Chrzaniona zgaga :(

Wszystko co nie mieści się w powyższych kategoriach, ale związane z kawą...
zbignes
Consigliere
Consigliere
Posty: 1776
Rejestracja: wt 20 maja 2008, 15:58
Sprzęt: ...

Postautor: zbignes » czw 02 gru 2010, 13:17

Z powodu Salmonelli sporo ryzykujesz. Dobrym antidotum na nią jest zdaje się alkohol :wink:

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » czw 02 gru 2010, 13:38

Nie boję się salmonelli. Znam ją tylko ze zbiorowej histerii i z wojen sanepidu z krnąbrnymi restauratorami. Co może mi zrobić salmonella? Gruntownie przeczyścić układ pokarmowy? ;)

zbignes
Consigliere
Consigliere
Posty: 1776
Rejestracja: wt 20 maja 2008, 15:58
Sprzęt: ...

Postautor: zbignes » czw 02 gru 2010, 13:44

To nie tylko zbiorowa histeria,
Liczne pałeczki Salmonella są chorobotwórcze dla człowieka i zwierząt; wywołują ostre zatrucia pokarmowe. W sprzyjających warunkach (ciepło, wilgoć, obecność białka) mogą żyć poza organizmem żywym przez kilka miesięcy. Przemysłowa hodowla drobiu i przetwórstwo żywności przyczyniły się w ostatnich latach do wzrostu zachorowań na salmonelozy na całym świecie.

U ludzi bakterie te wywołują najczęściej dolegliwości żołądkowo-jelitowe nazywane potocznie zatruciem pokarmowym. Objawy chorobowe, występujące zwykle po 18-24 godzinach od zakażenia, to: bóle brzucha, gorączka, biegunka, czasami nudności i wymioty. Po przebyciu choroby pałeczki mogą być wydalane z kałem przez kilka tygodni lub miesięcy bez jakichkolwiek objawów chorobowych.

Do zakażenia może dojść przez żywność zanieczyszczoną odchodami zakażonych zwierząt (najczęściej drobiu, myszy, szczurów), przez produkty żywnościowe pochodzące od zwierząt zakażonych (jaja, mięso, mleko), od zakażonych zwierząt (kurczęta hodowane w domach) i ludzi wydalających pałeczki z kałem, zarówno chorych, jak i zdrowych (nosicieli).

Najczęstszym nośnikiem pałeczek są produkty zawierające surowe jaja (majonezy, kremy, lody, zupy dla niemowląt i in.) oraz rozdrobnione przetwory mięsne, galaretki, pasztety, pierogi.
Cikawostka:
228 milionów jajek z salmonellą!
evek|Wednesday, August 18, 2010

Producent z Iowa wycofuje z rynku 228 milionów jajek - są skażone salmonellą. Jajka pochodzą z Wright Egg w Galt (Iowa). Zachorowania odnotowano już w stanach Kolorado, Kalifornii i Minnesocie. Jajka były dystrybuowane w całych Stanach pod nazwami: Lucerne, Albertson, Mountain Dairy, Ralph's, Boomsma's, Sunshine, Hillandale, Trafficanda, Farm Fresh, Shoreland, Lund, Dutch Farms i Kemp.
UPDATE: w czwartek liczba skażonych jajek została oszacowana na ponad 300 milionów!

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » czw 02 gru 2010, 14:04

Eee... Mądre narody nie boją się jaj. W Londynie czy w Kopenhadze w każdym lokalu można zjeść jaja na śniadanie. W Polsce niestety nie. W londyńskich knajpach żaden sanepid nie gani właścicieli za leżące w kartonikach byle gdzie jaja. A w Polsce jest po prostu histeria nad zwykłym jajem. Bo muszą być te polskie jaja wielokrotnie odkażane, przechowywane w pancernych i sterylnych komorach. Najważniejsza jest wojna ze "śmiercionośnymi" zarazkami. Najmniej zaś ważne dla polskich służb inspekcji sanitarnych jest ludzkie zdrowie. Świadczą o tym sterty toksycznych (ale sterylnych) produktów przeznaczonych do spożycia w sklepach. Co nam się zamiast jajek proponuje? Sterylne proszki i żele, czyli sproszkowane żółtka, jajko w proszku, białka w sterylizowanym żelu, mleko w proszku itp. Z czegoś takiego powstają potem np. ciasta, makarony, wędliny itp.

Nie jadam jaj z chowu klatkowego, nie popieram przemysłowej i nieludzkiej produkcji zwierząt, ale zdrowe, wiejskie jaja to podstawa, a choćby i z salmonellą ;). Podobno tego typu infekcje nie imają się zdrowych ciał ;).

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » czw 02 gru 2010, 14:29

Salmonelli jednak bym nie bagatelizował. Sam nie miałem, ale kiedyś znajomy miał w miarę niegroźną infekcję... którą ledwo przeżył. To naprawdę strasznie groźne zakażenie i nie da się go zignorować. Słabszy organizm może tego nie wytrzymać, więc jak zwykle lepiej zapobiegać niż leczyć.
Podobne, ale trochę w innym temacie i aktualne: powinien być nakaz używania opon zimowych!
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

zbignes
Consigliere
Consigliere
Posty: 1776
Rejestracja: wt 20 maja 2008, 15:58
Sprzęt: ...

Postautor: zbignes » czw 02 gru 2010, 14:31

[email protected]
Sama Salmonella może ale inne(bakterie, wirusy itp)też mogą się "uzjadliwić"przy okazji. Ponoć większość drobiu z zbiorowego chowu(krajowego) jest nosicielem Salmonelli. Niedawno był wkryty przypadek skażonego drobiu z PL na Słowacji?

Awatar użytkownika
n-krzychu
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 123
Rejestracja: śr 09 cze 2010, 23:07
Sprzęt: młynek i-steel Ascaso
ekspres Ascaso Uno Prof PID
Lokalizacja: Bolesławiec Śl

Postautor: n-krzychu » czw 02 gru 2010, 16:14

Salmonella ginie w temp ok 54C, groźne tylko w surowych rzeczach.

Awatar użytkownika
Jaralf
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 21
Rejestracja: pn 08 lis 2010, 9:43
Lokalizacja: Galicja i Lodomeria

Postautor: Jaralf » pt 03 gru 2010, 11:37

Byłem kiedyś na oddziale zakaźnym i przywieźli faceta z salmonellą.
Po kilku godzinach widziałem jak prowadzili gościa do kibla pod pachy bo sam nie mógł już iść, a za nim ciagnęła się smuga gówna. Potem już tylko leżał pod kroplówką i nosili mu kaczkę.
Nie życzę nikomu infekcji salmonellowych.

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » pt 03 gru 2010, 12:07

Zgaga sięgnęła bruku. Może wróćmy jednak do początku tej drogi. :wink:
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

Awatar użytkownika
Jaralf
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 21
Rejestracja: pn 08 lis 2010, 9:43
Lokalizacja: Galicja i Lodomeria

Postautor: Jaralf » pt 03 gru 2010, 13:26

I słusznie.
Początek był dużo apetyczniejszy.
Ale z drugiej strony, nie mogłem nie zareagować, jak niektórzy filozofowali nad tą salmonellą, więc opisałem dosłownie to co widziałem. Mam nadzieję, że co niektórych odstraszyłem od surowych jajek.

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » pt 03 gru 2010, 14:31

Wolę bakterie i bliskie obcowanie z nimi niż chemiczne toksyny, np. detergenty, konserwanty itd. Z bakteriami jesteśmy za pan brat od tysięcy lat, a z nowoczesnymi chemikaliami wcale nie. To, czy u kogoś salmonella okaże się gwoździem do trumny, zależy tylko od stanu zdrowia, od kondycji organizmu. Zdrowego człowieka nie zabijają bakterie, zatem nie lękam się surowych jaj ;).

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » pt 03 gru 2010, 14:37

To jakaś sekciarska teoria. Zdrowym jest się tylko do momentu zaatakowania przez bakterie. Nie zrozumie zdrowy chorego.
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

zbignes
Consigliere
Consigliere
Posty: 1776
Rejestracja: wt 20 maja 2008, 15:58
Sprzęt: ...

Postautor: zbignes » pt 03 gru 2010, 16:29

Antonio ty to lubisz tylko skrajności? Jest bardzo dużo bakterii które są w stanie uśmiercić każdego i całe zbiorowiska. Antidotum na nie to przeświadczenie że mnie to one nie "wzruszają"?.

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » pt 03 gru 2010, 17:12

Ależ tych śmiercionośnych bakterii wokół nas jest bez liku... To plejady, galaktyki mikrobów. Uważam, że moje ciało jest w stanie się doskonale bronić przed tymi złymi, że doskonale współżyje z tymi obojętnymi, że w ogóle żyje dzięki tym dobrym mikrobom ;). To żadna sekciarska teoria. To fakty. Przecież na siłę nie wstrzykuję sobie do krwi jakichś zarazków... bo to byłaby straszna skrajność. Nie wabię do siebie też malarycznych komarów itp. Po prostu nie boję się tego, co mnie otacza, gdy jestem w pełni sił. Nie zamierzam sterylizować własnego otoczenia by uchronić się przed śmiercią ze strony mikrobów, jak czyni to Michael Jackson ;). A poza tym, kiedyś i tak umrę. Szczerze wolałbym, by przyczyną mojego zgonu była jakaś tam żywa bakteria, a nie strasznie żrąca od środka chemia.

zbignes
Consigliere
Consigliere
Posty: 1776
Rejestracja: wt 20 maja 2008, 15:58
Sprzęt: ...

Postautor: zbignes » pt 03 gru 2010, 19:00

Wolę bakterie i bliskie obcowanie z nimi niż chemiczne toksyny ;).
Zależy jak rozumiesz bliskie obcowanie :wink: Jak bakterie zaatakują to obdarzą cię taką dawką toksyn(chemicznych)że chyba dopiero wtedy zmienisz pogląd na te niewinne "zwierzątka".


Wróć do „Inne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości