Uwielbiam. Ale zdaję sobie też sprawę z tego, że to swego rodzaj nałóg. Ja papierochy. To rytuał. I boję się że odstawienie kawy to zaraz będzie senność i ból głowy. Znacie więc jakieś metody 'zastęcze'? Co siorbnąć zamiast kawusi, co dałoby efekt lekkiego pobudzenia?

Pozdrawiam i dzię z góry za info

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » sob 02 lut 2008, 9:28

Kawa, kawa, kawa? A jaką kawę sobie do kubka sypiesz? ;-) Kawa to nie tylko po prostu kawa. Kawa jest szalenie złożoną materią... Niektóre produkty o tej nazwie nie nadają się do spożycia. Inne mogą zachwycać i na pewno nie spowodują przykrych dolegliwości, gdy umiejętnie i rozsądnie do tego podejdziesz.

pgolik
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 80
Rejestracja: śr 16 lut 2005, 15:57

Postautor: pgolik » sob 02 lut 2008, 11:04

Nikt nie da Ci gwarancji, że espresso nie spowoduje u Ciebie zgagi, ale z całą pewnością można powiedzieć, że ze wszystkich możliwych sposobów przyrządzania kawy, "plujka" ma największą szansę zaszkodzić wrażliwemu żołądkowi. Espresso z kolei to chyba kawa najdelikatniejsza dla żołądka, wbrew obiegowym przekonaniom wcale nie najmocniejsza (pod względem kofeiny). Najlepiej zajrzyj do działu forum o kawiarniach i znajdż w Twojej okolicy taką, w ktorej wiedzą co to espresso, i spróbuj.

A przebadać się u dobrego lekarza zawsze warto, niezależnie od wszystkiego innego!!
Zestaw domowy: nasPIDowana Rancilio Silvia; i-mini
Zestaw biurowy: Moka Bialetti; Saeco2002

Awatar użytkownika
andrew
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 449
Rejestracja: ndz 11 cze 2006, 0:18
Sprzęt: La Cimbali
Jura Impressa
Lokalizacja: Śląsk - Zabrze
Kontaktowanie:

Re: Chrzaniona zgaga :(

Postautor: andrew » sob 02 lut 2008, 11:20

Znacie więc jakieś metody 'zastęcze'? Co siorbnąć zamiast kawusi, co dałoby efekt lekkiego pobudzenia?
Spróbuj wyprzedzić "na trzeciego" ciężarówkę pod górę :shock: , za wywołaną z tego powodu zgagę nie odpowiadam, ale ciśnienie masz jak po podwójnym espresso i senność jak ręką odjął. :wink: :lol:

Robert K.
Posty: 5
Rejestracja: pt 01 lut 2008, 17:52
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Robert K. » sob 02 lut 2008, 14:45

Kawa, kawa, kawa? A jaką kawę sobie do kubka sypiesz?
Od dłuższego czasu (ponad rok) w sumie chyba nie kupuję innej, niż granatowa tchibo. Exclusive, czy siakoś tak...
Smakowo bardzo mi pasuje.

Robert K.
Posty: 5
Rejestracja: pt 01 lut 2008, 17:52
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Robert K. » sob 02 lut 2008, 14:51

<...> ale z całą pewnością można powiedzieć, że ze wszystkich możliwych sposobów przyrządzania kawy, "plujka" ma największą szansę zaszkodzić wrażliwemu żołądkowi.
Niestety obawiam się, że masz rację. Ale niestety taka jest najsmaczniejsza :-)
Espresso z kolei to chyba kawa najdelikatniejsza dla żołądka
Nie wiem, czy piłem "prawdziwą" espresso i czy by posmakowała...
Z drugiej strony przypuszczam (nie poparte badaniami :wink: ), że za sprzęt, który potrafiłby przygotować konkretnej jakości espresso trzebaby wygospodarować nie mały pieniądz...
A przebadać się u dobrego lekarza zawsze warto, niezależnie od wszystkiego innego!!
Jasna rzecz. Bezspornie.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
APG
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 936
Rejestracja: śr 04 sty 2006, 0:31
Sprzęt: _____________________
Faema E61 Legend S2 & Mazzer SJ
Carimali Beta E2 & Fiorenzato T.80
Lokalizacja: Trzebnica, Wrocław

Postautor: APG » sob 02 lut 2008, 15:39

granatowa tchibo. Exclusive, czy siakoś tak...
Smakowo bardzo mi pasuje.
Kiedyś, kiedy nie miałem jeszcze ekspresu i piłem podobne wynalazki, też miałem dolegliwości żołądkowe po spożyciu. U mnie objawiały się one gonitwą w ustronne miejsce. Powszechnie wiadomo, że w tego typu "kawach" znajdują się śmieci pozamiatane z podłogi i jedyne co można zrobić, to sobie tego nie fundować.
Myślę, że jeżeli nie chcesz inwestować w sprzęt, powinieneś zacząć od zakupu dobrego ziarna i przyrządzenia z niego naparu choćby w podobnej postaci.
Niewątpliwie dobre espresso jest chyba najbardziej przyjazną dla organizmu kawą. Świadczy o tym choćby to, że niejeden z nas wypija kilkanaście sztuk dziennie bez jakichkolwiek negatywnych objawów.
Łeba 2007

Kane
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 149
Rejestracja: ndz 26 lut 2006, 0:32
Sprzęt: Rocket Cellini Evoluzione

Postautor: Kane » sob 02 lut 2008, 17:34

Niestety moi przedmowcy maja racje. Sam cierpie od wielu lat na rozne tam przypadlosci zoladkowo-jelitowe i zdecydowanie najgorsze objawy wystepuja po kawie zalewanej w szklance.

Espresso natomiast jest duzo lagodniejsze. Widac wyrazna roznice wiec sprawa dla mnie i mojego organizmu jest bezsporna.

Na notoryczna zgage polecam olejek rokitnikowy. 2-3 tygodnie kuracji polaczonej ze scisla dieta i problem znika na lata.

Grys
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 41
Rejestracja: pn 25 cze 2007, 2:04
Lokalizacja: Ulrychów

Postautor: Grys » ndz 03 lut 2008, 2:50

Moje 3 grosze do zgagotematu.
Przez wiele lat ani ciast ani pierogów prawie nie dotykałem gdyż srogo żołądkowo bolałem a po drożdżówkach płakałem.
Oczywiście większość winy na kawę zwalałem.
Gdy na mysl o kanapkach i makaronach mdłości dostawałem do medyka się udałem a on skazał: jeść MNIEJ ale częściej, unikać słodyczy i pszenicy.
Ciepły niezbyt duży posiłek za dnia i unikać obfitej i póżnej kolacji za wieczera.
I co ? Pomogło. Przez miesiąc dostawałem prochy by zołądek produkował mniej kwasów i się uspokoił ale od ponad kwartału trzewia dają sobie rady samodzielnie.

Co do kawy: Zalewajka to niestety zguba dla flaczków a z dobrym espresso lub ristretto to żołądek po kuracji świetnie sobie daje radę.
Od mleka kazano mi się trzymać z daleka...no moze maślanka lub kefir i jogurt czasami.

Robert K.
Posty: 5
Rejestracja: pt 01 lut 2008, 17:52
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Robert K. » ndz 03 lut 2008, 17:11

jeść MNIEJ ale częściej, unikać słodyczy i pszenicy
No niestety tu masz chyba rację...
Co do kawy: Zalewajka to niestety zguba dla flaczków a z dobrym espresso lub ristretto to żołądek po kuracji świetnie sobie daje radę.
Od mleka kazano mi się trzymać z daleka...no moze maślanka lub kefir i jogurt czasami.
Ech... Czyli życie nie będzie już tak piękne...

Pozdrawiam

crazy
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 24
Rejestracja: pt 18 sty 2008, 10:32

Postautor: crazy » ndz 03 lut 2008, 19:01

Z własnego przykładu wiem, że może to być (zaznaczam, że MOŻE) wina wrzodów.... Przez długi czas męczyłem się z podobnymi dolegliwościami i skończyłem na szczęście na gastro. Później diagnoza i eliminacja napojów gazowanych, piwa (tjaaaaaaa... :evil: ), fastfoodów, kebabów i innych tego typu "używek". Leki na złagodzenie i leczenie w/w objawów.
Na dzień dzisiejszy piję w pracy po 2-4 espresso na dzień i dolegliwości brak. Zero zgagi, zero stresu, badania pozytywnie. Także nie sądze żeby espresso miało jakiś wiekszy wpływ (na pewno jakiś ma) na żołądek. Ale jest już lepsze niż 1,5L gazowanego szitu 8)

ps. Jeśli zdecydujesz się na gastro. wybierz dobrze przychodnie i lekarza. Żeby nie zdarli Ci przełyku, bo będzie źle i kawy się nie napijesz przez 2 miesiące.. jeśli cokolwiek wypijesz przez ten czas :wink:

Pozdrawiam
Piotrek
Ostatnio zmieniony śr 06 lut 2008, 11:07 przez crazy, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » pn 04 lut 2008, 10:01

Zgagi właściwie pozbyłem się też wracając do kaw wypalanych do espresso i zaparzanych najpierw w moce, a później w ekspresie.
Ale zgaga to tylko objaw jakiegoś stanu chorobowego. Niekoniecznie to od razu wrzody, ale np. nadkwasota, refluks żołądkowy itp.
Warto więc rzeczywiście trochę zmienić nawyki żywieniowe, przez jakiś czas unikać bardzo ostrych i kwaśnych produktów i potraw. Może pomogłyby preparaty osłonowe na żołądek, ale te najlepiej skonsultować z lekarzem.
A na co dzień, co nie zaszkodzi nikomu, można pić wodę mineralną wysokozmineralizowaną, która zawiera powyżej 600 mg/l jonów wodorowęglanowych (trzeba sprawdzić na naklejce). A najlepiej, w przypadku nadkwasoty, powyżej 1000. Te jony powodują neutralizację kwasów żołądkowych. Dla kawoszy najlepsza będzie też ta woda, która zawiera sporo jonów magnezu.
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

Robert K.
Posty: 5
Rejestracja: pt 01 lut 2008, 17:52
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Robert K. » wt 05 lut 2008, 9:15

A na co dzień, co nie zaszkodzi nikomu, można pić wodę mineralną wysokozmineralizowaną, która zawiera powyżej 600 mg/l jonów wodorowęglanowych. A najlepiej, w przypadku nadkwasoty, powyżej 1000.
Właśnie zasmakowałem w Staropolance 2000 - ma tych jonów 1500 mg/l.
Zawsze to latwiej pić wodę niż zrezygnować z browarka ;)

Pozdrawiam!
RK

toto
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 22
Rejestracja: pn 04 lut 2008, 11:14
Lokalizacja: Poznań

Postautor: toto » śr 06 lut 2008, 11:44

zgaga to u mnie problem kilku letni - ilości tabletek co o końcówce ....GAST zjadłem wiadra, czasem już z samego rana zaczynałem maraton.
Kawe z rana piłem rozpuszczalną z dużą ilością mleka(śmietanki) i cukru - teraz wiem od czego ta zgaga była ;]
Przestawiłem się na kawę po turecku(zalanie fusów w kubku) w pracy i nie bardzo pomogło.
Ograniczyłem kolorowe napoje gazowane, zwłaszcza przy tłustych posiłkach. Potem nastał czas kaw z ekspresu ciśnieniowego i zgagi nima!
Czasem jak się objem pizza i zapije colą to niema zmiłuj się - pali jak piekło.
Jak ide w gośc nai kawe(rozpuszczalna lub sypana?;]) pije czarną, trochę cukru już nie zimne mleko do połowy kubka.

Widzę że inni tez piszą że nie uczucie palenia znika jak się stosuję normalną kawę a nie cuda na kija do wrzątku. ;] a dzień zaczynam od espresso lub cappuccino jak mam więcej czasu ;]

Arciuch
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 21
Rejestracja: czw 24 sty 2008, 12:49
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: Arciuch » czw 07 lut 2008, 19:21

Właśnie zasmakowałem w Staropolance 2000 - ma tych jonów 1500 mg/l.
Zawsze to latwiej pić wodę niż zrezygnować z browarka ;)
RK
To niesamowite. Ta woda działa!
Zmagam się ze zgagą wiele lat. Jest sporo skutecznych środków, ale o wodzie bym nie pomyślał.


Wróć do „Inne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości